Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: zabawne opowiadania





Temat: Strona domowa Merlina
Kto by pomyslal, ze strona na ktorej kazdy moze znalezc cos dla siebie:

o ROTFL
Czyli co oznaczaja skroty w tym stylu
o ROT-13
Calkiem ciekawy rodzaj kodowania
o Archie
Przeszukiwanie serwerow FTP
o MUDy
Opis tych niezwykle ciekawych gier I-netowych
o ICQ
Co to jest i jak sie podlaczyc
o IRC
Tak jak ICQ
o Netykieta
To sie coniektorym przyda
o Multilotek
Czyli jak grac,aby przegrac mniej
o Recenzje
filmow DVD, czyli co ogladac,aby sie nie nudzic
Plus okolo 20 zabawnych opowiadan

ma tylko 200 odwiedzin miesiecznie..
http://www.sprint.com.pl/~tom

Merlin

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Kenscho

Użytkownik Florentyna <daffo@space.pl


Szczurek Kenscho mieszkal na obrzezach
brzoskwiniowych gai
pil wode chlodna jak kamien,
poil sloncem skore,


Droga dziewczynko, czy moge zwracac sie do Pani per "Ty"? :)

Mimo kilku bledow i paru niepotrzebnych wg.mnie inwersji
podoba mi sie twoja bajka o Szczurku Kenscho ,
nawet tak bardzo, ze moglbym sie w niej doszukiwac
elementow alegorii :)).

Jednak wole pozostawic ją na razie jako opowiesc
taką jak Dobranocki dla dzieci , albo piekna literatura
wczesno-mlodziezowa  - "Dzieci z Bulerbyn" (Pipi;)
czy "Opowiesci z Narni" lub "O czym szumia wierzby",
"W krainie Muminkow" i ksiazki Pani Malgorzaty Musierowicz ...

Jest w tym wierszu tez kilka ujmujacych metafor
np ."mętna woda snow", ktora historię szczurka Kenscho
upodabnia do zabawnego opowiadania Scotta Fitzgeralda -
"Pan Button" z tomiku "Okruchy szczescia"

pozdrowiska

Wojtek

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: prawić facecje
W filmie "Libertyn" znajduję taki fragment:
"Prawiliśmy sobie z kuzynką facecje. Trochę facecji jeszcze nikomu nie
zaszkodziło."

Odnoszę wrażenie, że coś tu się komuś pomieszało znaczeniowo. Facecje to
zabawne opowiadania, więc czy można je sobie prawić ? Czy ktoś nie pomylił
facecji z komplementem ?

Śmierdzi mi tu coś no.

bajtucha

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: prawić facecje


Odnoszę wrażenie, że coś tu się komuś pomieszało znaczeniowo. Facecje to
zabawne opowiadania, więc czy można je sobie prawić ? Czy ktoś nie pomylił
facecji z komplementem ?


Problem z tekstami tłumaczonymi jest taki: jeśli nie znamy wersji
oryginalnej, to lepiej się nie wypowiadać na temat ich poprawności
językowej. Tekst, który bohater wypowiada, może przecież oddawać jego własne
ułomności językowe, charakteryzując go w ten sposób. To po pierwsze.

Po drugie, "prawić" to również "opowiadać":
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2507943.

Pozdro
Coinneach

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: prawić facecje


"Prawiliśmy sobie z kuzynką facecje. Trochę facecji jeszcze nikomu nie
zaszkodziło."

Odnoszę wrażenie, że coś tu się komuś pomieszało znaczeniowo. Facecje to
zabawne opowiadania, więc czy można je sobie prawić ? Czy ktoś nie pomylił
facecji z komplementem ?


Niósł ślepy kulawego, dobrze im się działo.
Ale że to ślepemu nieznośnym się zdało,
że musiał ciągle słuchać, co kulawy prawi,
wziął kij w rękę: ten, rzecze, z szwanku nas wybawi.
                  (Jan Kochanowski)

Czy ślepiec miał już dosyć komplementów kulawego?

L.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: prawić facecje
Leszek L.:


| "Prawiliśmy sobie z kuzynką facecje. Trochę facecji jeszcze nikomu nie
| zaszkodziło."
| Odnoszę wrażenie, że coś tu się komuś pomieszało znaczeniowo. Facecje
| to zabawne opowiadania, więc czy można je sobie prawić ? Czy ktoś nie
| pomylił  facecji z komplementem ?
Niósł ślepy kulawego, dobrze im się działo.
Ale że to ślepemu nieznośnym się zdało,
że musiał ciągle słuchać, co kulawy prawi,
wziął kij w rękę: ten, rzecze, z szwanku nas wybawi.
(Jan Kochanowski)


Hi, hi to nie Jan Kochanowski tak prawił. :-)


Czy ślepiec miał już dosyć komplementów kulawego?


O nie! On miał dość prawienia kazań. ;-)

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Moja dziewczyna prowadziła siódemkę................ja też....
Dnia Wed, 26 Jan 2000 22:47:17 +0100, "Tomasz Domanski"
<T.Doman@t-online.denapisal(a):


dyskusji o miejscu kobiet za nastawnikiem:-))


Well... w kontekscie calego (zabawnego) opowiadania, wylania sie jakby
jednoznaczna opinia co do, cytuje: "miejsca kobiety za nastawnikiem".... :)

Jarek D. Stawarz, Gdansk
http://kolej.pasjo.net.pl/~jareks
(+48) 501 024817

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Brytyjscy komandosi zaatakowali Hiszpanię

Użytkownik Gargoyle <r@poczta.fmw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a4u3rp$9g@news.tpi.pl...


U nas był podobny numer gdzieś w latach 70-tych. Manewry na zalewie
szczecinskim. Polecenie: dwie kanonierki pod brzeg, przyotowanie
[...]
Dowódca odsiedzial osiem lat  ;-(


Konsylium przyzna, że to bardzo zabawne opowiadanie. Jednak przyznacie, że
brakuje tu w poincie losu kanonierek, które wysztandrowały na niemiecką
plażę. Może jeszcze tam leżą?

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Brytyjscy komandosi zaatakowali Hiszpanię

Użytkownik Mic <m@poczta.e.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a4ueug$3c@news.onet.pl...


