Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: Zabawa ruchowa





Temat: raczej nie lubie malych dziewczynek
pierwsza moja myśl była taka: jasne, ze nie lubisz, bo kiedyś
któraś z nich będzie twoją synową


Ale do rzeczy. Nie zastanawiam się nad tym, bo też nie widzę
większego powodu. jakby mi się córa urodziła to co? Zostawiam w
szpitalu, bo nie lubię dziewczynek? No prosze cię. Wszytko to
kwestia wychowania, podejścia do dziecka itd. Jak się ktoś z
chłopcem obchodzi jak ze śmierdzącym jajkiem to może być podobnie

sa bardzo wrazliwe(
> przewrazliwione!) na punkcie wielu spraw. nie daj boze szturchnie
sie je w
> zabawie- jest ryk i koniec zabwawy. jezeli inne dziecko (
chlopiec) powie cos
> niewygodnego dla dziewczynki jest to samo.
> SKARZENIE jest na porzadku dziennym. dziewczynki ponad to nie
lubia zabaw
> ruchowych.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Umiejetnosci
Prawde mowiac to nie znam dziecka, ktore nie lubiloby zadnych zabaw
ruchowych.Dzieci naturalnie chca sie ruszac, cwiczyc, co niestety
zmienia sie wraz z uplywem czasu i tylko nieliczni dorosli prowadza
aktywny tryb zycia.Dlatego uwazam trzeba to wykorzystac. Wydaje mi
sie, ze wybor zajec jest taki, iz to kwestia znalezienia
odpowiedniej dyscypliny, tylko i wylacznie.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Nie bawicie się z dziećmi???
nie cierpie bawic sie w piaskownicy, zjezdzalnia mnie bawi ale juz hustac
nienawidze. W domu nie lubie glosno czytac ksiazek oraz bawic sie w sklep.

Na dworze jestem raczej od zabaw ruchowych, na wycieczke rowerowa czy bieganie
jestem pierwsza, w zimie na sanki czy lyzwy. W domu lubia sie bawic klockami,
ukladac puzzle i grac w gry.

A placow zabaw to ogolnie nie przepadam, umiem na nich przetrwac wylacznie
metoda klap na laweczke i ksiazka
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: jakie zajecia poza domem dla 3,5 latka (chlopczyk)
Cześć! Jestem mamą 3,5 letniej dziewczynki. Malutka od września chodzi do przedszkola, tam mają rytmikę, uczą się wielu piosenek z odpowiednią gestykujacją i muszę Ci powiedzieć, że zadziwia nas to jak dokładnie Julcia zapamiętuje piosenki i układy do nich. Bawi się przy tym rewelacyjnie, my też. Często razem z nią śpiewamy i pokazujemy to czego nauczyła się ostatnio. To dopiero jest zabawa. Myślę że rytmika jeżeli jest możliwe zapisanie dziecka tylko na nią w jakimś miejscu jest idealnym pomysłem dla 3,5 latka. Jeżeli myślisz o zajęciu czasu małemu w domu polecam pozycje książkowe które mogą Ci pomóc w wymyślaniu zabaw ruchowych i plastycznych. Mamy kilka książek z serii "Każde dziecko to potrafi" zawierają bardzo dużo pomysłów na zabawy z papierem, klejem , farbami, plasteliną i wieloma innymi materiałami, opisy w tych książkach sa bardzo dokładne, przy każdym pomyśle wiek dla jakiego przeznaczony. Jeszcze zanim Julcia nie poszła do przedszkola często zaglądałyśmy do tych książek, teraz wszystko to robi z dziećmi w grupie. Co do innych zabaw niekoniecznie plastycznych polecam książkę z pomysłami na zabawy z Klubu Świat Książki, nie pamietam tytułu, ale jeżeli jesteś zainteresowana szczegółami daj znać, sprawdzę w domu ( bo jestem w pracy ). Trochę się rozpisałam, ale przypomniałam sobie czasy kiedy byłyśmy razem w domu, fajnie było ... . Korzystaj z tego czasu, kiedyś za nim zatęsknisz. Pozdrawiam cieplutko w ten zimowy dzień, ale u nas biało. B. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: pozytywy zlobka!?
poza chorobami, ale te i tak kiedyś trzeba przejść są same pozytywy.
Dzieci się wspaniale rozwijają ,stają się bardziej towarzyskie,
odważne, uczą się radzić sobie w różnych sytuacjach. Uczą się że nie
sa pępkiem świata, że poza nimi jest jeszcze ktoś inny. Do tego
żłobek światnie pobudza wyobraźnię i kraatywnośc dziecka. Opiekunka
ani zabiegana w domu mama raczej nie zapewnią tylu zajęc co żłobek:
plastycznych, teatrzyków, zabaw z instumentami muzycznymi, zabaw
ruchowych jak np basen z piłeczkami, rytmika itd. Wiem, że ciężko
jest zostawić dziecko w żłobku i że zarówno dziecko jak i mama
płaczą na początku, ale po miesiącu jest juz dobrze. Moje dziecko z
radością chodzi do żłóbka. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: "zlobek" w lokalu w bloku mieszkalnym???
witam

