Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: Zabawić się na śmierć





Temat: Co zmienil Protestantyzm ?


w krajach w krorych byl/jest najbardziej powszechny. Chodzi mi o to
czy przyjecie protestantyzmu przez kraje mialo wpływ na ich dalsza
historie


Warto pamiętać o tym, że jedną z najbardziej charakterystycznych dla
protestantyzmu zmian było wprowadzenie powszechnej znajomości pisma. Martin
Luter pragnął, aby każdy chrześcijanin mógł zgłębiać Pismo, więc w krajach
protestanckich drukowano i sprzedawano znaczne ilości egzemplarzy Biblii.
Domowe czytanie miało pogłębić ducha chrześcijańskiego, ale przede wszystkim
wpłynęło na szybkie przejście od kultury oralnej do kultury typograficznej.
Co nieco pisze o tym Neil Postman w niedawno wydanej u nas książce "Zabawić
się na śmierć".

Pozdrawiam

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Co zmienil Protestantyzm ?


Cezar "Thanatos" Matkowski wrote:
| w krajach w krorych byl/jest najbardziej powszechny. Chodzi mi o to
| czy przyjecie protestantyzmu przez kraje mialo wpływ na ich dalsza
| historie

Warto pamiętać o tym, że jedną z najbardziej charakterystycznych dla
protestantyzmu zmian było wprowadzenie powszechnej znajomości pisma. Martin
Luter pragnął, aby każdy chrześcijanin mógł zgłębiać Pismo, więc w krajach
protestanckich drukowano i sprzedawano znaczne ilości egzemplarzy Biblii.
Domowe czytanie miało pogłębić ducha chrześcijańskiego, ale przede wszystkim
wpłynęło na szybkie przejście od kultury oralnej do kultury typograficznej.
Co nieco pisze o tym Neil Postman w niedawno wydanej u nas książce "Zabawić
się na śmierć".


A nie odwrotnie aby (tzn. rozpowszechnienie się umiejętności
czytania pod koniec średniowiecza spowodowało sformułowanie
przez Lutra takiego postulatu)? I czy są jakieś dane
pozwalaljące porównać alfabetyzację pańtw katolickich i
protestanckich o porównywalnycm stopniu rozwoju?


Pozdrawiam

--
 / /  tow. czeladnik Cezar "Thanatos" ben Matkowski


--
Maciek Antecki  gg: 2875717 icq: 208364473
http://macieknt.republika.pl
"Absencja pozostałości pochówku w wyeksplorowanej części
mogiły [...]" (J. Poleski [w:] Śląsk około roku 1000)

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: "Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja bryty...
Bardzo charakterystyczne hasło
Mozna było napisać - "Boga raczej nie ma... sam musisz rozwiązać swoje problemy,
albo...- jesteś odpowiedzialny za swoje czyny, albo... sam musisz naprawić świat"
Wybrano inne - ciesz się życiem - manifest permisywizmu. Zabawa, zabawa, zabawa.
All we need is fun. Zabawić się na śmierć. Nowy wspaniały świat. Orgia-porgia. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Polakom najbardziej marzy się mistrzostwo
Dla Polaków piłka nożna ważniejsza niż Noble i ...
Jeśli przyjąć, że ten sondaż jest w jakikolwiek sposób
reprezentatywny, to należałoby jego wyniki uznać za kolejny jaskrawy
symptom infantylizacji, czy nawet wręcz skretynienia pewnej części
społeczeństwa.

Jeśli ktoś chce zrozumieć, jak to możliwe, że ludzie masowo głupieją
do imentu, polecam wydana ostatnio książkę Benjamina R. Barbera -
"Skonsumowani - jak rynek psuje dzieci, infantylizuje dorosłych i
połyka obywateli". A równie dobitną diagnozę stanu (resztek) umysłów
dał przed laty Neil Postman w książce "Zabawić się na śmierć".
Tylko kto by tam cokolwiek czytał, zwłaszcza teraz...

A osiągnięcia naszej reprezentacji pod wodzą Leo Beenhakera
najlepiej chyba podsumowuje napisana przed 35 laty przez satyryków z
Salonu Niezależnych piosenka "Jajco holenderskie blues". Jakże dziś
aktualna... Nie wierzycie? To poszukajcie w Google'u i posłuchajcie.
Warto ;-))
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Notki z Kominka
Zabawić się na śmierć
Tak można skwitować popularność Kominka. Niemniej...

Doceniam jego konsekwencję i pracowitość. Kompletnie nie odpowiada
mi jego styl i forma. Nie można jednak powiedzieć, że go na swój
sposób nie podziwiam. Kominek mi imponuje tym jak wstrzelił się w
potrzeby rynku :)

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Prof. Bauman: Miłość nie jest 'cool'
"nowy wspaniały świat"
Aldous Huxley - "new brave world" - przeczytać koniecznie.

"W <Roku 1984> ludzi kontroluje się przez zadawanie im bólu. W <Nowym wspaniałym
świecie> to samo jest osiągane przez dostarczanie im przyjemności... Orwell
obawiał się, że zniczy nas to czego nienawidzimy, Huxley zaś - że to, co
uwielbiamy" (N. Postman, <Zabawić się na smierć>)


Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: co to jest "powieść cyberpunkowa"?
raczej nie bardzo by się zdziwił.
Ale też do końca nie pasuje w schemat cyberpunkowy, chyba, że się go czyta
przez Postmanowskie 'Zabawić się na śmierć' - wtedy staje się tekstem
wypełniającym 'filozoficzne' założenia cyberpunka i da się go umieścić wśród
protoplastów - tak jak Bestera czy Zamiatina.