Użytkownik Gargoyle <r@poczta.fmw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a4u3rp$9g@news.tpi.pl...
| U nas był podobny numer gdzieś w latach 70-tych. Manewry na zalewie
| szczecinskim. Polecenie: dwie kanonierki pod brzeg, przyotowanie
| [...]
| Dowódca odsiedzial osiem lat  ;-(

Konsylium przyzna, że to bardzo zabawne opowiadanie. Jednak przyznacie, że
brakuje tu w poincie losu kanonierek, które wysztandrowały na niemiecką
plażę. Może jeszcze tam leżą?


Panie przewodniczący konsylium, upraszam o niedawkowanie choremu od razu
demerolu i tramalu. On może mieć akuratnie przebłysk intelektu [obie szare
komórki się zderzyły?]. Ja poważnie słyszałem o tego typu akcji. Ale to w
formie jak urban legend... Ktoś-komuś.... Bo że raz się nasi z enerdowcami
postrzelali na Zalewie, to wiem, i to jest prawie pewne.
ALAMO

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: koszmarkowate teksty polskich piosenek
In <b1rsgg$g0@atlantis.news.tpi.pl, Maddy <ma@esi.com.plwrites:


piętnuję.
Bo przyczepiła sie do mnie spiewana przez jakąś małolatę piosnka, a
szczególnie jeden głupawy wers.
Uwaga, bedzie cytat fonetyczmny, pogrubiono alcenty

"ałtluk eks*press*
noł mesa*dżess*"

Te akcenty robia upierne wrażenie. Zreszta cała piosenka ma rymy męskie
   albo męskawa i na dodatek czepia sie to cholerstwo strasznie.
Myję sobie spokjnie gary i łapię sie na podśpiewywaniu:
"ałtluk ekspress..." itd.

wrrr... pietnuje głupawe ale wpadające w ucho piosenki.


Czasami  coś się przyczepi  i człowiek idzie po ulicy
glupawo podrygując bo w głowie głosik wyśpiewuje
 skocznie "Wiła  wianki i wrzucała je do falującej wody .... "  :)

 Nie wiem skąd się wzięło , ale łaziło za mną kilka dni :))

 BTW. Było kiedyś takie zabawne opowiadanie SF  o wierszyku
        zapadającym w pamięć   ... "Lewantyńczyk spolegliwy .."

   Marek

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: koszmarkowate teksty polskich piosenek
Wiadomość od mm@david.silesia.pik-net.pl
 ...i nie odezwałbym się gdyby nie to:


BTW. Było kiedyś takie zabawne opowiadanie SF  o wierszyku
       zapadającym w pamięć   ... "Lewantyńczyk spolegliwy .."


...Lewatywę dobrze znosi
Chociaż mu się nie przeLEWA!
LEWA!... LEWA!...

Ło-maj-gat, przez kilka dni chodziłem jak na defiladzie... z przytupem
na 'LEWA' :)

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Zostawcie juz Dane w spokoju
biedronka24 napisała:

> choc nie na temat- i nie chce wiecej tamtego watku drazyc.
> Musze wracac do pracy rachelku.
> Dany nie znam, ale ladnie pisze o swoim kraju, domu i rodzinie. Na pewno nie
> brak jej talentu do snucia zabawnych opowiadan. Jesli tylko chce.

zgadzam sie z toba talentu jej nie brak tolerancji niestety brak. snuje
opowiadania bluzgajac na lewo i prawo,jesli ty w tym gustujesz to fajnie, to nie
moj styl. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Obowiazkowa prenumerata GW i ksiazek Lisa przez
tak sądzę,że wbrew klientom biblioteki.
Jakkolwiek nie sądze aby mieszkańcy Bełchatowa byli skłonni czytać Lisa.
Wszak tyle jest do czytania,że na owego Lisa czasu szkoda.


PS
Czy podtrzymujesz swoją opinię,że "Nasza Szkapa" to zabawne opowiadanie?


woda.woda napisała:

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Import
dobra rada-jak znalazles cos w HONK KONGU-to poszukaj tego w chinach lub gdzies
w azji,oni w honk kongu maja duze marze-z tego wybudowano to piekne miasto
kupuja za centy sprzedaja za dolary,to rada wiem cos o tym mam znajomego sciaga
z chin cos nie cos.w ten sposob zaoszczedzisz na produkcie,zaplacisz mniejsze
clo itp.Ale pamietaj ze nigdy nie ma gwarancji ze wysla ci dobry jakosciowo
towar a nie chale,Pozbywaja sie chaly sprzedajac to jako wartosciwy towar dla
malych dostawcach.Najlepiej poszukaj kogos kto ci tego dopilnuje,slyszalem juz
wiele zabawnych opowiadan.
To rada
Pozdrawiam
Ghost Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Przesralnia
Wiem, że to nie "edukacyjny tekst".
Jeśli go potraktować po prostu jak zabawne opowiadanie, to jest mało zabawne bo
po prostu ma przewidywalną puentę. Wstęp jest bardzo żywiołowy, ale potem
napięcie siada.
ale faktycznie. Czytać ten krótki tekścik można na wiele sposobów. Można w nim
znaleźć i odrazę do upupiania, i (gdzieś między wierszami) podśmiewanie się z
buntu Kasi, a może i pochwałę dla mądrości nauczycielki, która sprytnie
poradziła sobie ze zbuntowaną uczennicą... Może i tysiące innych rzeczy.
Wyraziłam tylko swój pogląd na temat najbardziej pierwszoplanowy.
a poczucie humoru mam, tylko odporne na p. Szczepkowską. To fakt. To nawet nie
krytyka ;) Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: książki o książkach...
Przypomniało mi się zabawne opowiadanie, J.L.Borges i A.B.Casares
składają w nim hołd niejakiemu Cezarowi Paladionowi, który wpadł
na nietuzinkowy pomysł wydania pod swoim nazwiskiem największych
dzieł światowej literatury. Pomysłowy ów literat (?) nie ingerując
wcale w oryginalne teksty (a nawet zachowując w nich błędy) ''użycza''
im jedynie swego nazwiska :-)
Tytuł opowiadania ''W hołdzie Cezarowi Paladion''
a.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Bioy Casares "Wynalazek Morela"
Gość portalu: ja-nowa napisał(a):

> Potem bezskutecznie szukałam
> innych dzieł autora.
> Czy ktoś czytał wyżej wspomnianą albo inne? Jaka jest Wasza opinia?

