zabawne utwory

Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: zabawne utwory





Temat: * * * (nadranne słońce...)
Jerz <poe@exe.bez.tego.plnapisał(a):


   * * *

   nadranne słońce -
   wczorajsza partia szachów
   ciągle mnie suszy

   ______________
   15.XI.2005


Dibre. Technicznie warto dopracowac,
a utwor moze wyraznie zyskac. Nie
ma co sie upierac przy "nadranne".
Slabe jest tez "ciagle". A wiec uczestnicy
watku dobrze reaguja.

    słońce szturcha
    wczorajsza partia szachów - suszy

Zabawny utwor, tak stereotypowo polski,
ze az swojski.

    Wlodek

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Znienawidzone covery
U2 scoverowało samych siebie, w towarzystwie Mary J Blidge. To była tragedia. Co do U2 - słyszałem jak Kasia Kowalska śpiewała kiedyś "I Still Haven't Found What I Was Looking For" i nie podobało mi się.
Makowiecki Band zagrał "Can't Get You Out Of My Head" Kylie i według mnie pozbawił uroku ten zabawny utwór uroczej Australijki.
Co by tam jeszcze... Katie Melua coveruje Cohena na nowej płycie i jak dla mnie totalny niewypał. Niedawno panoszył się też po radiu cover "Another Day In Paradise" Collinsa. Nie wiem kto to popełnił, ale było straszne.

To z resztą i tak nic w porównaniu z chłamem w stylu tych wszystkich piosenek przerobionych pod dzwonki komórkowe i opatrzonych Crazy Frogiem. Blee.

Łatwiej i przyjemniej wymienić covery genialne: Johnny Cash "Hurt", "Rusty Cage"; Pearl Jam "Rockin' In The Free World", Tina Turner "Help", Cocker "With Little Help Of My Friend", Hendrix "All Along The Watchtower" Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: The Thrills - co to za muza?
Stwierdziłem, że "So Much For The City" plasuje się gdzieś pod koniec mojej
dziesiątki tegorocznych płyt, a to już całkiem całkiem
Aczkolwiek nie ma na płycie wspaniałej piosenki "Hey (Not Another Face In The
Crowd)" od której zaczęła się moja przygoda z tym zespołem, a to bardzo zabawny
utwór jest ))

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: piosenki w holdzie...
Zaskoczyło mnie, że zabawny utwór „Carry On Up the Vicarage” Steve’a Hacketta
jest hołdem złożonym Agacie Christie. A sama piosenka traktuje o śmierci nagłej
i gwałtownej:
"Body was found at the vicarage quarter past nine.
People die from sudden strokes all the time.
Verdict of misadventure mending the roof.
The doctors niece, whilst tending the rosehedge.
Stung to death by a swarm of bees.

"My wife's cooking is out of this world take a bite".
Died from some rare tropical disease in the night.
Dab hand at pharmaceuticals, still no one guessed.
The village vet was drowned in the pigswill
You wonder whose turn will be next

"In the world of sinners all are condemned
my son this gun's loaded"
(A missing floorboard) then screaming from the belfry he fell."

"Baśniowy humor"? :)))
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: humor w nie-klasycznej muzyce
humor w nie-klasycznej muzyce
W klasycznej to znana i dosc czesto praktykowana sprawa. Na przyklad jakies
zaskakujace, celowo niespojne z reszta kompozycji zakonczenie.
A w nieklasycznej tez chyba tego nie brak (Frankie Zappa tutaj bezprzecznie
brylowal).
Jest tez taki zabawny utwor na "A Show Of Hands" , Victor Wooten, kiedy
Victor zaczyna rapowac w takt swojej gitary basowej.
Macie jakies swoje ulubione wstawki humorystyczne ? Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Rany! Przecież dziś 9-ty i urodziny ADMINA :)
www.youtube.com/watch?v=sTIv8hP-UIA
Drogi adminie zdrowia życzę, kasy niespodziewanej a na tyle konkretnej, żebyś z
panią swą zimowe miesiące w tropikach spędził a po powrocie wypoczęty pobudzał
nas nowymi tematami do pracy myślowej
buziaki i zabawny utwór.


Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Zapomnij o Kresach - inne oblicza historii
zabawny utwór literacki :)))
Od razu widać, że to fałszywka wyprodukowana przez polskich nacjonalistów :)))
Coś się przepowiednie nie sprawdzają - ani nie otwarto Uniwersytetu Ukraińskiego
w Krakowie, ani nie powstał Instytut (a fundacja profesora Mokrego pewnie
niedługo opuści Kanoniczą), wymienieni w tekście polscy autorzy w części
skompromitowali się jako domorośli historycy, młodzież polska i ukraińska
pochodząca z Ukrainy bez problemów studiuje w Polsce, rodziny nie płacą po 1000
$ na OUN. Dalej nie chce mi się czytać, i komentować tej literatury s-f. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Cos z innej beczki ...
niedawno calkiem odkrylam ten zespol a sa uwazam niezli
maja takie zabawne utwory jakby opowiadania z wyraznie zaznaczona akcja-nie
akcja, fajna w odbiorze jest ich muzyka, troche wyobcowana ale z piekna
trescia, podana w nowoczesnej i nieskazitelnie prostej formie, poza tym cos
nieokreslonego i jakis niepokoj sie wyczuwa w tej muzyce choc pozornie niby nic
tylko troche inna , ale jak sien wsluchac dopiero sie widzi drugie lustro tego Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Jeremi Przybora nie żyje
Smutne. Pisał proste, piękne czasem bardo zabawne utwory.Coś czuje ze to będzie
smutny rok dla polskiej kultury. Najpierw Niemen, teraz Przybora...
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: nalogowcow.
W niedziele, 05 I 2003r o 02:13
 Wojciech Sosiński <sosen@pf./spam/.plpisze:


Grzegorz Król wrote:
| Z tego co slysze to tylko 'swiat dysku' jest dobry.

| Można przeczytać Nomy [trochę gorsze niż średnie ŚD, lepsze niż np.
| Czarodzicielstwo] czy Dobry omen.

poswiece sie w 'Imie Dobrego Terrego' - kupie :)


Jak już musisz kupować to spróbuj raczej Dysku, najlepiej od początku
[to MSZ najlepsza kolejność choć początkowe tomy dość wyraźnie różnią
się rodzajem humoru od wydawanych obecnie].


| | Ludlum strasznie się powtarza, po dwóch książkach żadna następna niczym
| | nie zaskoczyła.

| po 200 - 300 ksiazkach sensacyjnych niewiele juz moze czlowieka zadziwic.

| E tam, przeczytaj np. 'Zabójstwo Rogera Ackroyda' A. Christie

ano czytalem Agate, i albo jestem dziwny, albo ona pisze wg. algorytmu,
tzn. po kilku przczeczytanych ksiazkach, jestes w stanie na grubo przed
koncem rozpoznac i wskazac winnego.


Tytuł nie jest przypadkowy.


| ale to co ostatnio
| opublikował w Clicku jest strasznie marne. Albo to z wycieczką do
| Egiptu.

nie mialem okazji poznac.
U Pilipiuka widac iz najlepsze sa  jego krotkie opowiadania, ktore
przeplataja sie. Raz masz swietne , podczas ktorych czytania ryczysz ze
smiechu jak wsciekla krowa, ale nastepne jest juz inne ( nie spierajmy
sie ktore lepsze bo to kwestja gustu :)


To chyba nasze poczucia humoru różnią się znacząco.


Odnosze wrazenie iz jego geniusz tkwi wlasnie w tworzeniu krotkich
przezabawnych i jednoczenie dajacych do mysnienia opowiadaniach -
natomiast w dlgich nie sprawdzil by sie.


I całe szczęście że ostatnio P. odchodzi od krótkich, zabawnych utworów.
Właśnie opublikował dwa bardzo dobre teksty [Mars 1899 w NF i
Księżniczka w SF (kontynuacja Kuzynek), w żadnych nie ma Wędrowycza].


To tak jak z Sapkowskim - jego opowiadania sa swietne, tworzone
pradopodobnie pod wlpywam chwili, z ujeciem jednego konceptu ktory go
wlasnie nawiedzil, natomiast saga, przeradza sie we flaki z makaronem,
okraszone skwarkami, kotre wymyslil w czasie iwencji tworczej.