P:)

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: szukam ciekawej książki o popkulturze
Neil Postman - Zabawić się na śmierć
Neil Postman - Technopol
Marshal McLuhan - Wybór Tekstów
Roland Barthes - Mitologie
'Kultura Masowa' pod redakcją Cz. Miłosza
Denis Scheck - Leksykon Amerykańskiej Popkultury

Klasycy:
Antonina Kłoskowska - Kultura Masowa
Jose Ortega Y Gasset - Bunt Mas
Jose Ortega Y Gasset - Dehumanizacja kultury i inne eseje
Umberto Eco - Superman w literaturze masowej
Herman Broch - Kilka uwag o kiczu

Pisma:
Kultura Popularna Zeszyty Uniwersytetu Wrocławskiego - i wydany także przez
nich Słownik Popkultury w dwóch wersjach - zeszytowej (skróconej w 94') i
ksiązkowej w roku chyba 98'
'Kultura Popularna' - pod redakcją W. Godzica - głównie teksty wykładowców i
studentów UJ, starające się analizowac najnowsze zjawiska popkultu, poziom
tekstów przeróżny, od wypracowań licealnych grfomanów po sązniste i kompetentne
analizy
Stare numery ś.p. miesięczników 'Machina' i 'Max' - sporo tekstów o muzyce,
malarstwie i innych sztukach
A 3 rzesza popkultury nader słabą ksiązką jest....
Pozdrowienia:)
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: "Plec mozgu"
Czarna seria Prószyńskiego R.I.P. jakis czas już ale może zmartwychwstaną
A z polecanek Davkins - Samolubny Gen
Benedyk - Antymatrix
May - Błaganie o mit
Capra - Tao fizyki
i cała prawie seria spektrum z Muzy: aktualnie tytuły, które czytam równolegle:
Kraina Fast foodu
Zabawić się na śmierć
Technopol
i w Stronę XVIII stulecia - 3 ostatnie Neila Postmana
Oprócz tego całkiem niezłe rzeczy wydaje Sic!, w tym aktualnie dwie nowe
ksiązki Baudillarda - Pakt jasności i Duch Terroryzmu (jak zwykle - revelacja).
A płeć mózgu mimo, że tekst ważny, w niektórych kregach wręcz traktowany jak
manifest jakosi do mnie nie trafił. Wolę 'The Female Eunuch':)
Pozdrowienia:)
staua miło że wóciłaś bom się już obawiał że jakieś laboratoryjne monstrum Cię
pożarło...

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Zna ktos jakas dobra ksiazke o zyciu w USA
może nie o samym życiu ale o "kulturze" amerykańskiej w ogóle:

George Ritzer "McDonaldyzacja społeczeństwa", "Magiczny świat konsumocji"

Eric Schlosser "Kraina fast foodów"

Mary F. Rogers "Barbie jako ikona kultury "

Neil Postman "Zabawić się na śmierć"

Brian McNair "Seks,demokratyzacja pożądania i media, czyli kultura obnażania"

itd.

:))





Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Cmentarne rozrywki- wg Daniela Passenta
Gość portalu: Marcel napisał(a):

> Jezu ! Na jakim Ty Świecie żyjesz ?? Muzyka pod informacjami dodaje
> profesjonalizmu tak jest, było i będzie !!!!!

Bo Tobie się tak wydaje?

Kompletnie nie rozumiem p co
> otwierasz kolejny wątek, do diabła... posłuchaj sobie PR1 tam nie grają
> podkładu pod serwisem. Ten podkład nijak nie ma sie do treści, sączy się w
tle on jest... tak jest lepiej !

Jest lepiej, bo jest lepiej. I jeszcze profesjonalniej. Nie ma to jak rzeczowa
argumentacja.
A ja myślę, że współczesna cywilizacja uzależniła się już od szumu i hałasu. I
bez tego szumu nie potrafi sobie poradzić nawet w zwykłym serwisie
informacyjnym.
Przy okazji - polecam jeszcze raz książkę Neila Postmana "Zabawić się na
śmierć". Wprawdzie ona jest głównie o telewizji, nie o radiu, ale pewne wnioski
mają charakter zdumiewająco ogólny.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Cmentarne rozrywki- wg Daniela Passenta
> Przy okazji - polecam jeszcze raz książkę Neila Postmana "Zabawić się na
> śmierć". Wprawdzie ona jest głównie o telewizji, nie o radiu, ale pewne
> wnioski mają charakter zdumiewająco ogólny.

Wydaje mi się, Leszku, że proponowanie kształcącej lektury osobnikowi,
który "wie" i to wie lepiej mija się z celem. Kierowanie argumentów do takich
jest równoważne z przysłowiowym pisaniem na Berdyczów.

> A ja myślę, że współczesna cywilizacja uzależniła się już od szumu i hałasu.
> I bez tego szumu nie potrafi sobie poradzić nawet w zwykłym serwisie
> informacyjnym.

Ubolewam, że nie należę do współczesnej cywilizacji, bo ja się nie uzależniłem.
Odkryłem to dopiero niedawno, a właściwie wtedy, kiedy powstała trUjka.
Wcześniej nie wiedziałem, co przeszkadza mi w radiach typu RMF, Zet? Po prostu
zbyt szybko zmieniałem program. Dopiero trUjka uzmysłowiła mi problem. Tam po
prostu nie ma ani sekundy ciszy, kawałeczka miejsca na zastanowienie się lub
refleksję. A może obecne radio wg tzw. nowoczesnych wzorców Marcela nie ma
dawać słuchaczowi szans na myślenie?

Leszka pozdrawiam,
Marcelowi życzę nieustannego dobrego samopoczucia, bez cienia refleksji.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: do Vincenta Vega'i;)
do Vincenta Vega'i;)
Vincent!
Dopiero niedawno odkryłam Twoją twórczość na forum i zrobiłam sobie maraton;-
).Właściwie to piszę służbowo;).Do rzeczy zatem: zajęłam się analizą
porównawczą oferty programowej podstawowych amerykańskich stacji telewizyjnych
(CBS, NBC, ABC, FOX)ze szczegolnym uwzględnieniem prime time...coś w stylu
postmanowskiej wizji telewizji, zabawić sie na śmierć...
Mogłbyś polecić jakieś materiały naukowe, linki, stronki, whatever...???a tak
btw można Cię w pracy mgr cytować-:))?
na razie pozdrawiam i będę wdzieczna za jakieś informacje! Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Cytaty
na powaznie (2)
"Wbrew powszechnemu pokutującemu nawet wśród sfer wykształconych,
przekonaniu Huxley (”Nowy wspaniały świat”) i Orwell (”1984″) nie prorokowali
tego samego. Orwel przestrzega że zostaniemy zniewoleni przez jakąś przemoc
pochodzącą z zewnątrz.