my całe szczęście wychodzimy z Maluszkami na dwór na teren ogrodzony żłobka państwowego,który znajduje się kilka metrów od naszego bloku-nie ma ruchliwej ulicy-plac zabaw jest dostosowany dla małych dzieci,a piasek w piaskownicy zmieniany dość czesto zgodnie z wymogami sanepidu,jest też sporo trawy do zabaw ruchowych.Myślę,ze w przypadku,kiedy szuka Pani lokalu pod klubik warto jest się zastanowić nad tym,by znależć lokal koło takiej właśnie placówki i uzgodnić z dyrektorem możliwość korzystania z placu zabaw.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: czy nasze dzieci są bezpieczne w żłobkach?
Ja też muszę stwierdzić, że moje dziecko chodziło do prawie
idealnego żłobka.
Dzieci w grupie bylo 20, ciocie 3. Pierwsza przychodziła na 6, druga
nie wiem o której , ale jak przeychodziliśmy przed śniadaniem to
dwie ciocie zawsze już były, a trzecia przychodziła na śniadanie.
Podobnie po południu, pierwsza ciocia wychodziła po drzemce ok.godz.
14stej , druga po 15 stej a trzecia siedziała do końca do godziny
16,30, ale wtedy przewaznie było juz malo dzieci (4,5).
Każda grupa miała jedną salę na której mieli zabawki i stoliki,
drugą salę na której było wiecej miejsca do zabaw ruchowych i tam
tez rozkładano leżaczki do spania i trzecią salę, mała , z której
wchodziło się na pozostałe sale i do toalet, tam miały palstikowe
domy, zjeżdżalnie i duże samochody, w zależności od grupy.
To w kwestiach "technicznych", poza tym ciocie przekochane, pani
dyrektor super, dzieci szczęśliwe, zadbane (moje na pewno). Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Żłobek "Koniczynka" w Poznaniu
moja mała od stycznia chodzi do 1 grupy, jest ok , panie są miłe co prawda od
chyba 2 miesięcy jest nowa opiekunka która niezbyt przypadła rodzicom do gustu,
ale ogólnie jest ok. Dzieci mają dużo przestrzeni ( więcej niż na
szamarzewskiego) , grupy są małe (od stycznia do kwietnia w grupie 1 było 17, po
świętach grupa została uzupełniona, nigdy nie ma kompletu więc możesz liczyć
maks na 15). są dwie opiekunki i dwie panie do pomocy. Dzieci mają sporo zabaw
ruchowych , oraz plastycznych ( malowanie kredkami, farbami, przyklejanie
bibuły). Blisko żłobka jest bardzo fajny plac zabaw. Ja jestem zadowolona Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Jakie zabawy i zabawki dla 1,5 roczniaka?
Mój synek też jest bardzo ruchliwy, najbardziej lubi wspinać się po wszelkich
drabinkach na placu zabaw. Ale bardzo też lubi wszelkie zabawy manualne.
uwielbia klocki, takie zwykłe plastikowe (drewniane nie), gdzie wkłada się
jeden klocek w drugi. Potrafi już sam zbudować dom, wieżę, garaż itd. Także
puzzle drewniane, uwielbia i może zajmować się tym długo (nawet pół godziny, a
ma rok i 8 m-cy), piramidkę z kółek oraz inne zabawki, które wymagają
angażowania rączek manualnie. Od niedawna lubi rysować, tzn ja rysuję domek,
synek np dym z komina czy rzeczkę, są to oczywiście bazgroły, ale w ten sposób
rozbudza sobie wyobraźnię.
Zanim jednak zorientowałam się, co interesuje mojego synka, sporo go
poobserwowałam. Dzięki temu wiem, co w jego przypadku nie sprawdzi się do
zabawy (a mianowicie min wszelkie zabawki grające, koń bujany itp.).
Z zabaw ruchowych uwielbia tzw ganianego, chowanego, zabawę w konia (tzn ja
jestem koniem, wiadomo co dalej) czy jazdę jeździdełkiem, a także tany, tany,
czyli tańczenie.
Bardzo lubi też czytać książeczki.
Doszło do tego, iż ostatnio synek nie chce wychodzić na spacery, bo jak
mówi "Kuba buduje domek", a do snu zabiera ulubioną piramidkę.
Pozdrawiam
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Zabawy ruchowe w domu / gimnastyka
Zabawy ruchowe w domu / gimnastyka
Proszę o propozycje zabaw ruchowych, które można zorganizować dzieciom w domu.
Wiek przedszkolny: 3-6 lat. Mam wrażenie, ze mam same "stolikowe" pomysły i
moje dzieci mają za mało ruchu ;-(

Z rzeczy ruchowych: gramy w piłkę w przedpokoju (długi i wąski więc dzieci
stają po dwóch stronach jak na dwóch bramkach), skaczemy na dużej piłce
dmuchanej (nie za wiele) a tak to tyllko siedzą albo leżą na podłodze albo
przy stoliku. Podwórka też było ostatnio niewiele ze względu na pogodę a
zresztą co można robić o tej porze roku? My głównie spacerujemy. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: zajrzyj tu.... proszę
hmm prowadzę zajęcia dla dzieciaków w warszawskiej księgarni
Książeczce (www.ksiazeczka.pl - jest tam harmonogram dla
zainteresowanych) i też borykam się z różnymi przeciwnościami
Ze swojego doświadczenia mogę poradzić tak:
1. Zawsze dzielę zajęcia ( a też przeważnie trwają 45-60 min) na
kilka stałych części: powitanie, słuchanie bajki-grajki (tu możesz
czytać to co sobie wybrałaś, albo puszczać słuchowiska) następnie
krótka rozmowa na temat bajki, zagadki, zabawa ruchowa, zajęcia
plastyczne. Co do szczegółów to mogę podać na priv ale polecam
lekturę scenariuszy których jest naprawdę tona w internecie. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: jakie wspólne zabawy dla 2 i 4 latka? - pomóżcie
Mam dokładnie ten sam wiek, i też dwóch chłopców
U nas jedne z ulubionych zabaw ruchowych, takich razem, to jest po
prostu zwykłe wygłupianie się na łóżku.
Mam na podłodze materac, więc ryzyko zrobienia sobie krzywdy poprzez
spadnięcie z niego jest znikome. Czasami, zwłaszcza wtedy, jak
widzę, że chłopaków zaczyna roznosić energia to urządzamy sobie
zapasy albo bitwe na poduszki. Pilnuję tylko wtedy, żeby się nie
kopali. Wiadomo, że wszelkie robienie krzywdy tzn. gryzienie, bicie,
ciągnięcie - też jest zabronione. Ale takie bezbolesne zapasy są
fajne
Aha, i jeszcze mama czasem zamienia się konia To uwielbiają
obaj, i młodszy i starszy. Mama może mniej ) Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Jak zachęcić dwulatke do wspulnej zabawy?
Witam w klubie mam dwulatków nadpobudliwych Olamazur zaproponowała
kilka ciekawych zabaw dla dzieci żywych i ruchliwych. Warte do
zgapienia. Zabaw ruchowych nie powinno zabraknąć podczas dnia
naszych "żywczyków". Ale nie do końca z przedmówczynią się zgodzę,
otóż my swoje dzieci bardzo kochamy i akceptujemy, tylko...Myślę, że
spora część mam martwi się perspektywicznie, przynajmniej ja. Już od
3 latka bowiem objętego edukacją przedszkolną wymaga się chwil
skupienia, wyciszenia, zaangażowania, malowania, rysowania,
siedzenia przy stoliku. Widziałaś nauczycielkę przedszkola, która
cały dzień biega z maluchami po sali, bawi się w dziwne kroki i
starego niedźwiedzia?Wymagania społeczno-edukacyjne wobec dziecka
2,5 - 3 letniego są wysokie. Moje dzieci mają 2 lata 8 m-cy i nie
sądzę, żeby w przeciągu 4 m-cy same dojrzały do skupiania uwagi,
trzeba ich w tym wspomóc. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: zabawy z dwulatkiem
Wlasciwie wiekszosc tematow z zycia wzietych moze sluzyc do zabawy. I dom, i
ogrod i samochody i rodzina i inne. W domu i na placu zabaw. Nie wiem co
interesuje Twoje dziecko.
Ja gdy widze, ze maluch czyms jest zainteresowany to mu czytam lub opowiadam na
ten temat a potem "dzialamy" tzn. wychodzimy w teren poszukac tego (jesieni,
spychaczy), zbieramy tony niepotrzebnych rzeczy jak liscie czy kamyki i lepimy
(ciastolina +liscie, kamyki itd), rysujemy. Albo szukam na internecie jakichs
szablonow i kleimy lodki, robimy domki itd.
Maly lubi tez po prostu zabawy dzieciece tj. wrzucac kamienie do miednicy,
uderzac patykiem wode, puszczac lodki. Wystarczy pomysl i wciagniecie dziecka a
potem samo sie dzieje.
A jesli chodzi o samodzielnosc w zabawie to mowie, ze robimy cos np. dla babci,
dla taty i robie z dzieckiem trudniejsze rzeczy a ono robi wykonczenia, bo mama
musi na chwile cos innego zrobic. Oczywiscie jesli maluch slabo sie wciaga
konieczne jest czeste podchodzenie i chwalenie postepow oraz informowanie sie o
zamiarach i wizji "artysty" ))
(ma to tez dobre strony, bo osoba obdarowana czasem ma problem z domysleniem
sie co to jest i co ma z tym zrobic wtedy mama objasnia do czego przedmiot
sluzy)
A z zabaw ruchowych wybieramy dzikie gonitwy z okrzykami wojennymi oraz tance. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: zabawy z maluchem
poza opisanymi zabawami ruchowymi, mój bączul 3,5 miecha uwielbia jak mu się spiewa, mówi wierszyki zmieniając głos, uwielbia idzie raczek nieboraczek, albo idzie kominiarz po drabinie, a już do szaleńczej radości doprowadza go taka zabawka w którą jak leżąc kopnie nózkami, albo pacnie rączkami w wiszące grzechotki wydaje odgłosy różnych zwierzątek. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: czy wy tez sie obawiacie... (?)
Sprobuj pobawic sie w ratownika, majac ograniczona przestrzen ruchu przez
stoliczek sniadankowy ) Zatem "nudze sie - poskacze po kanalach" to nie
wzorzec naszych zachowan, tylko alternatywa, ktora mala akurat sama wybrala.
Mogla przeciez odepchnac wszystko sprzed siebie i zajac sie jakas zabawa
ruchowa. Uwielbia tanczyc. Ona jednak tego nie zrobila. Nawiasem mowiac
wspanialomyslne dziecko ) Sprzatania bym miala co nie miara !!! Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: angielski dla 2latków?
Sposób nauczania zależy od wieku dziecka. Nie wyobrazam sobie 3-
latka siedzacego w ławce przez godzinę. Ba nawet 7-latka. Dla małych
niepiszących i nieczytajacych dzieci jest cała masa zabaw ruchowych,
niezalęznie od języka jakim mają się podczas tych zabaw posługiwać. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Manny, czyli meska niania
Manny, czyli meska niania
Przeczytalem wlasnie artykul w gazecie. W Wielkiej Brytanii rosnie
zapotrzebowanie na mannies, czyli meskie nianie. Ich zalety to inne
podejscie do dzieci: duzo uczenia, zabaw ruchowych, wypraw w
okolice, meskie podejscie. Eksperci podkreslaja, ze dziecko nie
powinno byc pozbawione meskiego wzorca, a tak sie dzieje, gdy jest
wychowywane przez samotna matke albo ojciec nie przyklada wiekszej
wagi do wychowania. Poza tym mannies nie stanowia dla mezow takiego
obiektu zazdrosci jak nianie dla zon. sa bardziej odpowiedzialni i
lepiej radza sobie w trudnych przypadkach. Oprocz tego umieja
wymienic zarowke...