Z innych: Casares & Borges ''Kroniki Bustosa Domecqua'', tomik bardzo
zabawnych opowiadań opisujących i recenzujących nieistniejące dzieła,
polemizujących z nieistniejącymi twórcami i ich dziełami itd...
Dla mnie - cudowna książeczka ! :-)
a.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Teatr marionetkowy - czy to jeszcze sie podoba?
To dobrze, że temat marionetek się pojawia, i że ktoś je kocha i ktoś inny je
rozumie. A jest to temat rzeka. Ja chcę tylko przypomnieć o Kantorze i
porażającym zetknięciu na scenie żywego aktora i lalki (bo nie byla to ściśle
marionetka)w "Umarłej klasie".
A swoja drogą warto przeczytać zabawne opowiadanie Andersena "Dyrektor teatru
marionetek' o tym, co się dzieje, gdy marionetki stają się żywymi aktorami.
Wiadoma sekwencja z "Pinokia" też jest niezła.
Mam tylko wrażenie, że myli się nagminnie marionetki z lalką w ogóle.
marionetka to taki rodzaj lalki, ktory animuje się (na ogół od góry) przy
pomocy sznurków.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Krasnoludki
"Krasnoludki" - Melania Kapelusz
Właśnie testujemy nowy zakup.
Przesympatyczne ilustracje, bardzo zabawne opowiadania, moja 3,5-
latka może nie wyłapuje wszystkich niuansów ale widzę że spodobała
jej się bardzo nowa lektura, nie chciała wyjść z księgarni bez tej
książki. Czytamy przed snem i zastanawiamy się razem czy może i u
nas nie mieszka pod łóżkiem jakiś Kasztan czy Orzech :)
Mile jestem zaskoczona.
Zosia
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Warszawa jest OK
Po odwiedzeniu stolicy z tym przewodnikiem, mogę go spokojnie polecić.
Zawiera kilkanascie zabawnych opowiadań o rodzince, która spacerem zwiedza
Warszawę, przy okazji dowiadując się tego i owego o mieście. 13 tras z mapką
oznakowana opisywanymi miejscami, do tego przypisy z adresami muzeów, galerii,
teatrów, ośrodków sportowych, cennikami i informacjami, kiedy można w nich bywać.
Autorzy pamiętali także o uwzględnieniu najbardziej atrakcyjnych sal i placów
zabaw (chociaż nie zauważyłam tego przy Pl. Wilsona- polecam!)

Jeśli weźmiecie ze sobą "Warszawa jest OK" i zaopatrzycie się w plan miasta, to
wystarczy, żeby sensownie i miło pozwiedzać.
N.

PS. W Warszawie dzieci do 7 r.ż. nie płacą za przejazd środkami transportu
miejskiego:-)

PS.2 Książka byłaby ciekawą podstawą do scenariusza zajęć o stolicy w szkole
podstawowej. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Książki,książki,książki...
NOTEKA 2015
Polecam wszystkim ta ksiazke. Noteka 2015 Lewandowskiego to zbiorek zabawnych
opowiadan. To taka bardzo delikatna fantastyka, bo rzecz sie dzieje w Warszawie
jakies 20 lat w przyszlosc. Redaktor Radoslaw Tomaszewski pracuje w
gazecie "Oblesne Nowinki" (cos w stylu Skandali), i chyba jest jedynym
normalnym facetem w nienormalnym swiecie. Laduje sie w takie afery jak
powstrzymanie psychopatycznego geniusza artysty wysadzajacego budynki w Wawie,
zostaje doradca strategicznym w wojnie Polska - USA czy udaje mu sie
zidentyfikowac talizman sklonny doprowadzic do konca swiata. Moze to brzmi
dziwnie, ale wszystko jest opisane takim jezykiem, ze jak to czytalem kiedys
jadac PKSem gdzies w bieszczadach to caly autobus patrzyl na mnie jak na
wariata, tak sie smialem. Jakbyscie mieli okazje wypozyczyc to naprawde
polecam, bardzo fajna i na luzie ksiazka. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Do tych, ktorzy nie mieli w dziecinstwie taty!!!
Ja i moja siostra nie miałyśmy taty, zginął pod pociągiem po pijaku jak miałam
2 latka, a siostra roczek.
Nigdy nie brakowało mi ojca, czasami myślałam, ale nigdy nie tęskniłam, bo po
prostu tego nie znałam. Z tego co słyszałam jak już byłam dorosła, dobrze się
stało, bo potrafił w środku zimy zapomnieć o mnie i zostawić mnie w wózku w
parku i pójść chlać z kolegami, a mama w sniegu mnie szukała po całym mieście.
Mama dawała nam ogromne pokłady miłości, więcej nie potrzebowałysmy.

Potem przez kilka lat miałyśmy ojczyma, który nas przysposobił. Pamietam fajne
wycieczki, wakacje, jego zabawne opowiadania, żarty. Był czas, że go
uwielbiałyśmy. Powiedział mamie, że z żadną kobietą nie wytrzymał dłużej niż 5
lat i tak było, dalsze lata to już awantury i bicie. On zawsze był obok, to my
w trójkę byłyśmy rodziną. On miał śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację -
starczało. To był taki niepisany układ, on pomógł mamie nas finansować, ona mu
służyła. Tak to oceniamy po latach. Przy rozwodzie okazało się, że miał nie
tylko jedną żonę przed mamą, jak przed ślubem twierdził, było ich znacznie
więcej

Reasumując. Ojca mi nie brakowało. Już tu kiedyś pisałam, jedyny minus to brak
znajomości mężczyzn, idealizowanie ich i stąd niemożność ułożenia sobie życia z
kimś.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Praktyczny poradnik dla początkujących inwestorów
„Jak zarobić na giełdzie”
Kto jeszcze chce dowiedzieć się co trzeba robić, aby zarobić jak najwięcej
w jak najkrótszym czasie, ponosząc optymalne ryzyko...

Jeśli chcesz zaoszczędzić sobie poszukiwania metod zarabiania na giełdzie
na własną rękę i skorzystać z gotowych rozwiązań, to ten poradnik jest dla
Ciebie.

Jeśli chcesz poznać prawdę na temat tego JAK i ILE można zarobić, a także
jak się zarobić nie da, to ten poradnik jest dla Ciebie.