Tymczasem w wizji Huxleya do pozbawienia ludzi ich autonomii, pełni osobowości i
historii niepotrzebny jest żaden Wielki Brat. W jego mniemaniu ludzie pokochają
otaczającą ich przemoc, zaczną wielbić technologie, które pozbawiają ich
wolności myślenia.

Orwell lękał się tych , którzy zakażą wydawania książek. Huxley zaś obawiał
się, że nie będzie powodu do ustanawiania podobnego zakazu, ponieważ zabraknie
kogokolwiek, kto zechce książki czytać.

Orwella przerażali ci, którzy pozbawiają nas dostępu do informacji.Przedmiotem
obaw Huxleya byli natomiast ludzie, którzy dostarczą nam informacji w takiej
ilości, że staniemy się bierni i egoistyczni.

Orwell bał się, że nasza kultura przeistoczy się w kulturę niewolników . Huxley
zaś lękał się że ogarnie nas kultura banału, zajmująca się jakimiś ekwiwalentami
doznań “orgią-porgią” i wirówką infantylnych igraszek. (...)

W roku 1984 dodał Orwell ludzi kontroluje się przez zdawanie im bólu. W Nowym
wspaniałym świecie to samo jest osiągane dzięki dostarczaniu przyjemności.
Słowem , Orwell obawiał się , że zniszczy nas to , czego nienawidzimy, Huxley
zaś - że to , co uwielbiamy".

N. Postman - “Zabawić się na śmierćWyświetl resztę postów z wątku



Temat: "Niedoskonalosc urzednicza"
Społeczeństwo powoli się zmienia. Czy pamiętasz, kto był rywalem Wałęsy w
drugiej turze wyborów prezydenckich 1990 roku? (Co oznaczało zdeklasowanie
premiera Mazowieckiego, legendy chłopskiego oporu Wojciecha Bartoszcze (jego
brata zmordowała bezpieka), Wł. Cimoszewicza i L. Moczulskiego). Myślę, że taki
"cudak" już by nie miał większych szans obecnie.
Ale wiara w racjonalność wyborów obywateli jest naiwna. Całkowicie świadome
wybieranie- "na program" to udział kilkunastu procentów wykształconych, obytych,
czytających prasę ludzi. Reszta głosuje na obietnice, slogany, "bo miły taki",
aparycja ma duże znaczenie. Ogromna wiekszość wyborców w ogóle nie rozumie tzw.
"programów". "Elektorat negatywny" czyli "głosuję na X tylko dlatego, by nie
wygrał Y" oceniany jest na ok. 50 %. Dlatego kampania wyborcza bardziej
przypomina reklamę niż politykę. Wszędzie, gdzie są wybory. Śledziłam kampanię
prezydencką w USA za pośrednictwem "Time"- to samo. Konkrety, owszem były, ale
drugoplanowe. Pierwszoplanowy był "lans" w stylu "celebrity"- fajny tatuś, dobry
sąsiad itp. bzdety. Bo to trafia do większości. A "trudne słowa zagraniczne"-
nie. Definicję slowa "budżet" podało prawidłowo ok. 20% Polaków w badaniu na
grupie kilku tysięcy.
Polecam "Zabawić się na śmierć" Neila Postmana- jesli ktoś ma jeszcze złudzenia
co do "racjonalności przeciętnego wyborcy">
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: "Niedoskonalosc urzednicza"
"Zabawić się na śmierć" nie mówi o zabawie, a o "rozrywkowym" stylu kampanii
wyborczych. Na to nie jesteśmy za biedni.
Politykom nie zalezy na kształtowaniu jakichkolwiek racjonalnych postaw i
wyborów- obnażyłoby to ich mierność merytoryczną. To, niestety, cały
"cywilizowany" świat. Wymień mi współczesnych polityków, których postawiłbyc na
równi z de Gaullem, Churchillem, Rooseveltami (jeden od Kanału Panamskiego drugi
New Deal'u), Thatcher. Tamci nie byli "fajni", nie mieli ładnych kochanek
opisywanych w mediach, byli KIMŚ a nie ładna lalką z okładki. Czy grubas i
kaleka mieliby teraz jakąś szansę? Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Jak przygotowac dla drukarni ?


wpadkach, z ksiazek oraz dzieki ... pomocy ludzi rzyczliwych. No


To ja też chcę być ŻYCZLIWY, zwłaszcza w dtp :)


wlasnie. Czy teraz po latach drogi przez meke mam wszystkim
nowicjuszom odpowiadac : Ja sie meczylem, pomecz sie i Ty.


A jest jakiś inny sposób???


Dlaczego nie pomoc, dlaczego (majac w pamieci swoja droge do
wiedzy) nie podzielic sie wiedza i doswiadczeniem. Przeciez On
nie dobierze mi klientow, chleba, pieniedzy. Kto tak mysli jest
idiota.


Nie, ale m. in. wielu takich jak on (i każdy z nas po trosze) znakomicie
zepsuło rynek na usługi poligraficzne w Polsce. To właśnie przez takich jak
on (i ja i niejeden z nas tutaj) klient puka się w czoło zapytany o
oryginalne zdjęcia do pracy, skany na bębnie, prawa autorskie i inne takie
cuda-niewidy.


Skad w nas tyle zawisci i niecheci. I nie chodzi mi tu o Polakow,
poligrafow czy grafikow lecz o nas ludzi.


Ktoś ostatnio powiedział, że Zachód wkrótce zabawi się na śmierć, ale Polacy
to raczej umrą ze zgryzoty ;)
U mnie nie ma zawiści, ale jest czasem niechęć i zniecierpliwienie, bo zbyt
często spotykam młodziaków, którzy niedobór fachowej wiedzy, brak ogólnej
erudycji i kindersztuby nadrabiają bufonadą i arogancją (nie mam akurat na
myśli kolegi Artura!).