A co wy sadzicie o mannies?
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Czy 4-latki nie potrzebują snu w dzień?
to ile śpią wasze dzieci ?
Moja córka (obecnie 5 lat, ale funkcjonuje w tym samym trybie od
ponad roku), wstaje między 7-8.00 rano i chodzi spać o 22-22.30.
Chodzenie do przedszkola, wyjatkowo intensywny fizycznie weekend -
nic nie wpływa na większe zmęczenie i szybsze uśnięcie (z reguły
usypia ok. pół godziny przy czytaniu). Moja córka jest bardzo
aktywna fizycznie, a w przedszkolu nie są w stanie prowadzić zabaw
ruchowych w takim tempie, aby się wybiegała odpowiednio do swoich
potrzeb, więc prawdziwą dawkę energii spala po przedszkolu na placu
zabaw albo w domu (zimą). Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Rozbrykana czterolatka
Rozbrykana czterolatka
Czy Wasze czterolatki też są takie rozbrykane?
Moja często się zachowuje jak pirat na pełnym morzu podczas sztormu!
Szaleje,skacze,biega,wydaje okrzyki-jak dzikie dziecko.
Od mniej więcej pół roku przejawia wzmożone zainteresowanie zabawami
ruchowymi,lubi grę w piłkę,skakanie,bieganie,uwielbia basen.
Miewa również okresy wyciszenia,bawi się lalkami,przebywa w swoim pokoju w
namiocie-domku,dużo rysuje,maluje,układa puzzle.
Mam nadzieję że to normalny etap w rozwoju a nie skrzywienie z przedszkola do
którego uczęszczała przez rok;tam wrzask i szaleństwo trzydziestki dzieci.
Chcę też wierzyć że to nie jest zgubny efekt oglądania telewizji;a ogląda
minimini więcej odkąd pojawiło się u nas drugie dziecko-2miesiące temu.Nie
mam dla niej teraz tyle czasu co przedtem.
Nie chcę żeby była nadpobudliwa.
Jak to jest z Waszymi dziećmi?Pewnie panikuję ale chętnie pocztam o Waszych
doświadczeniach i ewentualnie doradźcie czy tłumić to szaleństwo w niej czy
nie?
Dodam że gdy ostatnio czekałyśmy pół godziny w poczekalni do alergologa to
tylko moja na kilkanaścioro dzieci wierciła się, biegała, skakała,
przeglądała ulotki, nieustannie mówiła.Inne dzieci grzecznie siedziały koło
swoich mam a te mamy patrzyły na moją jak na zjawisko.
Rozmowy z nią,prośby są skuteczne na krótko.Po słodkim "dobrze mamusiu","tak
wiem" chwila spokoju i od nowa Polska Ludowa!
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi od Was. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: lęk do hustawki???
To moze byc tzw. "niepewność grawitacyjna" lub "nietolerancja ruchu", co jest
związane z nieprawidłową praca układu przedsionkowego (błędnik i jądra
przedsionkowe w pniu mózgu), który odpowiada za równowagę i poczucie kontroli
swojego ciała w przestrzeni; dziecko nie czuje sie pewnie, gdy ma oderwane nogi
od podłoża czy zmienia sie pozycja głowy (komfort moze być w sytuacjach, gdy
jest dobrze zabezpieczone, np. u rodzica na rekach lub huśtając sie na jego
kolanach. Twoja córcia na razie jest mała i niec na siłę; baw sie z nią po
trochu na hustawkach i karuzeli, bujaj w kocu lub hamaku, turlaj po podłodze.
I obserwuj czy nie ma np. tendencji do choroby lokomocyjnej i czy nie przejawia
nadmiernego strachu przed zabawami ruchowymi.
Polecam w tym wypadku wiedzę z zakresu integracji sensorycznej
www.integracjasensoryczna.org.pl
www.pstis.org
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Nadwaga!!!
Jak najwięcej warzyw i ZERO słodyczy. Odstawić mięso smażone na rzecz
gotowanego i pieczonego. Mój szesnastomiesięczny syn ma tendencję do tycia
(geny) i dlatego jeszcze nie zna smaku czekolady, chrupaczków, ciast babci itp.
Chronię go od pokus i nie kupuje wogóle tych rzeczy, także dla nas. Je
natomiast warzywa we wszystkich możliwych postaciach: na surowo, gotowane, z
mięsem, z jajkiem, śmietaną nawet i 3 razy dziennie. A jak szuka jedzenia
miedzy posiłkami to dostaje jabłko. Poza tym bardzo dużo się rusza. Spacerujemy
codziennie (bez wózka), gramy w piłkę (teraz w domu), tańczymy, razem odkurzamy
(telewizor tylko w momentach krytycznych). Ty zresztą masz strasze dziecko,
zdolne do wielu zadań i zabaw ruchowych, więc wybierz coś dla Was. Powodzenia. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: czy jest jakis wiekszy 1.5 r ciezarowiec niz 15 kg
mojej koleżanki synek właśnie tak tył- teraz ma 5 lat i nie jest chudy- ostatnio
na placu zabaw było widać że mu ta waga ciązy, Wioletta - moja koleżanka, też
myślała ze w pewnym momencie przestanie tyć, ale tak sie nie stało, zła dieta-
widze jak mały co chwile cos je,słodkości, przekąski, słodkie napoje- jest
efekt, dziewczyny uważajcie na to naprawdę, jeżeli dziecko jest ogolnie duże-
tzn. wzrost i waga mniej więcej na tym samym centylu to jest ok- po prostu duże
dziecko, duzo zabaw ruchowych na świezym powietrzu, dobra dieta i nie powinnas
sie martwić pozdrawiam - my chetnie bysmy przejeli z 2 kg od was
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Dlaczego jeszcze nie chodzi ???
Cześć! Rozumiem Twoje obawy, ponieważ moja córeczka takze zaczęła chodzić po ukończeniu 16 miesięcy i to jeszcze po troszeczku. U mnie wynikało to po części z tego, że zawsze dużo ja nosiłam więc leniuszkowi nie chciało się wysilać. Dziś ma 2 latka, oczywiście chodzi, ale nie lubi zabaw ruchowych, nie wspina się na meble itp. Twoja córeczka pewnie czuje się na czworaka, nie chce ryzykować innej formy przemieszczania. Wiadomo, że nie porównuje się dzieci, ale czułam się nieswojo, gdy obok w piaskownicy samodzielnie chodziła 9-cio miesięczna córka sąsiadki... Jeżeli lekarz mówi, że wszystko ok, pozostaje czekać. Jeszcze zatęsknisz za czasami, gdy nie musiałaś biegać za Małą... A jeżeli chodzi o "ranking dzieci", to moze Twoje dziecko wyprzedzi dzieci kolezanek w innej dyscyplinie, np moja mała doskonale mówi i ma ogromny zasób słownictwa. pozdrawiam Aga z Majką Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: dzisiaj zaczelam nauke czytania
masz rację, że zwracasz na to uwagę, wyważenie zabaw ruchowych i
intelektualnych jest ważne, dziecka samo w przyszłoście wybierze lyub zachowa
równowagę;
ja o tym pamiętam, staram się zachować równowagę i pilnuję się żeby nie
przesadzić, nasze rodziny uważają, ze my hodujemy cyborga...to głupie
jak nasza skończyla dwa miesiące zaczęliśmy chodzićna basen i tak jest do dziś,
dwa razy w tyg basenik, miała być rytmika, ale zajęcia nie powstały w moim
miescie, do tego od wiosny jeżdzi z nami na rowerze tzn ona na siodełku a od
jesieni próbuje na własnym trójkołowcu, pozatym jest z tych najruchliwszych na
osiedlu, mając 14-15 m. sama wchosziła i schodziła po schodach i to razem z
wózeczkiem dla lal, sama wchodziła już i zjeżdżała ze ślizgawki, także o mnie
bądź spokojna...
a ja kidyś czytałam że dzieci albo są ruchliwe, albo bardziej rozwinięte
umysłowa a potem się to wyrówna- ja harmoniczne zachowanie mojej pociechy
tłumaczę wczesnym pływaniem w wodzie- w tym środowisku poprzez odpowiednie
ćwiczenia można mnożyć połączenia w mózgu, których im więcej tym lepiej,
z resztą mieszkam na nowym osiedlu i rzeczywiścier widać różnicę między
basenowymi a resztą i to w ruchu i w odporności;
no ale schodzę na inne tematy Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Czego uczycie swoje 22 miesięczniaki??
Kacper jest ciut starszy - ma skonczone 23 miesiace. mowi dobrze - spokojnie
mozna sie z nim porozumiec. czasem cos przekreca czy powie po swojemu, ale
ogolnie bez problemu mozna sie dogadac.
siku i kupe wola jak mu sie chce. czasem wola i przynosi nocnik, a czasem leje
po podlodze. niestety pieluchy w ciaglym uzyciu.
zna kilka wierszykow, piosenek - nie mowi ich sam, ale uzupelnia np ja mowie:
wlazl kotek na plotek, a on: i mruga itd. duzo spiewamy razem np szczotka pasta,
pan tik-tak itp. zna tresc rymowanych bajek na pamiec i kiedy czytam to tez sie
wtraca i uzupelnia np rzepka, lokomotywa, pawel i gawel.
uczy sie literek sam na to wpadl pokazujac literki na moich koszulkach z
wiekszymi napisami. ale to tylko kilka liter w krotkich napisach
ostatnio bawimy sie w opowiadanie bajek przed snem i odpytywanie - tak jak to
bylo w szkole. opowiadam mu krotka zmyslona bajke, a pozniej pytam co bolalo
bohatera albo gdzie poszedl, co zrobil itp.
poza tym rysowanie. ale to 5-minutowka, bo szybko sie nudzi. pozniej pytam co
narysowal i mi opowiada, ze auto albo kota