Jeśli jesteś człowiekiem ambitnym i dbającym o swoją finansową przyszłość,
to ten poradnik również jest dla Ciebie.

link do opisu książki--| http://www.dobryebook.pl/ebook-30-0058.html

Dla wszystkich którzy już teraz kupia powyższy ebook, Wydawnictwo
DobryeBook zarezerwowało dodatkowy prezent, zobacz opis książki...
---------------------------------------------------------------------------
-----------
PS. Witam wszystkich wielbicieli książki elektronicznej! Mam teraz dla Was
unikalną okazję, możesz otrzymać jeden z ciekawych darmowych!!! ebooków
1. Bardzo Stary Testament, Maurycy Fabisz.
Bardzo Stary Testament to zbiór dwudziestu jeden zabawnych opowiadań, które
czyta się jednym tchem.
2.Harry Potter czyli ciekawostki z magicznego świata, Yossi – redakcja
www.auror.pl.
Harry Potter to Twoja ulubiona postać? Czytasz nie tylko o jego przygodach,
ale wszystko, co na ten temat napisano, aby wiedzieć jak najwięcej? Ten
eBook jest dla Ciebie! Znajdziesz w nim wiele rzeczy, o których jeszcze nie
wiesz.
3. Sens życia, Aleksander Łamek.
Książka Sens Życia nie stara się przekazać jedynych słusznych poglądów.
Przedstawia ona różne koncepcje, z których każdy czytelnik wybierze te,
które mu najbardziej odpowiadają.
4. W jednym garnku, Grzegorz Ostrowski.
Przed Tobą kolekcja potraw jednogarnkowych. Nietrudnych, a smakowitych. A
więc wybierz coś, chodź do kuchni i wyczaruj sporą smakowitość w jednym
garnku.
5. Ciasta, ciastka i ciasteczka, Grzegorz Ostrowski.
Ciasta, ciastka i ciasteczka. Słodkie i aromatyczne. Kruche lub wilgotne.
Czekoladowe lub waniliowe. Zawsze poprawiają humor! Łatwe i szybkie w
przygotowaniu.

Już teraz możesz otrzymać wybraną pozycję, wystarczy, że wyslesz post na
adres
ebook@aktimapartner.home.pl, w tytule podaj wybraną pozycję
---------------------------------------------------------------------------
------------

Serdecznie pozdrawiam,

Jarosław Majecki

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Praktyczny poradnik dla początkujących inwestorów...
‼Jak zarobić na giełdzie”
Kto jeszcze chce dowiedzieć się co trzeba robić, aby zarobić jak najwięcej
w jak najkrótszym czasie, ponosząc optymalne ryzyko...

Jeśli chcesz zaoszczędzić sobie poszukiwania metod zarabiania na giełdzie
na własną rękę i skorzystać z gotowych rozwiązań, to ten poradnik jest dla
Ciebie.

Jeśli chcesz poznać prawdę na temat tego JAK i ILE można zarobić, a także
jak się zarobić nie da, to ten poradnik jest dla Ciebie.

Jeśli jesteś człowiekiem ambitnym i dbającym o swoją finansową przyszłość,
to ten poradnik również jest dla Ciebie.

link do opisu książki--| http://www.dobryebook.pl/ebook-30-0058.html

Dla wszystkich którzy już teraz kupia powyższy ebook, Wydawnictwo
DobryeBook zarezerwowało dodatkowy prezent, zobacz opis książki...
---------------------------------------------------------------------------
-----------
PS. Witam wszystkich wielbicieli książki elektronicznej! Mam teraz dla Was
unikalną okazję, możesz otrzymać jeden z ciekawych darmowych!!! ebooków
1. Bardzo Stary Testament, Maurycy Fabisz.
Bardzo Stary Testament to zbiór dwudziestu jeden zabawnych opowiadań, które
czyta się jednym tchem.
2.Harry Potter czyli ciekawostki z magicznego świata, Yossi – redakcja
www.auror.pl.
Harry Potter to Twoja ulubiona postać? Czytasz nie tylko o jego przygodach,
ale wszystko, co na ten temat napisano, aby wiedzieć jak najwięcej? Ten
eBook jest dla Ciebie! Znajdziesz w nim wiele rzeczy, o których jeszcze nie
wiesz.
3. Sens życia, Aleksander Łamek.
Książka Sens Życia nie stara się przekazać jedynych słusznych poglądów.
Przedstawia ona różne koncepcje, z których każdy czytelnik wybierze te,
które mu najbardziej odpowiadają.
4. W jednym garnku, Grzegorz Ostrowski.
Przed Tobą kolekcja potraw jednogarnkowych. Nietrudnych, a smakowitych. A
więc wybierz coś, chodź do kuchni i wyczaruj sporą smakowitość w jednym
garnku.
5. Ciasta, ciastka i ciasteczka, Grzegorz Ostrowski.
Ciasta, ciastka i ciasteczka. Słodkie i aromatyczne. Kruche lub wilgotne.
Czekoladowe lub waniliowe. Zawsze poprawiają humor! Łatwe i szybkie w
przygotowaniu.

Już teraz możesz otrzymać wybraną pozycję, wystarczy, że wyslesz post na
adres
ebook@aktimapartner.home.pl, w tytule podaj wybraną pozycję
---------------------------------------------------------------------------
------------