Nikogo nie chce pouczac, do nikogo nie mam pretensji ... jest mi
po prostu smutno.


Żebyś był obok, to bym ci postawił piwo :)


Co w tym zlego, ze ktos ma jakis program i chce zlozyc ulotke.


W samym tym to może nic, ale to tak jak z samochodem - co w tym złego, że
młodziak ma poldiego i chce zaszaleć?(zachowując wszelkie proporcje) Ten w
aucie psuje przechodniów, a ten przy klawiaturze - rynek, który nas karmi.


Tak na prawde to zadna sztuka, tak na prawde to wszyscy o tym
wiemy. Z niektorych postow mozna wyciagnac tylko jeden wniosek :


Ha, ha - "wszystko jest trudne, nim stanie się proste".


poligrafia i DTP to wiedza tajemna i tylko dla dobrze urodzonych.


Noblesse obliged ;)


A tak na prawde to poligrafia jest sztuka chyba najbardziej
zapuszczona. Zadnego szkolnictwa (sredniego, zawodowego czy
wyzszego) naprawde dobrze przygotowujacego do zawodu.
Literatura - w jezyku polskim na palcach policzyc. Kursy - w
wiekszosci jedno wielkie robienie pieniedzy i zadnego
przekazywania wiedzy.


Święte słowa, panie dzieju...

T.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Co zmienil Protestantyzm ?

"Cezar "Thanatos" Matkowski" <gorgi@box43.plwrote in message


| w krajach w krorych byl/jest najbardziej powszechny. Chodzi mi o to
| czy przyjecie protestantyzmu przez kraje mialo wpływ na ich dalsza
| historie

Warto pamiętać o tym, że jedną z najbardziej charakterystycznych dla
protestantyzmu zmian było wprowadzenie powszechnej znajomości pisma.
Martin
Luter pragnął, aby każdy chrześcijanin mógł zgłębiać Pismo, więc w krajach
protestanckich drukowano i sprzedawano znaczne ilości egzemplarzy Biblii.
Domowe czytanie miało pogłębić ducha chrześcijańskiego, ale przede
wszystkim
wpłynęło na szybkie przejście od kultury oralnej do kultury
typograficznej.
Co nieco pisze o tym Neil Postman w niedawno wydanej u nas książce
"Zabawić
się na śmierć".

Pozdrawiam

--
   ()    * Skoro nie wiesz, co na ziemi się dzieje, chcialbyś *
  /     * wiedzieć, co jest w niebie? (Sanhedryn 39) *
 / /  tow. czeladnik Cezar "Thanatos" ben Matkowski
/          - papier.silesianet.pl -  GG: 1730230


Brawo Kol. Matkowski, nie sposob przecenic owego wyrwania studiow nad Biblia
z rak zazdrosnego o swa wiedze(&wladze) kleru katolickiego. Dodam tu, ze nie
przypadkiem nauki ogolne a co za tym idzie, odkrycia i wynalazki, rozpoczely
swoj wybuchowy wrecz rozwoj w swiecie religii zreformowanej. Tam gdzie nie
siegala martwa reka KK, gdzie lokalny Galileo Galilei nie musial
odszczekiwac oczywistych a potwierdzonych przez siebie naukowo prawd, tym
strumieniem wlasnie szedl postep ludzkosci. Nie przypadek to byl, ze Isaac
Newton czy tez Charles Darwin nie musieli drzec z obawy, ze im sie aparat
panstwowo-koscielny dobierze do skory chociaz ten ostatni musial stoczyc
pamietna debate z Biskupem anglikanskim Londynu w obronie swoich smialych
tez.
Dlatego tez, gdy dzis zatrzymamy sie w byle hoteliku amerykanskim czy tez
angielskim i przy lozku znajdziemy dyzurny egzemplarz Biblii, nie odwracajmy
sie znudzeni. Zadumajmy sie raczej nad tym, gdzie bysmy dzisiaj byli, gdyby
nie ta Biblia, tak dzis powszechnie dostepna dla ogolu.

fatso

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Chrystusa nie wyrzuca się siłą - pisze z Włoch ...
Kanadolu, zle mnie zrozumiales
Gość portalu: Kanadol napisał(a):

> Religii a zwlaszcza tej fanatycznej nie zwalcza sie przemoca
i
> zakazami a wresz przeciwnie, tolerancaja. Widzielismy to na
> przykladzie Polski: komunisci przez swa glupote pomogli
> katolicyzmowi. Zobaczcie co sie dzieje teraz.
> Zyje w kraju wieloreligijnym i widze jak sie one
rozpuszczaja,
> nawet te bardziej fundamentalne: muzulmanska, zydowska czy
> sikhowska. Nowe generacje maja to w .....