a z takich zabaw ruchowych to wspolne ukladanie domkow z klockow albo tance i
cwiczenia na podlodze - cwiczy pompki jak tata, albo brzuszki- oczywiscie sa i
po swojemu


Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Usypianie malucha
poważnie
idź do piediatry - przede wszystkim i spytaj czy z dzieciakiem jest ok, może ma
ADHD. jeśli jest ok - może ma po prostu taki temperament dosyć mocny, myslę że
można mu podać coś ziołowego lekkiego - np.taki syrop Neospasmina ziołowy -
oczywiście spytaj lekarza. wieczorem od 5 po południu żadnych zabaw ruchowych,
tylko spokojne - czytanie książeczek, rysowanie i inne spokojne zajęcia, żeby
dziecko nie było rozbrykane, tylko takie lekko znudzone. wiadomo że jak
człowiek wieczorem sobie poczyta, poogląda TV to spokojnie zasypia a nie idzie
grać o 22;00 w tenisa.
przede wszystkim musicie się zastanowić jak jest u was w domu, czy wy też jakoś
spokojnie się zachowujecie wieczorem, czy są jakieś rytuały (np. o 20:00 jemy
kolację, kąpiemy się, jesteśmy cicho, nie ma tabunu gości, nie ogladamy głosno
TV, nie kłócimy się itp.) jak w domu jest wieczorem spokojnie i cicho to juz
połowa sukcesu.
polecam ci również książeczkę Tracy Hogg - język niemowląt - można kupić i
poczytać, naprawde warto wprowadzić w życie. ona tam opisuje taki plan do
wprowadzenia i sposób na spokojny sen dzidsiusia. książki są na allegro lub w
empiku. powodzenia.
jak masz pytania to napisz do mnie na priv. pozdrawiam. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: w co bawia sie trzy letni chlopcy?
u nas to samo - malowanki nuda, puzzle szkoda czasu itd.
Faza traktorowa minęła, koparkowa również.
Jednak trafia się, że wyciągnie jakiś pojazd czy samolot - wtedy zaczyna się
(symulowany) ryk silnika, pisk opon, zatrzymywanie na światłach itd.
Obecnie jest faza robotów - 2 tygodnie dzień w dzień leciał nam Wally z płyty po
kawałku. Rewela. Teksty z filmu i wieczne zabawy dostępnymi w domu robotami -
transformersami.