Serdecznie pozdrawiam,

Jarosław Majecki

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Zostawcie juz Dane w spokoju
Podrzucilam jeden post
choc nie na temat- i nie chce wiecej tamtego watku drazyc.
Musze wracac do pracy rachelku.
Dany nie znam, ale ladnie pisze o swoim kraju, domu i rodzinie. Na pewno nie
brak jej talentu do snucia zabawnych opowiadan. Jesli tylko chce. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Co teraz czytasz?
"Przygody fryzjera..." Mendozy - bardzo zabawne,opowiadania Herlinga-
Grudzińskiego po raz kolejny - naprawdę warto, w tramwaju Eco"Zapiski..." -
śmieszą czytane któryś raz z kolei i Simenona z komisarzem Maigretem... Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: mało znane książki, które uwielbiacie...
Rewelacja! Czytałem chyba ze 20 razy. Tak zabawnych opowiadan nie czytalem juz
potem nigdy. Pozyczalem ja wielu znajomym i kazdy byl zachwycony! Pozyczalem,
pozyczalem i ............. nie wrocila do mnie :( Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Książki o śmierci i życiu pozagrobowym??
"Bobok" Dostojewskiego, zabawne opowiadanie. Co prawda nie jest o życiu
pozagrobowym tylko o życiu w grobowym (cmentarnym) kolektywie, ale i tak
zabawne :-)
a.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Najnowsza polska proza dla dzieci i młodzieży
Polecam!!!Mądre i zabawne opowiadania dla każego kilkulatka i starszego.
Powiedzonka Katastrofy weszły do naszego codziennego języka "gancko,
gancko,elegancko.bul, bul".Pozdrawiam wszystkich zaczytanych. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Jak radzić sobie z emocjami?
Kochana Musiakaziu,
Gdzie ty wyczytałaś że ja biję swoje dzieci. To że wpadam w złość i wrzeszcze a
czasami w przypływie prawdziwej furii rzucam jakimiś rzeczami, szczególnie gdy
nie mogę się doprosić odniesienia czegoś na miejsce, to nie znaczy że je leje.
Kiedy mój najstarszy syn był rozbrykanym przedsszkolakiem zdarzało mi się go
uderzyć, wyciągnąć pasek do postraszenia, ale szybko zauważyłam, że to nic nie
daje a wręcz przeciwnie wywołuje w nim agresje. Potrafię uczyć się na swoich
błędach.

Jednak ostatnio coraz rzadziej czuję się szczęśliwa, zadowolona. Nie umiem
cieszyć się z codziennych rzeczy, nie bawią mnie żarty i zabawne opowiadania
moich dzieci. Nie cieszą mnie ich nowe osiągnięcia.

Ja NIE szukam WSPÓŁCZUCIA, być może masz racje że się usprawiedliwiam.
Ja szukam porady jak radzić sobie ze stresem, jak odnaleźć radość życia. Miałam
nadzieje, że można zrobić to bez pomocy tabletek. Mam ich poprostu dość. Od
tych które teraz biorę już mi żołądek i wątroba odmawiają posłuszeństwa.

Ja poprostu chciałabym wiedzieć jak wy to robicie, że w was jest tyle ciepła,
że macie tyle cierpliwości i jak zaakceptować swoje dzieci takimi jakie są.
To chyba jest najtrudniejsze. Zawsze sobie obiecywałam, że stworzę ciepły dom,
kochającą się rodzinkę. Niestety rzeczywistośc jest dalek od ideału.
Szczególnie ostatnio.

Więc nie współczujcie ani mi ani moim dzieciom. Ja oczekuje konstruktywnej
krytyki. Bo naprawdę staram się być twarda i dąże do celu który mam przed sobą.
Niestety czasami gubię drogę, tak jak teraz. Tak bardzo bym chciała, aby moje
dzieci miały w domu prawdziwy azyl, aby było to miejsce do którego chętnie
wracają i aby o wszystkim mogły ze mną rozmawiać. Tylko jak pokonać stres,
zniechęcenie itp.

I nie żałujcie tak bardzo moich uczniów. Akurat w szkole potrafię się opanować,
a jeżeli podniosę głos to nigdy nie obrażam uczniów, nie używam żadnych obelg
ani nic takiego. Po prostu często mam wrażenie, że cobym nie robiła to i tak
trafia to tylko do niewielkiej ilości dzieci. Reszta jest tak zblazowana, że
poza grami komputerowymi nic ich nie interesuje.

Spróbuj poracować we współczesnej szkole, w której w świetle prawa uczeń nie ma
żadnych obowiązków a tylko prawa a wszystko co złe to wina nauczycieli. Na
pewno część z was też tak myśli.
Pozdrawiam
Magda Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: SH i odkrycia kryminalistyki
I jeszcze u Thorwalda o innym pionierze kryminalistyki Edmundzie Locardzie
;


(...)przeczytał francuskie przekłady przygód Sherlocka Holmesa i fragmenty dzieła Grossa. Dzięki temu obudziło się w nim wybitne zainteresowanie naukami przyrodniczymi w zastosowaniu do badania śladów. Koncepcja, że każdy przestępca, obojętne — złodziej, włamywacz, przestępca drogowy czy zabójca — na miejscu swego przestępstwa styka się z różnorodnymi mikrocząsteczkami otaczającego go „świata", niezwykle silnie pobudziła jego żywą wyobraźnię. Jeszcze dwadzieścia lat później pisał we wstępie do obszernej pracy, poświęconej kryminalistycznemu badaniu pyłu: „Widok plamy na bucie lub spodniach mówi Holmesowi natychmiast, jaką część Londynu przebył ostatnio odwiedzający go człowiek, lub jaką drogą chodził w obrębie miasta. Plama z gliny lub kredy będzie pochodziła z Horsham. Specjalne czerwonawe błoto uliczne można znaleźć tylko przy wejściu do urzędu pocztowego przy Wigmore Street. Można żywić przy tym wątpliwość, czy — nawet mając geniusz Sherlocka Holmesa — nie zachodzi niebezpieczeństwo poważnej omyłki, jeśli chce się odróżnić rodzaje pyłu ulicznego z dalszych okolic. Ale w końcu daje to przynajmniej jakąś wskazówkę i trzeba przeczytać powieści Studium w szkarłacie oraz Znak czterech", a „jeśli się nad tym zastanowić, jest się zdumionym, że dopiero tak późno wpadło się na tak prosty pomysł: zebrać pył z odzieży i na podstawie wyników badań rozpoznać, jakich przedmiotów podejrzana osoba dotykała i jakie poruszała.Bo najdrobniejsze mikroskopijne cząsteczki, pokrywające naszą odzież i ciało, są niemymi świadkami każdego z naszych poruszeń i spotkań".