Zle mnie zrozumiales Kanadolu. Nie nawoluje do zbrojnej walki
z islamem. To rzeczywiscie nie ma sensu. Ale zmylic Cie moglo
moje zdanie, przyznaje dosc niefortunnie napisane bez dalszego
ciagu.
"Prawda jest taka, ze Zachod stoi na straconych pozycjach, bo
brakuje mu woli walki i poswiecen. Jest jak mocarz zlozony w
niemocy choroba woli"
Chodzilo mi o to, ze tak na prawde Zachod juz w nic nie wierzy,
ze jego jedyna religia jest konsumpcja. Mieszkasz w Kanadzie i
widzisz, ze ludzie w swojej wiekszosci nie zajmuja sie juz
niczym innym tylko praca, zakupami i rozrywka, ktora zreszta
tez sie kupuje. Stworzono im zreszta do tego idealne warunki.
Zachod stworzyl "cywilizacje rozrywki" i zabawi sie na smierc.
Mieszkasz w Kanadzie, ale czy wiesz co dzieje sie w
muzulmanskich meczetach w Twoim kraju?
Ja cos niecos na ten temat wiem, bo mam przyjaciela, mlodego
Polaka mieszkajacego w Vancouver, ktory przeszedl byl na islam,
zwiazal sie z muzulmanami. Wszedl gleboko w to srodowisko, na
tyle gleboko, ze uznali go za swego. I moj przyjaciel
muzulmanin dostrzegl, ze meczety w Kanadzie maja swoja podwojna
role. Z jednej strony sa miejscami religijnego kultu z drugiej
zas sa osrodkami wspierajacymi ekstremizm muzulmanski.
Moj przyjaciel, gdy zorientowal sie co jest grane szybko sie ze
sprawy wycofal, przestal chodzic do meczetu i zgolil brode.
Teraz (moze jest panikarz albo przewrazliwiony) chodzi kanalami
i boi sie wlasnego cienia.
Nie wiem, nie mowil mi nic, wiec ja moge sie tego tylko
domyslac, bo znam czlowieka od lat i nigdy przedtem nie byl tak
zastrachany jak teraz.
Jezeli te fundamentalizmy sie tak rozpuszczaja, jak twierdzisz,
to skad ten lek mojego przyjaciela?
Zawsze mozna przyjac teze, ze opanowala go jakas mania
przesladowcza. To oczywiscie mozliwe i prawdopodobne.
Choc patrzac na caloksztalt, na fakt, ze muzulmanskie
organizacje humanitarne (rowniez w Kanadzie) wspieraja
terrorystow to moje spekulacje nie sa calkowicie pozbawione
podstaw.
Pozdrawiam kanadyjsko
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Skutki oglądania TV
Klasyk: Neil Postman, "Zabawić się na śmierć" Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: kobiety prą do rozwodu
Tak i jeszcze Neil Postman "Zabawić się na śmierć".
IMO na miejsce starych struktur powstają nowe i tworzy się nowy typ
więzi, zmienia model rodziny nuklearnej i tradycyjnej. Nic złego,
człowiek jako gatunek się dość szybko adaptuje. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Leo Mesii - połkarz roku 2009:)
Tomasz, tu masz cały, bardzo ciekawy tekst o Barcelonie:

rafalstec.blox.pl/2009/12/Barcelona-zabawi-sie-na-smierc.html
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: kretynizm ilustracyjny
~~ciach~~


W żadnym wypadku nie dramatyzuję. Po prostu padł temat nierzetelności
mediów, więc powiedziałem co na ten temat myślę.


ok, ale wydaje mi sie ze to zdjecie to nie nierzetelnosc, a zaniedbanie bez
wiekszego znaczenia.


W czym przeszkadza krótki czas czytania gazety? Czy w ciągu 20 minut można
przeczytać jedynie wyssane z palca "fakty"? Mi się wydaje, że równie
dobrze
w tym samym czasie można przeczytać fakty. W jaki sposób czas czytania
gazety ma wpływ na rzetelność zamieszczanych tam informacji?


no a jak zanalizowac polsko - rosyskie stosunki po wyborach prezydenckich na
pol strony? Zapewniam Cie, ze "Fakt" potrafi, a moim zdaniem jesli ktos chce
sie czegos naprawde dowiedziec to tak sie nie da.


| Co do zdjecie - powinno byc rzeczywiste, ale nie dramatyzujmy, bo nic
| szczegonego sie nie stalo, ja bym po prostu odpowiednio podpisal
zdjecie.
| Natomiast nie jest to wprowadzanie odbiorcy w blad, bo informacja jest w
| tym przypadku w tekscie, nie w zdjeciu.

Zdjęcie nie niesie informacji? A co tam robi? Skoro nie niesie informacji
to
może lepiej, żeby go nie było. A skoro już trzeba było czymś "przyozdobić"
artykuł, to dlaczego nie dać np. zdjęcia ówczesnego kandydata na
prezydenta? Modny temat, więc dlaczego nie?


zdjecie jest tam zapewne "dla ozdoby". Niesie informacje - to oczywiste, w
tym przypadku pod tytulem: "tak wyglada statek prosze panstwa" ;-)
Niestety jestesmy kultura obrazkowa w coraz wiekszym stopniu i zdarza sie,
ze gazety zapominajac o tekscie ida "w zdjecia" - po prostu tak latwiej
przemowic do odbiorcy, co nie znaczy ze lepiej. Polecam na ten temat ksiazke
Neila Postmana "Zabawic sie na smierc". To jest zgubny wplyw telewizji, a
nie da sie tak naprawde rozumnie rozmawiac za pomoca zdjec i obrazkow, potem
nam rosnie "pokolenie MTV", ktore nie potrafi argumentowac swoich racji,
uczestniczyc w dyskusji - bo albo nie rozumie, albo ich to nie interesuje,
albo sue gubia w prostym logicznym wnioskowaniu, albo zacietrzewiaja i
reaguja emocjonalnie - to jest wlasnie wplyw kultury obrazkowej.


| pogon za sensacja nie jest wina dziennikarzy, czy dziennikow. To jest
wina
| ludzi, ze chca byc szokowani. Zawsze mi sie krew burzy, jak slysze o
tych
| krwiozerczych dziennikarzach - a szukaja informacji, bo takie jest
| _zapotrzebowanie spoleczne_, wiec nie ma co narzekac bo to nasza wina.

Tu się niestety muszę zgodzić. Społeczeństwo mamy jakie mamy, ale TV
zamiast
bzdur we wiadomościach, panoramie, faktach, informacjach itp. mogłaby dać
jakiś program popularno-naukowy. Ale to już nie jest rolą dziennikarzy,
więc się nie będę rozpisywał.


jest rola dziennikarzy robic takie programy, ale nie dla wszystkich -
widziales ogladalnosc "Klanu"? A "Pegaza"? I nie jest tak tylko ze wzgledu
na pore nadawania - po prostu "Pegaz" wymaga gimnastyki umyslowej, a nie
wszyscy to lubia. Roznica jest taka jak miedzy nakladem "Faktu", a
"Tygodnika Powszechnego".
Aha - i nie jest tak, ze da sie w znacznym stopniu wyedukowac odbiorce za
pomoca nadawani np. non stop programow "wysokiego lotu" - bo ludzie ich po
prostu nie chca!