Czasem wyciąga klocki - potrafią go pochłaniać na b. długo. Buduje też już
bardziej zaawansowane konstrukcje - poza wieżami zamki itd.

Ostatnio pokazałam mu gierkę na "poszkole" gdzie jedzie pociąg a gracz ma za
zadanie załadować towar lub pasażerów. Rewela - szlabany, mosty, światła (w
końcu zapamiętał, że czerwone stoimy a zielone - jedziemy).

W ogóle zauważyłam, że niesamowicie trajkocze - gada, opowiada, wymyśla/zmyśla i
sprytnie manipuluje dorosłymi osobnikami . Są ciągle nowe słówka i długie
złożone zdania, ale mam wrażenie, że mówiąc szybciej, mówi mniej wyraźnie.

Zauważyłam, że wzrosło zainteresowanie wszego typu zabawami ruchowymi. Na placu
sprawnie wspina się na pajączka, a w ogrodzie ćwiczy równowagę na huśtawce. Jest
zdecydowanie sprawniejszy niż np. pół roku temu.

no i niestety też bardzo lubi tv. Niestety magiczne stało się hasło "straszne
bajki". Chodzi o filmy na innych kanałach niż mini mini czy disney np. o chłopcu
smoku z jetixa/zipzapa czy jakiś "robotowych". Z tym staram się ostrożnie, przy
mojej kontroli w pokoju.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: 1 rok i 9 m. liczy i czyta - pozwalać jej na to?
1 rok i 9 m. liczy i czyta - pozwalać jej na to?
Moja córka zaczęła mówić zdaniami w wieku 10 miesięcy. Jak miała 1,5
roku zaczęła liczyć do pięciu, dodawać i odejmować. Teraz ma rok i 9
miesięcy i interesują ją tylko literki. Wszędzie je widzi i
rozpoznaje. Wczoraj przeliterowała w książece słowo "sowa" (nigdy
nie uczyłam jej liter, liczyć zresztą też nie). Godzinami siedzi
przy stoliku ogląda książki, rysuje, bawi się ciastoliną, albo
klockami lego. W niczym nie przypomina rówieśników. Nie lubi zabaw
ruchowych i boi się innych dzieci.
Oczywiście cieszę się z jej rozowju intelektualnego, ale boje się,
że przebiega za szybko i niewspółmiernie z rozwojem psychicznym.
Zastanawiam się czy to moja wina. Może za mało się z nią bawiłam, a
za często czytałam jej książki. Czy powinnam pójść za jej
zainteresowaniem czytaniem czy może ją zniechęcać? Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: matka i syn
no to jeszcze troche sie pomecze. nawet chodzic mu sie nie chce, a moglby!
emocjonalnie nie jest gotowy na oderwanie sie ode mnie. szkoda ...