Polecam jeszcze artykuł "Sherlock Holmes and the Birth of Criminal Science. Preliminary Considerations" - Sergio Agostinis
associazioni.comune.firenze.it/holmes/inglese/ing_agostinis.htm
W polskiej prasie (dość dawno temu, nie pamietam szczegółów)ktoś przeciwstawił fikcyjnego detektywa w osobie Sherlocka Holmesa, realnemu z mikroskopem. Autor prawdopodobnie nie zdawał sobie sprawy, że SH korzystał takze z mikroskopu - Adventure of Shoscombe Old Place.

nie mogę sie powstrzymać, żeby nie dać linku do zabawnego opowiadania o SH i mikroskopie.
www.geocities.com/sherlockiana/holmes/mystery_yop.html


Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Humaniści nie potrafią obsługiwać komputerów?
A to się bractwo rozgadało. Aż miło poczytać.
Najbardziej żałuję, że to nie ja pierwszy wymyśliłem powiedzenie "świat nie składa się z mądrych i głupich, tylko z nieuków i samouków". Proszę nie brać tego do siebie, bardzo wyważona, prawie elegancka jest dyskusja, którą czytam. To rzadkość.
Matematyka, podobnie jak historia sztuki, jest nauką trudną. Zawiera w sobie zagadnienia nudne, jak zadania domowe z ułamków piętrowych (koszmar z ogólniaka!), jak i wspaniałe - indukcja zupełna czy liczby zespolone (z tego samego ogólniaka). Przez długie lata miałem nad łóżkiem reprodukcję (dość wierną) obrazu "Madonna Sykstyńska" i przez długie lata uważałem, że to bohomaz.
Nie wiem, czy Bolesław Prus pisząc zabawne opowiadanie o człowieku, który wymodlił sobie zniesienie siły tarcia, czy wprowadzając do "Lalki" postać wynalazcy metalu lżejszego od powietrza, był humanistą, czy pisarzem S-F. Czytając inne jego utwory, na przykład niezwykle nudne "Dzienniki", stwierdziłem, że jest po prostu humanistą. Kimś, kogo interesuje wszystko, co go otacza.
Sam, będąc absolwentem Politechniki, podział na humanistów i technokratów uważam za sztuczny.
Kilka lat temu panienki od pogody w telewizorni wygadywały bzdury w rodzalu "5 cm opadów na metr kwadratowy" Przeszło. Teraz jakaś panienka myli Makbeta z Szekspirem. Przejdzie. Pewnie zdarzy się komuś pomylić Einsteina z Eisenstainem. Też przejdzie.

A proszę mi powiedzieć, dlaczego tyle ludzi wystawiających swe twarze w telewizji nie potrafi mówić po polsku? Na przykład nie powiedzą "tutaj", "dzisiaj", tylko walą po knajacku "dzisiej", "tutej"?
Być może, gdyby w młodości przeczytali parę książek, nie byłoby dziś tego knajackiego słownictwa.
Życzę wesołych świąt, bo to już niedługo. Tylko karpie się martwią. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: miliardy zwierząt są zabijane ponieważ jecie mięso
A przy okazji ...
przypomniało mi się zabawne opowiadanie Topora "Sznycel górski", bardzo zabawne
hahaha, niestety nie mogę zdradzić pointy, bo może ktoś nie czytał.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: nasze książki ulubione....
Pochłaniałam książki nałogowo od wczesnego dzieciństwa. Pamiętam z przedszkola
wielką księgę "Dorotka i Papuga", Ferdynanda Wspaniałego parę części, Kubusia
Puchatka (uwielbiam do dziś), "Pan Słówko ma głos"-świetna książka do nauki
poprawnej polszczyzny w formie zabawnych opowiadań o dwóch dziewczynkach i
skrzacie, czytałam ją wiele razy. Serię Astrid, Baśnie Andersena, trochę
przerażające braci Grimm i inne. O chłopcu, który zmienił się w jamnika, nie
pamiętam tytułu ani autora... Pierwsze zainteresowania kulinarne czyli "Kuchnia
pełna cudów". Potem cała seria Ani, Tomka, Pana Samochodzika, Jeżycjady. W ogóle
uwielbiałam (i nadal lubię) serie, bo wiedziałam, że jak skończę książkę, to w
następnej powrócą ulubienie bohaterowie. Dramatem był koniec końca serii
"Jedynaczkę" pewnego chorwackiego (wtedy jugosłowiańskiego) autora czytałam tyle
razy i za każdym razem tak mnie okropnie wkurzała główna bohaterka, że w
przypływie furii rzucałam książką o ścianę )
A potem przyszła fascynacja SF i fantasy, która została mi do dziś. Cała seria
Sapkowskiego, Tolkiena, Lewisa, Bauera. Jakiś czas temu czytałam Paoliniego,
nastolatka, który pisze serię książek o smokach. No i szczerze lubię Harrego
Pottera, mam całą serię, a dzieci nie mam póki co )) Po drodze z racji
humanistycznej klasy LO przerobiłam Mity Kubiaka.
Bardzo lubię kryminały, Agatkę Christie, ale głównie serię z Herculesem.
Chmielewską za humor, nie wszystkie jej książki mi się podobały ale „Wszystko
czerwone” to mój jej nr 1 za chociażby „pani biała glista takowoż proszę won”
Lubię też trillery, a zwłaszcza technotrillery, np. pamiętam świetny trzymający
w napięciu triller o zautomatyzowanym biurowcu, który zamknął w sobie ludzi i
podstępnie ich wykańczał. Potem przez tydzień bałam się jeździć windą. Ale znowu
nie pamiętam ani tytułu ani autora. Szlag mnie trafia...
Czytałam też wiele pozycji wymienionych przez Was. Bardzo lubię Marqueza,
Bułhakowa. W liceum pochłaniałam wszystko Carolla i Whortona. Lubię lekkie
czasem poczytać, jak "Bridget Jones", czy "Nianię w Nowym Jorku". Dobre były
"Przygody fryzjera damskiego", "Wyznania Gejszy". Lubię też czasem ckliwe
historie, jak "Samotność w sieci"-ryczałam na końcu jak bóbr. Na film chyba nie
pójdę, bo nie widzę tego na ekranie…Podobał mi się Kod Leonarda, też takie
fantasy trochę Film mocno średniawy.
Ostatnio czytałam z racji zainteresowań "Okiem psa" i "Dlaczego Francuzki nie
tyją"
Jak mnie książka wciągnie czytam ciurkiem, aż nie skończę. Wszędzie i o każdej
porze dnia i nocy Właśnie szukam czegoś do czytania, skorzystam więc z
polecanych pozycji
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Ciekawe te ślunskie fora:
Zrozumieć Ślązaka/Ślązaczkę
Robiąc w jednej z szuflad porządki znalazłem zabawne opowiadanie,
jakie przed wieloma laty jeden z moich przyjaciół, lekarz, wyciął z
jakiegoś czasopisma dla medyków.
Zamieszczam je w tym wątku z nadzieją, że przyczyni się ono do
stonowania ostrość trwającej w tym wątku polemiki.