Nieprawda, końcówka była co najmniej bardzo dobra [choć inna niż
opowiadanie].


Pilipiukowi chwala za to, iz akcje umieszcza w naszych Polskich
realiach, nie tworzy mitycznych Panstw, obco brzmiacych bohaterow.
Jego bohater - Jakub, jest z dziada pradziada Polakiem ( tu zmusilem
resztki trzezwych szrych komorek aby napisaly to slowo poprawnie i bez
bledu ;), ktory porusza sie w srodowisku problemow, ktore wiekszosc z
nas zna dokladnie. Bohater boryka sie ze sprawami nieobcymi nam, i
wywiazuje sie z tego wystrzalowo i z 'jajem' :)


Wędrowycz jest równie dobrym Polakiem jak wiedźmin. Co najwyżej jest to
rzeczywistość alternatywna z elementami polskiej prowincji.


Dlatego uwazam, ze te trzy tomiki ktore zostaly wydane sa swietnie
poskladane.


Są fatalne, nie odrzucono rzeczy słabych a skład i korekta wołają o
pomstę do nieba [tak, mam wszystkie trzy].

Grzesiek

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: XIV Festiwal Kabaretowy w Koszalinie 2008
karborund napisał:

> A czemuż to ja mam pisać podobającą się "łatwiznę"?
To nie nakaz, to tylko taka nieśmiała sugestia i propozycja(na czas
wolny, wakacyjny), żebyś mógł się osobiście przekonać, że tworzenie
zabawnych utworów kabaretowych typu np. rozmowa telefoniczna, nie
jest taką „łatwizną” czy „szybką chałturą”, jak Ci się wydaje.

I żeby był jasność, w żaden sposób nie zmuszam Cię do polubienia, do
zachwycania się skeczem Górskiego, nie chodzi mi o to, żeby nagle
spodobał Ci się ten skecz. Nie podoba Ci się, trudno, zdarza się;
przyjmuję to do wiadomości, choć sama mam inne zdanie.

>„To ty piszesz o aluzjach, nie ja. A argument o tym, że Laskowik
>nie był wynalazcą danych tylko świadczy na korzyść... Laskowika i
>niekorzyść wtórnego Górskiego.”

jakich "danych"?
„na niekorzyść wtórnego Górskiego”?!?

Kompletnie nie rozumiem, o co Ci tu chodzi. Jakieś bzdury
wypisujesz. Nieważne.
W utworach kabaretowych stosowanie przez autora chwytów takich, jak
np. aluzje (różnego typu) jest bardzo pożądane (zresztą dzięki temu
przecież wzrasta wartość literacka takiego utworu! – a tak na
marginesie - nie zapominaj, że Pan Robert ma dużą świadomość
literacką i językową jako polonista! ), choć oczywiście nie wszyscy
muszą operować aluzjami i nie wszyscy nimi operują.
A ODKRYWANIE / ROZPOZNAWANIE i ODCZYTYWANIE ALUZJI (a także
podtekstów, ukrytych sensów itd.) zawartych w skeczach, piosenkach
PRZEZ ODBIORCÓW czyli publiczność na sali / w amfiteatrze JEST też
FUNDAMENTALNYM ELEMENTEM GRY / zabawy W KABARECIE!
Przy czym - zakłada się, że publiczność posiada tę samą wiedzę, co
twórca kabaretowy i że będzie w stanie właściwie odczytać sens
tekstu oraz wydobyć i właściwie odczytać aluzje i wszelkie inne
dodatkowe sensy - jest to podstawowa, właściwie najważniejsza zasada
funkcjonowania kabaretu / tak mówią teoretycy kabaretu/.

„ Moje "zapożyczenie konstrukcji" jest po kropce nie odnosi się już
do "babci", tylko całości mej tezy, chodzi o zasadniczą budowę
skeczorozmowy.”