mieszkam we Francji, i z inicjatywy mam w naszej dzielnicy powstaly zajecia dla
maluszkow. zajecia odbywaja sie w bibliotece, trwaja ok godziny. Mamy pozostaja
z dziecmi. Ok 15 min lektury dla dzieci, dzieci wybieraja z rozsupanych
posrodku ksiazek i pani prowadzaca czyta. Najzcesciej max 4-5 ksiazeczek.
Maluchy sa zainteresowane i czynnie uczestnicza w lekturze. Pozniej czytaja
mamy swoim dzieciom a zajecia koncza sie w kaciku na matercach zabawa ruchowa.
Najmlodsze ma cos okolo 6 mcy, najstarsze ok 3 lat.
Chwila dla dzieci i dla mam! Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: przewracanie i siadanie...martwie się
Mój syn pierwszy raz przewrócił się brzuszek gdy miał 7,5 miesiąca, usiadł
samodzielnie niedawno- w wieku bez mała 11 miesięcy. Neurolog potwierdził, że
jest zdrowy, rehabilitant, do którego z nim chodzimy z racji wcześniactwa i
niegdysiejszej operacji nawet ćwiczyć z małym nie kazał - zalecił tylko kilka
zabaw ruchowych.
Syn teraz równocześnie zaczął raczkować siadać i podciągać się do wstawania.Waży
9 kg. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Z anioła w potwora ..
Wprawdzie moja mała młodsza-ma 6,5 m-ca, ale aniołkiem
była dokładnie 3 tygodnie w calym swoim życiu, więc
doskonale wiem, jak to u Ciebie jest.
Jak potwór z niej wyłazi, działa tylko jedno
-dobrze zorganizowany czas, dużo dzialania, zmian,
wrażeń, zabaw ruchowych itd.
Pot ze mnie spływa i mózg od wymyślania paruje,
ale to jedyny sposób. Rewelacyjnie jest wtedy
pójść z małą na zakupy, do znajomych.
Skoro Twoja corka uspokaja się na spacerze, bo ogląda,
to moze mają podobnie-nudzą się zbyt często...niestety.
Pomijam zęby, skoki rozwojowe, to że chce więcej niż może itp.
bo to się wszystko nakłada i w efekcie jest jak jest.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Problemy ze spaniem.
może kładz ją godzinę pózniej ok20? od 17tej do 20tej ,jeżeli się z nią pobawisz
i ją zmęczysz troszkę może będzie łatwiej zasypiać?,to trzy godziny! a tez
pamiętaj,że ona nie widzi Cię tyle czasu,może chce się Tobą nacieszyć?No i
zapytaj niani,jak ona się z nią bawi,może za mało zabaw ruchowych? Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: najpóźniej raczkujące maluchy
A znacie ćwiczenia zabawowe na wałeczku? Np duzy koc zwiniety w rulon,jesli nie
ma w domu nic innego.Kładzie sie dzecko w poprzek, tak,aby końce wałka
wychodziły po bokach, wałek powinien być na tyle gruby,żeby dziecko siegało
rączkami do podłogi i podpierało się na kolankach. Wtedy mozna lekko kołysac w
przód i w tyłbawiąc sie npjakąs zabawką, zachęcając do patrzenia na
cosciekawego. Rozluźniona Dzidziaw końcu uklęknie i chwile siesama pobuja.
Własnie takim bujaniem dzieckoprzyzwyczaja się zazwyczaj dopodporu. Mam
niestety obiekcje,czy powinnam to pisać, bo terapeuta powinien najpierw sam
sprawdzic, jak dziecko przy tym reaguje.Jesli źle - dobrac inne ćwiczenie.Ale
na wałeczku jest cała masa superfajnych zabaw ruchowych z dzieckiem - nie tylko
nauka raczkowania.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Nieustanne prężenie się dziecka-macie taki problem
Droga Edyto! Spokojnie!
Jak ty się będziesz denerwować to przekazujesz swoje emocje i jeszcze bardziej
prowokujesz dziecko do napinania się.
Po pierwsze: napięcie u dzieci jest zmienne, tzn. najpierw może być obniżone a
po jakimś czasie wygórowane. Po drugie: dobra diagnoza( nie sluchaj o żadnym
MPDz tylko myśl pozytywnie)Po trzecie: WNM nie jest wyrokiem tylko okazją do
zwiększonej liczby zabaw ruchowych z własnym dzieckiem. Na pocieszenie powiem
Ci, że rehabilitowane dzieci w przyszłości lepiej(szybciej) się rozwijają . Wiem
to z autopsjii( mam 8-o letnią córkę, która w niemowlęctwie przyspożyła mi
takich samych problemów jak Twoje dziecko Tobie). Poza tym jestem rehabilitantką
i ćwiczę z dziećmi z zaburzeniami napięcia. Poza ćwiczeniami, które pokaże Ci
rehabilitant, dobrze jest regularnie masować dziecko. Masaż normalizuje napięcie
mięśniowe dzieci(dorosłych też . Masażu możesz nauczuć się z książek lub
poszukać kursu. Nie wiem z kąd jesteś... Ja prowadzę takie kursy w Warszawie.
Jeśli nie masz możliwości pujść na kurs, chętnie odpowiem na ewentualne Twoje
wątpliwości, pytania...
Aha, problemy z brzuszkiem mogą wynikać z obniżonego napięcia mięśni brzuszka.
Na to też pomoże odpowiednia gimnasyka i masaż.
Agaslon
fizjoterapia.waw.pl Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: znow o spaniu
Mialam podobny problem. Rozwiazanie dla mnie: ostania drzemka trwajaca godzinke
ok 14 godziny a potem urzędowanie do 19godz (duzo zabaw ruchowych, oczywiscie w
miedzy czasie kapiel, jedzenie) Efekt pada ze zmeczenia tak szybko ze nawet nie
zdazy zaplakac. Dodam ze wlasnie skonczyla 5 miesiecy. Sama musisz zobaczyc ile
twoje dziecko jest w stanie wytrzymac bez snu. Ja dlugo probowalam roznych
rozkladow dnia (czas drzemek, zabaw itp.), ale w koncu sie udalo.Pozdrawiam Mika Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Przedszkola Montessori
My wprawdzie nie w Warszawie, ale w Łodzi zadebiutowaliśmy z Zuzią od
1.września w przedszkolu prowadzonym metodą Montessori - przedszkole jest
państwowe i kosztuje ok.200zł miesięcznie.
Jak zwykle przy wszelkich ideach ważny jest poza samymi założeniami sposób ich
realizacji. Trzy dni to pewnie jeszcze trochę mało, by wydawać miarodajne
opinie, ale porównuję te trzy dni z podobnymi doświadczeniami znajomych i
naprawdę jestem bardzo zadowolona za swojego wyboru. Przedszkole jest otwarte
na współpracę z rodzicami, dzieci mają szansę stopniowo przyzwyczaić sie do
nowej sytuacji i mam wrażenie, że poświęca im się dużo troskliwej uwagi. Zuzia
twierdzi, że w przedszkolu jest fajnie i chętnie do niego maszeruje.
Co do metod wypracowujących u dzieci koncentrację i skupienie - obserwowałam
starsze dzieci w tym przedszkolu i wydaje mi się, że ucząc tych cech wcale nie
tłumią ich osobowości. Wyraźnie widać różnice temperamentów, połączone jednak z
pewną samodyscypliną. I nieprawda, że dzieci wyłącznie uczą się tu pracując.
Mają wspaniałą salę do zabaw ruchowych, gdzie daje im się szansę wyszaleć. Jest
też czas na niczym nieograniczoną zabawę.
Mam nadzieję, że za rok i dwa moje wrażenia będą równie pozytywne. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: gimnastyka Orffa, Labana, Sherborne...
Jestem nauczycielką w przedszkolu od 15 lat- postaram sie odpowiedzieć, choć
nie wiem czy Cię to zadowoli...
1. Metody są mi znane i stosuję je na każdych zajęciach ruchowych - także w
czasie zabaw ruchowych, co najmniej 2 razy w tygodniu. Wśród nauczycielek w
moim przedszkolu są bardzo popularne
2. dzieci lubią ćwiczenia tymi metodami, najbardziej chyba W. Sherborn. Dzieci
reagują spontanicznie, żywiołowo.
3.Metody te wyrabiają ogólną sprawność dziecka,wyczucie przestrzeni,
odległości,są proste, nie nakazujące, bardzo twórcze.Jedyną wadą jest to, że w
niewielkim stopniu dyscyplinują dziecko na zajęciach. Metody zadaniowe stosuję
wtedy kiedy chcę dzieci czegoś nauczyć- np. poprawnego czworakowania, przewrotu
w przód.
4.Są powszechnie stosowane w moim przedszkolu i kilku mi znanych, coraz
bardziej propagowane wśród rodziców (zajęcia otwarte z udziałem czynnym
rodziców)
Pozdrowienia dla magistrantki...jakby coś...to pisz
Mammamija
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Kto do Zielonej Ciuchci na Pelikanów od wrzesnia?
Cześć.Mojego Jasia raczej łatwo zauważyć bo chyba jako jedyny w prazedszkolu
nosi okulary (ciemne włosy i okularki). Czasami ich nie ma na nosie ponieważ
należy do dzieci,bardzo ruchliwych więc panie mu ściągają w trakcie zabaw
ruchowych albo czasami dają mi okulary, które już nadają się do naprawy. Ja
Jasia najczęściej wybieram po drugim podwieczorku. Twoją Natalkę widzę prawie
codziennie. Ostatnio Kotki miały grupę łączoną na podwieczorek z Pszczółkami
(też chodzi około 8 dzieci). Gdy mój Jasio żegnał się z kolegami zapytała "a ze
mną?" fajna dziewczynka. Wczoraj gdy pani zaproponowała tor przeszkód jako
jedyna z dziewczynek się zgłosiła (6 chłopców i ona). Twoja Natalka chyba
spokojnie mogłaby chodzić do starszej grupy. Mój Jasio gdyby się urodził o
czasie (styczeń 2001)byłby najstarszy wśród kotków, a że urodził się w
październiku 2000 to jest jednym z młodszych wśród Pszczółek. Podobają się
Natalce zajęcia dodatkowe? Pozdrawiam Sylwia Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Rytmika, gimnastyka korekcyjna, taniec...?
U nas jest rytmika prowadzona przez pana, którego dzieci ponoć uwielbiają. Jest
angielski 1 raz w tygodniu (dla maluchów 15 minut, dla starszych 30). Te zajęcia
są odpłatne. Poza tym prowadzone są kółka zainteresowań: plastyczne, muzyczne,
taneczne, gier i zabaw ruchowych. Te są bezpłatne, zaczną się dopiero w
październiku i dzieci są kierowane z reguły na podstawie obserwacji
nauczycielek, ale także wskazań rodziców Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: czego ucza w przedszkolu?
Prowadzę już drugą zerówkę, w której nie używam podręczników. Same - razem z
moja współprowadzącą grupę nauczycielką - projektujemy zadania i karty pracy
dla dzieci - czasem bardzo indywidualnie. Pracujemy też metodą Doroty
Dziamskiej "Edukacja przez ruch" - dużo zabaw ruchowych, kinezjologicznych,
grafomotorycznych, origami i zabaw manualnych z papierem.
Zgodnie z przepisami - wybacz, ale tym razem z braku czasu już Ci nie znajdę -
nauczyciel sam dobiera podręczniki i pomoce. Ma realizować podstawę i wybrany
program, a nie przerabiać podręcznik.
Przedszkole - nawet obowiązkowa teraz zerówka - ma przygotować dziecko do nauki
w szkole. Uwzględnić jego indywidualny rozwój - zatem nie może być 100%
umiejących czytać lub pisać. Ważniejsze jest prawidłowe wymawianie głosek,
rozwijanie słuchu fonematycznego, koordynacja - oko-ręka, prawidłowy chwyt od
łyżki do ołówka.
Czasem nacisk rodziców na konkretne umiejetności jest tak duży, że dzieci są
wręcz maltretowane np. ćwiczeniami w pisaniu lub czytaniem po głosce. Czasem
jest to także ambicja nauczyciela.
Najważniejsze jest dziecko - i jego motywacja do nauki, ciekawość. Wczesne
wykrycie zagrożenia dysleksją.
Pozdrawiam - radzę otwarcie rozmawiać o tym z nauczycielką, zapoznać się z
programem, pytać o zajęcia otwarte dla rodziców.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Nie chce się włączac do zabaw
tylko i wyłącznie dać czas - najlepiej zresztą, żeby panie nie wychodziły z
siebie i poprzestawały na jednej-dwóch zachętach