„W niewiele lat po zakończeniu działań wojennych, w jednym z
górnośląskich szpitali pełniła dyżur lekarka rodem z Przemyśla, czy
z Rzeszowa, dopiero co przybyła na Śląsk. Zna doskonale kanony
medyczne, wie doskonale, co potrzebne. Ale jej wiedza podręcznikowa
mogła być chwilami zawodna,
Puka do gabinetu starszego kolegi, jest zakłopotana: ma chorą
skierowaną na oddział wewnętrzny, lekarz kierujący nie podał
rozpoznania. Jej zdaniem chora kwalifikuje się jednak nie na
internę, lecz na psychiatrię.
- Dlaczego?
- Bo twierdzi, że nic jej nie dolega, opowiada natomiast z uporem o
jakiejś tam aferze wekslowej…
Do szpitala skierował ją stary, doświadczony praktyk, ale
przepracowany. Zdarzyło mu się, że nie podał diagnozy. Afera
wekslowa?
- Ile lat ma chora? – pyta kolega.
- Po pięćdziesiątce.
- Proszę w takim razie spokojnie przyjąć ją do nas, wszystko w
porządku.
- Nie rozumiem…
- Koleżanko, proszę dziś zmierzyć ciśnienie i położyć chorą u nas.
To nie jest sprawa psychiatryczna.
- Niech pan nie robi za mnie wariatki!
- Chodźmy w takim razie na dół.

Izba przyjęć. Na ławce kobieta odziana w strój miejski, z
pewnym odcieniem lokalnym. Spokojna, nie sprawia wrażenia ciężko
chorej, na oko jest wyraźnie zmęczona.
- Dzień dobry, matko – zwraca się lekarz. – Co wam tylko brakuje?
- Mie nie ma nic, panie lekarzu, ino jak długo mom te weksle, to mi
jest niektóry raz tak, choćby mie kto w ta głowa piznął, niekiedy
zaś tak głupie w tym pysku…
- Jak stara wyście są? – pada kolejne pytanie.
- Jo żem jest ajnunfufcig (= 51).
- Dzieci macie, tak?
- Ja, trzy. Trzy syny.
- Potrotki?
- Też trzy.
- Same od siebie, albo?
- Ja, same od siebie.
- Coście wszystko chorowali, wasze życie długo?
- Mie nie było nic. Ja, prawie 1918 ta rurka…
- Posłuchajcie raz: dejcie się terozki okąpać, potem idziecie na
stacjo. Tam róbcie, byście spali. Rano ale nic nie jeść, nic nie pić!

Proszę zanotować, koleżanko: chora 51-letnia, rodziła trzy
razy, roniła trzy razy, samoistnie. Z chorób przebytych podaje
czerwonkę w 1918 roku.
- Jak to?
- Widzi pani, to jest kraj ludzi ciężko pracujących. Od dziecka.
Praca ciężka, twarda, toteż w mowie potocznej chętnie zdrabniają.
- Cóż to ma tutaj do rzeczy?
- „Rurka”: Die Ruhr, to po niemiecku czerwonka…
- Dobrze, ale weksle?
- „Wechseljahre” to lata przekwitania. Klimakterium.
- A z tą głową?
- I to proste. „Piznął” to trzecia osoba od „piznąć”, czyli uderzyć.
Odkąd zaczęło się klimakterium, cierpi na uderzenia do głowy. No i
obok tego odczuwa czasem niesmak. Też dość typowe…

Chora bardzo szybko odzyskała równowagę. Ciśnienie wyrównało
się, badanie elektrokardiograficzne nie wykazało żadnych odchyleń,
apetyt wrócił. Słowem – uznaliśmy, że chora może wrócić pod opiekę
lekarza rejonowego. Dowiedziała się podczas obchodu, że wróci do
domu.
- Ja? Tuż mówmy, kiej?
- Mówmy jutro. Pasuje wam to?
- O ja, panie lekarzu, tuż wom dziękuja, a musza wom co pedzieć
(=powiedzieć): wyście som dobry chłop, ta młodo lekarka ale, jest
żaden dobry człowiek!
- Czemu?
- Ja, temu, widzicie, jak mie sam przywieźli, wyście się zarozki
pogadali ze mną, choćby ze człowiekiem, wyście mnie wzionęli na
stacjo, tu żech dostała dziennie ta szpryca (= injekcja) i te pile
(= tabletki), a ta śpikula (= smarkata), wiecie, co ta tylko
głosiła, jak długo wyście nie przyszli na spodek (= na dół, do izby
przyjęć).
- Pani, to przecież nie mogę wiedzieć…
- Ja, tuż jo wom to powiem: ta głosiła, jak jo mom weksle, to mom
ino zapłacić, a nie dopiero lekarzowi ten czas zabrać!...
W sumie chora odeszła do domu zadowolona, nie pojęła jednak
zupełnie, dlaczego miała …płacić. Przecież nie musiała. Od czego
>>klasa chorych<<?"
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Niezalezna sonda - Tak czy Nie do UE 2.
Gość portalu: luka napisał(a):

> Zamierzasz mieszkać całe życie pod namiotem? Szczerze pisząc Twój opis bardziej
> pasuje do kibucu...

Niech Ci bedzie, ale tu wlasnie jest roznica miedzy nami bo mi sie osiagniecia
kibucow podobaja.

> "Chyba". A na pewno?

Fin Linus Torvald.

> A nie przyszło Ci do głowy, że robią to z zasady?
> Mnie też oburzają ograniczenia w handlu, chociaż niczym nie handluję.
> Kapitał amerykański zainwestował sporo pieniędzy w Europę, ale przecież nie po
> to, by teraz tracić ten szmal przez biurokratyczne regulacje.
> Nie mieć ograniczeń tylko na rynku wewnętrznym Mumii. To jest wolny handel?
> Ja chciałbym, aby nikt nie narzucał ograniczeń na wymianę handlową - lubię
> kupować towary tanio.

Pisales "my home my castle" w moim domu ja decyduje z kim bede handlowal i na
jakich warunkach. I guzik mnie obchodzi, ze sasiad by chcial kupic moje lozko za
10zl kiedy ja mu go nie sprzedam ponizej 100zl. On moze zrobic to samo, jego dom,
jego wlasnosc, jego wybor.

> Oczywiście. Ale odnosi się również do często tu spotykanej mantry "dla UE nie m
> a
> alternatywy"...