:::mg:::

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: kretynizm ilustracyjny


Michał Gwiazdowski wrote:
ok, ale wydaje mi sie ze to zdjecie to nie nierzetelnosc, a zaniedbanie
bez wiekszego znaczenia.


Ok pójdźmy na kompromis :) Zaniedbanie dziennikarza "zawodowca" w
odróżnieniu od zawodowego dziennikarza. :)


no a jak zanalizowac polsko - rosyskie stosunki po wyborach prezydenckich
na pol strony? Zapewniam Cie, ze "Fakt" potrafi, a moim zdaniem jesli ktos
chce sie czegos naprawde dowiedziec to tak sie nie da.


To nie jest temat na pół strony. W takiej objętości tekstu można napisać, że
"człowiek pogryzł psa", a nie o stosunkach polsko-rosyjskich i dziennikarz
powinien to wiedzieć. To że ludzie ufają takim dziennikarzom, to
rzeczywiście ich wina, bo mogą wybrać inny dziennik. Natomiast telewidz, ma
do wyboru pomiędzy: wiadomościami, panoramą, informacjami, faktami. Nie
wielki wybór i w większości jest niestety taki sam poziom. Również niski.
Jak np. przytoczone przeze mnie informacje o odkryciu dziesiątej planety.


Niestety jestesmy kultura obrazkowa w coraz wiekszym stopniu i zdarza sie,
ze gazety zapominajac o tekscie ida "w zdjecia" - po prostu tak latwiej
przemowic do odbiorcy, co nie znaczy ze lepiej. Polecam na ten temat
ksiazke Neila Postmana "Zabawic sie na smierc". To jest zgubny wplyw
telewizji, a nie da sie tak naprawde rozumnie rozmawiac za pomoca zdjec i
obrazkow, potem nam rosnie "pokolenie MTV", ktore nie potrafi argumentowac
swoich racji, uczestniczyc w dyskusji - bo albo nie rozumie, albo ich to
nie interesuje, albo sue gubia w prostym logicznym wnioskowaniu, albo
zacietrzewiaja i reaguja emocjonalnie - to jest wlasnie wplyw kultury
obrazkowej.


Święte słowa. Wiele razy już się spotkałem z tym zjawiskiem, że ludzie nie
potrafili brać udziału w dyskusji. Nie potrafili argumentować swojego
poglądu. Jedynym ich argumentem było: bo tak i już.


jest rola dziennikarzy robic takie programy, ale nie dla wszystkich -
widziales ogladalnosc "Klanu"? A "Pegaza"? I nie jest tak tylko ze wzgledu
na pore nadawania - po prostu "Pegaz" wymaga gimnastyki umyslowej, a nie
wszyscy to lubia. Roznica jest taka jak miedzy nakladem "Faktu", a
"Tygodnika Powszechnego".
Aha - i nie jest tak, ze da sie w znacznym stopniu wyedukowac odbiorce za
pomoca nadawani np. non stop programow "wysokiego lotu" - bo ludzie ich po
prostu nie chca!


Nie mówię o nadawaniu non stop programów "wysokiego lotu", ale o czymś co
pomogłoby zweryfikować informacje podawane w dziennikach TV. Np. pomiędzy
"Klanem" a "Złotopolskimi" dać program o tym ile jest planet w Układzie
Słonecznym, ale żeby był on zrobiony przez kogoś kto sie na tym zna, a nie
dziennikarza, który przez przypadek zobaczył w sieci artykuł o odkryciu
dużego obiektu i pomyślał, że można z tego coś zrobić.
Wtedy w dziennikach TV wystarczyłoby tylko powiedzieć jedno zdanie, że jest
odkrycie, a zostanie ono omówione w tym programie. Kogo to zainteresuje ten
obejrzy i nie będzie miał mętliku w głowie, bo sie dowie prawdy. A jeśli
kogoś to nie zainteresuje to przypuszczam, że nawet gdyby ta informacja
była podana bezpośrednio też by po chwili ją zapomniał, więc nie będzie
miało to dla niego znaczenia.

Pozdrawiam

astrino

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: you know who cd.
eeela napisała:

> Prezentujesz staroświecki stosunek do sprawy.

Jeżeli staroświecki = wymagający i nie schlebiający gustom mas, to przyznaję -
jestem staroświecki.

> Uczeń nie jest dla nauczyciela, tylko nauczyciel dla ucznia.

Czyli jeśli uczeń przyjdzie i powie: "wpisz mi stary trójkę", to mam mu wpisać?
Bo nauczyciel jest DLA UCZNIA? Mam nadzieję, że nie rozumiesz tego w ten sposób?

> To jego zadaniem jest dotrzeć do słuchacza.

Tak, ale taka zasada stosowana nazbyt dosłownie prowadzi do infantylizacji
wiedzy, którą już dzisiaj obserwuję. W podręcznikach więcej obrazków niż
tekstów, rebusiki, krzyżówki, język na poziomie dobranocek - Te metody zawodzą,
nie wiem czy czytałaś "Zabawić się na śmierć" Postmana. Daje dobrą diagnozę.
Obserwuję ewidentne obniżanie poziomu edukacji i ograniczenie wiedzy ogólnej.


> Taki stosunek, jaki prezentujesz, ma prawo mieć miejsce między doktorantem a
promotorem, ale nie między zwykłym uczniem czy studentem a jego nauczycielem.

Wybacz, ale jak on ma dojrzeć do bycia doktorantem, kiedy będziemy mu wszystko
ułatwiać, zamiast stawiać wyżej poprzeczkę?

> Taki stosunek do sprawy przypomina mi takiego jednego starego dziadka, (...)
mówił dla siebie, napawając się swoją mądrością.

To skrajny przypadek, ja nie mówię o antydydaktykach

> Studenci zazwyczaj przysypiali

A może przysypiali, bo ich przyzwyczajono do tego że zdobywanie wiedzy ma być
łatwe i przyjemne. Czy dziadek miał zacząć rapować, żeby zyskać ich poklask?