Budowa / konstrukcja obu skeczów, choć oparta na tym samym
schemacie – rozmowy telefonicznej – JEST jednak nieco INNA!
(porównaj sobie).
Raz jeszcze – Górski nawiązuje do Laskowika pomysłem na rozmowę
telefoniczną bohatera skeczu z jego RODZICEM (u Laskowika mamuśka,
u Górskiego – tatuś – (forma - zdrobnienie też jest aluzją!).
Sygnałem aluzji do skeczu Mamuśka jest tu również jeszcze
zdanie „daj mi wujka”, jako ostateczne potwierdzenie, jakby ktoś
miał wątpliwości czy to jest nawiązanie do Laskowika.
(Jak słusznie zauważyłeś Górski miał już inne skecze oparte na
schemacie rozmowy telefonicznej, ale w przypadku tamtych oczywiście
nie można mówić o nawiązaniu/ aluzji do „Mamuśki”.)

A aluzja do Laskowika ma być tu, jak sądzę, ukłonem w stronę
mistrza - klasyka kabaretu, w stronę tradycji kabaretowej.

CDN.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Z wydmy na wyspę: Litwa od Pałągi do Trok
hah, dopisze sie, bo widze ze autor zaglada (choc juz minelo 2 tyg od
pubilkacji, ale moze..?:)
jezdze do Palangi (ha1 i tu jest moje przyzwyczajenie ibede sie go trzymac,
Pałanga, to Pałanga i nigdy nie nazwe jej Połąnga czy Pałąnga:) juz od 10 lat, z
mala przerwa (zaczelam jezdzic w 1993 do 1996 a potem od 2001 do teraz) i
powiem, ze po pierwsze ja rowniez przezylam szok gdy pzryjechalam po tej
przerwie, gdy ejzdzialm wczesniej, Pałanga to byl jeszcze gleboki ZSRR:) jak
dzis pamietam sklepy z miesem w ktorych strasznie smierdzialo i byly pelne much,
wogole caly ten folklor rosyjski;) a pozniej - hohoho! bylam zszokowana jakim
nowoczesnym krajem jest litwa (mieszkam, tzn mieszkalam dopoki niewyjechalam an
studia:) w suwalkach, takze litwa wydaje mi sie krajem baaardzo blizniaczym (no
moze poza jezykiem, ktory choc rownie syczacy jak nasz ma z polskim niewiele
wpsolnego, choc przyznam sie ze pewne slowa jak dla mnie osobiscie brzmia
znajomo, np blinai su varske, to dla mnei logiczne ze nalesniki z serem, gdyz su
varske brzmi jak twarozek:P)
niemniej jednak, kocham Palange niezmiennie od tych 10 lat i uwazam ze jest
idealnym miejscem na wypoczynek (nie jest tajk glosna i halasliwa jak polskie
"kurorty", mozna sie tu wyciszyc, ale etz i zabawaic, jak dla mnie idealne
polaczenie:)
oto kilka moich uwag do tekstu:
nie rozumiem, ani nikt z mojej rodziny nie rouzmie jak moze sie autorowi tekstu
podobac nowa wersja ulicy prowadzacej do mola - wycieto przepoiekne rozlozyste
drzewa, wstawiono, i to jest najgorsze, szkaradne niby-plastikowe zolto-biale
lampy, fioletowe-techno podswietlenie uregulowanej rzeczki?! w poprzedbniej
wersji ulica byla pieknie przykryta liscmi, tak ze nawet w deszcz mozna bylo nia
swobodnie spacerowac, wogole ta ulica to tez sama w sobie ejst fajna: gdzie
niegdzie zostaly jeszcze oryginalne litewskie drewaniane domki, ktore sa
ptrzepiekne, a do tego obok siebie sa same kawiarnie i bary z ogrodkami, a w co
drugim jest muzyka na zywo:) ah naparwde bardzo milo jest spacerwoac ta uliczka
i przystawac co i rusz zeby posluchac czasem pieknych, zcasem zabawnych
utworow:)(badz tez popatrzec na smiesznych wykonawcow:P)
nastepnie, ogrod tyszkiewiczow jest niezwykle rozlegly i przyznam sie ze wciaz
jeszcze odkrywam jego nowe zakatki i tajemnice: w tym roku dotarlam do
polozonego za palacem ogrodu botanicznego przy ktorym znajduje sie drewniany