Zdziwisz sie, ale na poczatku lat 90 bylem przeciwko UE, albo dokladniej najpierw
chcialem by panstwa Europy Srodkowej sie wzajemnie zintegrowaly /Visegrad/,
utworzyly handel bezclowy, wymiane sily roboczej etc. i dopiero pozniej juz jako
silny partner mogly, ale nie musialy przystapic do negocjacji z UE. Niestety taka
mozliwosc, choc na poczatku calkiem realna, padla z powodu egoizmu pana Klausa,
ktory uwazal, ze Czechy przyjma do UE wczesniej od wszystkich i dlatego nie ma
potrzeby znosic rozne handlowe bariery miedzy sasiadami. Miedzy innymi dlatego
mnie smiesza jego dzisiejsze eurosceptyczne wypowiedzi.

> Sytuacja nie jest podobna. Dotacje to dekretowanie rzeczywistości gospodarczej,
> fałszowanie rzeczywistej kondycji gospodarki. Wolny rynek a la Singapur to
> gospodarka w stanie czystym - pokazuje jej realną wartość.

Z Twojego punktu widzenia masz racje. Ale wyjasnij mi dlaczego wszystkie panstwa
do tej pory skorzystaly z tych dotacji i wlasnie akurat my bysmy nie mieli.
Dlatego ta analogia.


> Ty: chciałbym mieć kafelki typu Opoczno 2, w kolorze zielonym; czy wykona Pan t
> ę
> usługę w 3 dni?
> Spec: Oczywiście, zrobienie panu łazienki to mój cel nadrzędny. Jestem
> zdeterminowany.
> Ty: To co, umawiamy się?
> Spec: Oczywiście, ale najpierw musi pan wyrównać ścianę, żeby kafelki pasowały,
>
> wymienić rury pod kiblem, bo mają inną średnicę niż standardowe, oraz udostępni
> ć
> mi swój jeden pokój na przebieralnię.
> Ty: Czy to nie przesada?
> Spec: Takie są koszta dostosowania łazienki do europejskich standardów. A
> przebieralnię gwarantuje mi Karta Socjalna.
> Ty: Przecież może się pan przebrać w przedpokoju.
> Spec: Nie mogę, ponieważ ma za małą powierzchnię, a zgodnie z dyrektywą KE nr
> 455/449/ghd/1995 potrzebuję dla swego komfortu i zachowania BHP pomieszczenia o
>
> powierzchni 8 m kwadr.
> Ty: No dobrze, przeniosę się na balkon. A więc co - umawiamy się?
> Spec: A da mi pan klucze do swojego mieszkania?
> Ty: A po co?
> Spec: Nie ufa mi pan? Ja panu europeizuję sracz, a pan ma jakieś faszystowskie
> wątpliwości?
> Ty: No nie, skądże, nie chciałem pana urazić, dla renowacji łazienki nie ma wsz
> ak
> alternatywy, a musi ją zrobić pan, ponieważ mieszkamy w tym samym bloku.
> Konkurent jest co prawda tańszy, ale mieszka ulicę dalej, a to za daleko...
> Spec: No widzi pan. Jak tylko skuje pan próg, to zacznę wnosić te czerwone
> kafelki...
> Ty: Zaraz, zaraz, dlaczego mam skuwać próg i dlaczego czerwone kafelki, skoro
> chciałem zielone?
> Spec: Kafelki są ciężkie i trzeba je suwać - a próg przeszkadza. Jest to
> postępowanie zgodne z dyrektywą KE dt. przenoszenia ciężarów powyżej 4,6578 kg
> przez mężczyzn w wieku 40-50 lat z kategorią zdrowia A. A czerwone dlatego, że
> są
> moden i wykonane z materiałów ekologicznych, natomiast zielone zawierają ołów,
> azbest, kadm, rtęć, amoniak i ajerkoniak.
> Ty: No dobrze, skuję próg, skoro trzeba, i wezmę te czerwone kafelki. Tej samej
>
> firmy, myślę?
> Spec: Nie, innej - Buchenwald 2000. Opoczno nie ma certyfikatu europejskiego,
> koncesji paneuropejskiej i atestu przeciwpożarowego.
> Ty: A, rozumiem, Buchenwald jest lepszy i tańszy?
> Spec: W zasadzie tak, te parę złotych na płytce różnicy nie robi, a opierać się
> o
> te płytki chyba pan nie będzie?
> Ty: A jak się oprę?
> Spec: To straci pan na nie gwarancję. Buchenwald 2000 wytrzymuje nacisk 0.00004
>
> kg na metr kwadratowy.
> Ty: To trochę mało?
> Spec: Ale w zamian otrzymana pan dopłatę do zakupu nowych kafelków, jak te
> odpadną po [pod nosem] tygodniu.
> Ty: Kiedy, nie dosłyszałem?
> Spec: Czy to ważne? Ma pan gwarancję, certyfikat, atest i koncesję. Nie wierzy
> pan przepisom?
> Ty: No dobrze. Wyrobi pan się w 3 dni?
> Spec: Muszę to skonsultować z małżonką i młodszym synem. Dam panu znać za 3
> tygodnie.
> Ty: Mam tyle czekać?
> Spec: Chce pan mieć ładnie, modnie, po europejsku? No to nie da się na chybcika
> .
> Jak się naradzę z rodziną, to muszę pojechać do Wrocławia na konferencję Specow
> .
> Podkomisja kafelkowania zajmie się pańską sprawą. Decyzja na pewno będzie
> pozytywna, najwyżej będzie pan musiał jeszcze bardziej dostosować mieszkanie do
>
> wymogów współczesności. Już widzę, że bez usunięcia patery z owocami ze stołu s
> ię
> nie obejdzie.
> Ty: A co to ma do rzeczy?
> Spec: To niehigieniczne, a ja nie mogę podejmować pracy w niebezpiecznych dla
> zdrowia pomieszczeniach.
> Ty: To kiedy zacznie pan pracę?
> Spec: Myślę, że styczeń 2006 r. to realny termin.


Ladne i zabawne opowiadanie. Problem w tym ze ja nie mam prawej reki, jezdze na
wozku, pieniedzy tez nie mam a drugi spec tak naprawde jest krawcem, nie mieszka
o ulice dalej a w drugim miescie i nigdy nam nie proponowal zrobienie lazienki.

Pozdrawiam Wyświetl resztę postów z wątku