> Nauczyciel ma obowiązek włożyć staranie w to, aby dotrzeć z wiedzą do swoich
uczniów.

Z wiedzą! - nie z jej substytutem w postaci spreparowanej papki na wzór tabloidów.

Kiedyś rozmawiałem, że studentem który był zachwycony wykładowcą Z. Kiedy
zapytałem co było takiego interesującego, student opowiedział, że wykładowca
cały czas opowiada dowcipy, anegdotki, trzyma luz itd.
Ale kiedy zapytałem: a co konkretnego wyniosłeś z tych zajęć, jak poszerzyła się
twoja wiedza - popatrzył na mnie trochę dziwnie.
Nie jestem wrogiem prostej formy, ale nie może ona pokrywać braku treści.


> Instytucja nadętej chodzącej encyklopedii się przeżyła, dziś ta
> encyklopedia nie ma prawa być nadęta, natomiast ma obowiązek być interaktywna
- > i ja te zmiany całym sercem popieram.

ja jestem bardzo interaktywny (na wykładach mam prezentacje, filmy, nagrania,
zdjęcia, aluzje itd.) - tylko coraz częściej zadaję sobie pytanie - czy to coś
naprawę daje...
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Kłamstwo,obłuda i kpina z religii!
Kłamstwo,obłuda i kpina z religii!
Weźmy taki mój wpis "Mnie nie zależy",gdzie jarko-g w wypowiedzi z
06-09-2007 12:19 kłamie,że inicjały jakich używa,to to samo,co
złamanie cudzego hasła.Tak złamaliśmy trzy razy hasło gościa i
dlatego spokojnie używamy takich inicjałów.Przez co udawadniamy,że
gość,co siebie nazywa "polskim inteligentem",nie jest ani
inteligentny ani polski.To jest napisane przez nas jako "zdobycz
wojenna".Oni w swej złości i ciemniactwie,po chamsku podpisują się
inicjałami,które są inicjałami zwolenników oponenta gościa w
wyborach samorządowych.Bo oprócz jarko-g używali inicjałów takich
jak j- mateusz.W tej samej wypowiedzi jarko-g posuwa się do
następnego kłastwa.Mówiąc do Silanasa,że Silanas w jednej wypowiedzi
zuważył,że 1i2 robi tę samą robotę ,co prtorianie gościa,tylko
zapomniał dodać,że Silanas,zauważył też,że raz i dwa robi to samo
ale NIE KŁAMIE w przeciwieństwie do gminnych.To jest różnica,która
ewidentnie decyduje o zachowaniu osób.Wstrętne jest to,że z taką
pogardą podchodzi do Jarka Gieniula,że to był taki pijaczek.No i
próbuje zasugerować,że lepiej,żeby pojawił się ktoś trzeci,co ma
zgarnąć wszystko.Właściwie o to idzie.Bo wbrew pozorom,przy takim
rozwiązaniu sprawy gość(którego poparcie spada),mógłby liczyć,że
nikt go nie rozliczy z jego przekrętów.Weźmy niektóre wpisy z "Nie
mogę tego forum czytać" niejakiego "owolno",gdzie niejaki za-stawie
we wpisie z 06-09-2007 10:33 zwraca się do rzeczonego owolno,żeby
nie budował sobie poglądu o Raczkach na podstawie moherowej elitki.I
to jest problem,bo na forum Mirasta,by się wycięło a tutaj niestety
widać,że moherowi nie kłamią,nie dają ponieść się emocjom a co
gorsza dla gminnych nie tylko moherowi są przeciwko gościowi..Pod
spodem jest wpis,że Polskę to oceniają po Kaczorach a Raczki po
1i2.O tóż to jest taka nasza Jamajka.Gdyby zapytać ludzi,którzy
np.kończyli uniwersytet w Edynburgu a później mieli praktyki w
dyplomacjii brytyjskiej,bo byli tak zdolni(ich korzenie są mocno
osadzone w naszej gminie),to ci ludzie twierdzą,że od czasów drugiej
wojny nie było tak dobrego polskiego rządu,tak dbającego o interes
Polski.Ale przy poprawnym terrorze medialnym i lenistwie wszelkiej
maści zwanych przez nas poprawnymi,to zdanie GW jest obowiązujące,co
czasami przynosi groteskowe rozwiązania,jak było w przypadku Havla.
(Havel ma przechlapane w Czechach za to ,że przeprosił Niemców za
wypędzenie ich z Sudetów).Dla kija w mrowisko,porąbało się tak
dokumentnie w głowie,że z zacięciem omnibusa twierdzi,że "zły dotyk"
jest toż samy z molestowaniem.No cóż można tylko współczuć
znajomości prawa.Dobrze mu odpowiedział pełen podziwu.A co dotyczy
picia krwi w czasie rewolucji francuzkiej(obecnie daty wybuchu tej
rewolucji,to już Francuzi nie czczą z dumą,tylko obchodzą rocznicę
zdobycia Bastylii),to są udowodnione fakty,że gwałcono dziewczyny na
ołtarzach Chrystusa a później dla zabawy je zabijano.Jeśli
dziewczyna chciała uratowć życie,to musiała wypić szklankę ludzkiej
krwi.O praktykach o mordach rewolucji francuzkiej freword zamieścił
tutaj wpis "Korzenie zła".Poczytajcie sobie.Na koniec kpina z nauki
Kościła,czy RM. w myśl zasady "róbta co chceta".Różnica jest taka,że
założyciel chrześcijańskiego kościoła Jezus Chrystus od podstaw
zbudował swój kościół tylko i wyłącznie opierając się na ludzkiej
życzliwości.To samo uczynił o.Rydzyk.A co zrobił Owsiak?Korzysta
ciągle z publicznej telewizji i to w sposób niespotykany.Bo jego
orkiestra jest cały dzień w TVP2.Ale na przystanku Woodstock,to
się "można zabawić",bo i śmierć i okaleczenia są na porządku
dziennym.Ciekawe,gdyby tak w pielgrzymce ktoś zginął po pijaku.To
byłoby śmiechu i kpin.Ale jak powiedział Chrystus,kto ma uszy niech
słucha.
Ps.Zamiast próbować kpić ze mnie lub z innych przeciwników gościa,to
wykażcie,gdzie kłamiemy.Bo jak widać dla was klamstwo stało się już
sposobem na wygranie wyborów i zachowanie przywilejów.Mądrość ludowa
mówi:kłamstwo ma krótkie nogi. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: totalna kontrola sie zbliza
Zgodziłem się z Tartaczkiem, iż świat zmierza w kierunku totalitaryzmu, tylko nie wg Orwell'a, a Huxley'a. Neil Postman w "Zabawić się na śmierć" nieźle przedstawił różnice:

"Wbrew powszechnie pokutującemu nawet wśród sfer wykształconych przekonaniu, Huxley ("Nowy wspaniały świat") i Orwell ("1984") nie prorokowali tego samego. Orwell ostrzega, że zostaniemy zniewoleni przez jakąś przemoc pochodzącą z zewnątrz. Tymczasem w wizji Huxleya do pozbawienia ludzi ich autonomii, pełni osobowości i historii niepotrzebny jest żaden Wielki Brat. W jego mniemaniu ludzie pokochają otaczającą ich przemoc, zaczną wielbić technologie, które pozbawiają ich wolności myślenia.
Orwell lękał się tych, którzy zakażą wydawania książek. Huxley zaś obawiał się, że nie będzie powodu do ustanawiania podobnego zakazu, ponieważ zabraknie kogokolwiek, kto zechce książki czytać. Orwella przerażali ci, którzy pozbawiają nas dostępu do informacji. Przedmiotem obaw Huxleya byli natomiast ludzie, którzy dostarczą nam informacji w takiej ilości, że staniemy się bierni i egoistyczni. Orwell bał się, że nasza kultura przeistoczy się w kulturę niewolników. Huxley zaś lękał się, że ogarnie nas kultura banału, zajmująca się jakimiś ekwiwalentami doznań, "orgią-porgią" i wirówką infantylnych igraszek. Jak to zauważył Huxley w "Nowym wspaniałym świecie", bojownicy o prawa obywatelskie i racjonaliści, którzy pozostają w stałej gotowości, aby przeciwstawiać się tyranii, "nie wzięli pod uwagę bezgranicznej niemal zachłanności człowieka na rozrywkę". W roku 1984 - jak napisał Orwell - ludzi kontroluje się przez zadawanie im bólu. W "Nowym Wspaniałym Świecie" to samo jest osiągane dzięki dostarczaniu przyjemności. Słowem, Orwell obawiał się, że zniszczy nas to, czego nienawidzimy, Huxley zaś - że to, co uwielbiamy. (...)
Rozwiązanie które tu proponuję podsunął również Aldous Huxley. Nie mogę uczynić nic lepszego. Wierzył on wraz z H.G. Wellsem że znajdujemy się na szlaku od edukacji do katastrofy i pisał nieustannie o konieczności naszego zrozumienia polityki i epistemologii mediów. Próbował nam w końcu powiedzieć, że w tym, co dotknęło ludzi w "Nowym Wspaniałym Świecie", nie chodziło o to, że oni się śmiali zamiast myśleć, ale o to, że nie wiedzieli ani z czego się śmieją, ani dlaczego przestali myśleć."

Ot taki mini matrix, nie zapomnij na końcu o pigułce
www.youtube.com/watch?v=cFnDjmYF-sA&feature=channel_page
> Zresztą, jak by to miało wyglądać? Zakładasz post i zaraz "automatyczny admin
> (BOT)" kasuje temat bo nie jest zgodny z treścią??

Weźmy np. taki film miniurl.pl/48102 i następnie komentarze do pierwszego fragmentu miniurl.pl/48104 lub lepiej komentarze do wersji amerykańskiej miniurl.pl/48105.

Co niby po uchwaleniu ustawy "cenzura amerykańska ala Obama" z takimi filmami zrobi. Nic. KRS-one gdzieś w okolicach 2:51 w 2 fragmencie powiedział, on nie kupuje Nowego Porządku Świata ubranego w czarną maskę, ja też tego nie kupuję, ale tego filmu także.
Ludzie ten film "kupili", a pewnie nie wszystko w tym filmie jest prawdą. Ludzie kupili sensację. I po to jest ta cała zabawa z monitoringiem internetu, aby wiedzieć co ludzie "kupują", a co nie. Czego się boją, a co sprawia im przyjemność itd. Będą badać jak tym ludziom "pomóc", a także jak pomóc sobie w następnych wyborach, a przede wszystkim jak dobrze zarobić.
Ostatni akapit z artykułu od Tartaczka jest najistotniejszy:

Według Jennifer Granick z Electronic Frontier Foundation proponowana obecnie koncentracja przywilejów doprowadzi do zmniejszania się poziomu bezpieczeństwa w Internecie. Dodatkowo podważy pewne ogólne zasady wynikające z konstytucji USA. Departament Handlu będzie mógł wykorzystywać pozyskane dane do wywierania niedozwolonego wpływu na rynek czy konsumentów.

Po co Sekretarzowi Handlu potrzebne jest monitorowanie ruchu w Internecie bez uwzględnienia kwestii związanych z prywatnością, aby bawić się w cenzora?
Pozostają jeszcze kwestie techniczne jak tego monitoringu dokonać. Można to zrobić od strony użytkownika lub/i od strony usługodawcy włączając w to jakiś urząd np. NSA. Powstanie pewnie zatem mix - trusted computing z projektem ala ECHELON. Ciekawostką jest, że od 2010 wszystkie komputery przenośne sprzedawane w Stanach powinny mieć chip TPM. Można przyśpieszyć ten proces, ogłaszając "cyberzagrożenie" i wmówienie internautom, że TPM jest w ich interesie. Bo jest, ale także i nie jest.
en.wikipedia.org/wiki/Trusted_Computing Wyświetl resztę postów z wątku