plac zabaw dla dzieci (wszystkoz drewna: hustawki, koniki, domek ktory wygaklda
jak oktragly ul), obok ktorego jest mini-zoo z pawiem, krolikami, roznymi
gatunkami kur (keidys, w zamierzchlych latach 90tych bylo takie minizoo w innej
czesci pałangi, z tylu ulicy Zveju, obecnie nic tam nie ma), polecam serdecznie
wycieczki rowerowe po parku (choc, i tu paradoks, pzry wjezdzie do parku na
tablicy informacyjnej jest zakaz jazdy rowerem to i tak 50% odwiedzajacych park
w ten sposob wlasnie sie porusza:) lub tez zaszycie sie z ksiazka na jednej z
wielu laweczek, ktore sa przepieknie wkomponowane w krajobraz, aha, i nie
musicie zbierac suchych bulek i chleba dla kaczek i labedzi, ktore plywaja w
malych jeziorkach an terenie parku, one sa juz przekarmione i nie maja
najmniejszej ochoty na nic do jedzenie, przekonalam sie o tym brutlanie gdy
ostatniego dnia pobytu poszlam z calym tygodniowym zapasem resztek chleba:) mam
nawet takie zdjecie na ktorym stoje zawiedziona nad jeziorkiem, kolo mnie labedz
a wokol niego mnostwo plywajacych bulek:)
zatem park koniecznie, nastepnie przepiekna sciezka rowerowa biegnaca wzdluz
wybrzeza, ktora prowadzi az do sventoje, miejsce rowniez do spacerow,
szczegolnie dla matek z dziecmi w wozkach, moj brat nigzdie tak szybko nie
zasypial jak wlansie tam:)
w soboty z rana,a le naparwde z rana, do godz 11, na bazarku jest targ
bursztynow, mozna wtedy zaopatzryc sie w ten piekny kruszec po nizszej cenie niz
jest oferowana na stoiskach w centrum:)
jesli natomiast chodzi o Klajpede - jakze autor mogl nie wspomniec o bardzo
ciekawym muzeum morza i delfinarium w Klajpedzie, a dokladnie na samym koncu
mierzeji kuronskiej, w smiltyne??? w starej twierdzy (?) mozna podziwiac okazy
roznorodnych ryb i muszli z morz calego swiata 9choc pzryznam sie ze w
porownaniu z zcasmi "radzieckimi":) muzeum nieco podupadlo ejsli chodzi o owa
roznorodnosc:P, ale widac ze jednka sie rozwija, oczym swiadcza nowe ciekawie
zaaranzowane wystawy:), natomiast w budynku obok (delfinarium) mozna obejrzec
godzinny pokaz delfinow, fok i lwa morskiego:) dla dzieci, ale i nei tylko
niezapomnaine przezycie, jest mozliwosc zdjecia z delfinem (wysylaja odbitki
rowniez do polski), szkoda tylko ze pokaz jest prowadzny po litewsku i rosyjsku
(choc muzeum ma wszystkie napisy rowniez po angielsku), po wszystkim mozna sie
przejsc nad morze (muzeum i delfinarium znajduja sie od strony portu) i zrobic
spacer po "wejsciu do portu" (wypadlo mi slowo okreslajace ten betonowy mur;P),
w sytuacji duzego wiatru (a taki mialam w tym roku) przezycie niesamowite,
wielkie fale, roztrzaskujace sie o beton i obryzgujace woda wszystko:)
aha, warto rowniez zobaczyc owe niesamowite wydmy, choc przyznam sie ze ja
tamjescze nei dotarlam mimo iz mialam szczery zamiar w tym roku, jednka trafilam
na wyjatkowo paskudna pogode:/
przepraszam ze to wszystko takie chaotyczne, ale palange znam bardzo dobrze i
mogalbym udzielac nieskonczenie wielu rad tym ktorzy sie tam wybieraja,
poczynajac opd tego jak wynajac pokoj, ze bardzo dobrze jest przywiezc ze soba
rowery, ze komunikacja autobusowa na litwie jest godna polecenia, co zjesc, a
konczac na osobistym rankingu sklepow i miejsc wartych zobaczenia:)
podsumowujac o palandze moglabym pisac w nieskonczonosc, tak ja lubie:) Wyświetl resztę postów z wątku