mój zeszłoroczny debiutant zaczął włączać się do wspólnych zabaw ruchowych po
dwóch miesiącach - wcześniej siedział pod ścianą i obserwował Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: zajęcia w przedszkolu
Dzieci 3-letnie - jedno zajęcie programowe dziennie z całą grupą ok. 15-20 min.;
dzieci 4-letnie - jak wyżej, tylko czas zajęcia wydłuża się do ok. pół godziny;
dzieci 5-letnie - dwa zajęcia programowe dziennie z całą grupą, każde zajęcie
trwa ok. 15-20 min. między zajęciami koniecznie zabawa ruchowa;
dzieci 6-letnie - jak dz. 5-letnie, tylko czas każdego zajęcia wydłuża się do
ok. pół godziny.
Tak na prawdę to nauczycielka decyduje o tym, jak długo ma trwać zajęcie -
jeżeli dzieci są znudzone ma prawo przerwać zajęcie i zaproponować dzieciom
inną, ciekawszą zabawę; tak samo, jeżeli dzieci są bardzo zainteresowane
zajęciem, można jego czas wydłużyć. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: lezakowanie
Jesli dziecko nie jest padnięte w porze obiadowej to znaczy ze ma
malo atrakcji w przedszkolu,malo roznosci organizowanych przez panie
malo zabaw ruchowych itp.Radze przyjrzec paniom przedszkolankom sie
od tej strony,maluchy potrafią"paść" po jednym swietnym malowaniu np
rączkami na papierze a jesli to przedszkole jest tylko
przechowalnią......to ..... Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norma?
Nie!
W państwowym przedszkolu,do którego nasza córka uczęszcza drugi
rok,w salach,gdzie przebywają dzieci, nie ma
telewizora,komputera,żadnego sprzętu do emisji obrazu.Jest tylko
magnetofon,na którym pani włącza bajki do posłuchania (potem te
bajki są omówione),do zabaw ruchowych i do muzykoterapii podczas
leżakowania.

Telewizor,komputer,projektor są w sali specjalnie przygotowanej do
oglądania,ale z tej sali dzieci korzystają w wyjątkowych
sytuacjach,np.15 października były urodziny Kubusia Puchatka;tego
dnia grupa mojej czterolatki obejrzała bajkę o Kubusiu,potem bajka
została omówiona.

Na jakieś głupie przedszkole trafiłaś. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: przedszkole - potrzebne trzylatkowi?
hej nie mam co prawda trzylatka, za to dwulatkę, chodząca do żłobka. sądzę, że
dzieci jeżeli mają codzienny kontakt z innymi dziećmi, razem z rodzicami bawią
sie w zabawy ruchowe typu: ciuchcia, stary niedźwiedź, krasnoludki etc.,
rozwijają swoje umiejętności manualne poprzez malowanie kredkami, farbami ,
zabawę z plasteliną , ugniatanie i przyklejanie kulek papierowych nie tracą
niczego nie idąc do przedszkola. Wiele ludzi mówi, że ich dzieci po pójściu do
tych instytucji wiele się nauczyło i to prawda , ale niestety często w domu
brakuje właśnie wspólnych zabaw ruchowych i manualnych, dziecko zostaje samo z
zabawkami , więc trudno aby nauczyło się wierszyków czy wiązania butów.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: moje dziecko zasypia dopiero po 22.00
Moje tez tak pozno zasypia (ma dopiero 8 m-cy), ale to mnie az tak bardzo nie
martwi bo praktycznie caly dzien mnie nie ma, to chociaz wieczorami moge
poswiecic mu troche czasu.
A jesli to dla Ciebie jest tak duzy problem to sproboj moze wiekszej aktywnosci
dziecka w ciagu dnia np. wiecej zabaw ruchowych na swiezym powietrzu i moze
zlikwidowanie popoludniowej drzemki jesli dziecko ja ma. Sa tez ziolowe
herbatki uspokajajace dla dzieci, ktore mozna podawac dziecku przed snem. A
poza tym: bajki na dobranoc, wyciszajaca muzyka itp. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: YULA!!!PILNE!!!
To wyżej to czwartek, a teraz piątek, ale z piątku nie mam ostatnich kilku
zajęć, bo się nie skserowały-przykro mi.
Pozdrawiam:


26,09,2003
Sesja warsztatowa
9,00-10,30
Instytut Przychologii (sala gimnastyczna): Adaptracja psychoruchowa u dizeci
niewidomych i niedowidzących podczas gier i zabaw ruchowych Eugeniusz Prystupa,
Tadeusz Rzepa, Andrzej Rokita, Lidia Orban-Lembryk
Instytut psychologii sala 22 - wypalenie zawodowe u terapeutów - profilaktyka
Barbara Kobuścińska
Instytut psychologii sala 27 Techniki niewerbalne we wspomaganiu rozwoju Hanna
Nagórska
Wrocław
ul.Górnickiego 27 - Kompleksowe wspomaganie dzięki głęboko i wielorako
niepełnosprawnych - Beata Cytowska.
Wrocław ul.Stawowa 1a Praca z młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie i z
zaburzeniami psychicznymi - doświadczenia Młodzieżowego Centrum terapeutyczne-
Rechabilitacyjnego.
Małgorzata Gorący, Piotr Pichaczyk
Milicz ul.Kopernika 20 -n Aktywizowanie wielozmysłowa w Sali Doświadczenia
Świata - z doświadczeń Ośrodka Dziennego Rechabilitacyjno-Wychowaczego w
Miliczu. Alicja Wirchniańska
Milicza ul. Kopernika 20 Osoba nepełnosprawna w różnych fazach życia - praca
wieloprofilowa kąpleksowa, ciągła - Alicja Szatkowska.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: zerowka
Witam,

chcemy uniknąć szkolenj zerówki, ponieważ w naszej okolicy szkoły są raczej duże
i liczne, natomiast panie w Jordanku przyzwyczaiły nas do małej grupy (14
dzieci), ogromnej uwagi, jaką poświęcają dzieciom, oraz do podejścia kładącego
nacisk na równomierny rozwój i wyrównywanie deficytów, a nie tylko na edukację.
Dla mnie jest to szczególnie ważne, gdyż mój synek ma zaburzenia w sferze
integracji sensorycznej i z wieloma rzeczami jest mu trudno (np. z rysowaniem
czy z zabawami ruchowymi).

Pozdrawiam

Danka Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: zabawy pierwszoklasisty
to, że po kilku godzinach "ciągle w grupie" w szkole, dziecko potrzebuje dla
równowagi pobyć "samo ze sobą", jest naturalne i dobre

to, że nie życzy sobie słuchaczy i komentarzy przy "odgrywaniu scen" -
całkowicie zrozumiałe w tym wieku (kiedy miał 3-4 lata, pewnie lubił, jak mama
się przyglądała jego zabawie)

na samodzielne czytanie książek jest zdecydowanie za wcześnie - jeśli dziecko
uczy się czytać według planu szkolnego, to "dla siebie" będzie w stanie czytać
dopiero w wakacji, albo w przyszłym roku szkolnym

to, że po jakimś czasie samotnej zabawy zaczyna marudzić, oznacza, że robi to
zdecydowanie za długo i sam nie umie tej czynności przerwac (coś jak nałóg -
przypomnij sobie, jak ciężko jest przerwać np. czytanie dobrej książki w środku
nocy ;o))

dobrze byłoby umieścić tę samotną zabawę w jakichś ramach dnia, uzgodnić na to
określoną ilość czasu (np. godzinę), a resztę wypełnić czymś innym
np. zabawami ruchowymi na świeżym powietrzu (rower, piłka, plac zabaw)
w tym wieku bardzo tego dzieci potrzebują, a szkoła tego w żaden sposób nie
zapewni
dobre są też zwykłe zabawy-wygłupiania sie z innymi dziećmi, działania
plastyczne (farby, masa solna, kolorowe papiery, kasztany itp.) oraz zajęcia
domowe (wspólne sprzątanie, przygotowanie posiłków itp. itd.)
z edukacyjnych sprawdzają się rozmaite rebusy, łamigłówki, krzyżówki, jest tego
pełno w każdym kiosku

pozdrawiam
Judyta Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Dzieci i sztuki walki???
> Pytam Was jako mamy
> jakie umiejętności praktyczne chciałybyście rozwinąć u Waszych dzieci?

Moje dzieci (7 i 11 lat) chodzą na Aikido.
Jestem zadowolona z sekcji Zajęcia początkowo wspólne, potem zostały
rozdzielone (dzieci młodsze 5-6-7 lat mają więcej zabaw ruchowych, starsze
ćwiczą "poważniej")

Mój główny cel: aby dzieci się rozruszały, stały się bardziej sprawne, a
przynajmniej nie zatraciły swoich naturalnie zdobytych na placu zabaw w
dzieciństwie umiejętności Jednym słowem: chcę, aby dokonało się to, czego
nie dostają na lekacjach wf-u (a powinno).
Przede wszystkim jednak chcę, aby dobrze się bawiły i wiedziały, że wysiłek
fizyczny daje satysfakcję ) Dlatego ważna jest atmosfera w grupie. Podoba mi
się to, że zajęcia są urozmaicone, że w tym wszystkim jest odrobina humoru I
lubię porządek bez terroru.

Na aspektach wychowawczych szczególnie mi nie zależy. Nie liczę na umiejętności
bojowe.

Pozdrawiam
Jola
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Praca domowa
mama303 napisała:
> Tylko po co ten nawyk? Dzieci powinny mieć czas wolny po szkole.
> Nie przywiązuje sie wagi do wypoczynku, zabawy na powietrzu,
> realizowania własnych pasji.

To prawda! Praca domowa jak najbardziej, ale na pół godziny
najwyżej, zeby dzieciak pomyslał w domu przez moment o tytm, co było
w szkole, a nie wyklejanie słonia kuleczkami z bibułki. Mieszkam w
małym mieście i wszyscy tu myślą, ze dzieci cały dzień biegają za
krowami po pastwisku, więc im więcej czasu zajmiemy im książką, tym
lepiej. I jest tylko 1 wf w tygodniu, a i tak jak koncert czy lekcja
biblioteczna go zajmie, to nikt się nie przejmuje. Na przerwach: nie
biegajcie, bo niebezpiecznie. A przecież dzieci mają potrzebę ruchu,
jesli się jej nie zaspokoi, stają się agresywne, nie mogą się
skoncentrować. Ja uważam, ze obowiązkowo powinna być godzina zabaw
ruchowych CODZIENNIE, najlepiej na świeżym powietrzu.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Reakcja dziecka na reklamy
Mój syn reaguje śmiechem na reklamę Panoramy Firm (jedyna na którą reaguje śmiechem). Natomiast dla starszej 2-leteniej córki jest to reklama taka jak inne, tylko zainteresowanie. Tak sobie czytam i czytam te komentarze o oglądaiu przez dzieci reklam i nie rozumiem skąd tyle złości. A co szkodzi jak dziecko parę razy dziennie oglądnie trochę kolorowych migających obrazów, oczywiście w przerwie między spacerami, czytaniem bajek z kolorowych książek i zabaw ruchowych np. przy muzyce. Uważam, że im więcej urozmaicenia tym lepiej. Najważniejsze żeby nie pokazywać dzieciom programów i filmów, które zawierają rzeczywiście obrazy nie dla nich. A jak ktoś wybrał życie bez telewizji to chwała mu za to, ja też bym tak chciała, ale za bardzo lubię oglądać relacje sportowe i programy muzyczne, nie jestem w stanie z tego zrezygnować. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: dzikie zachowania u lekarza
"mama tej dziewczynki
3 dni płakała jak ja zobaczyła dla mnie też jest to chore aby
obcinać malutkie dzieci na łyso zwłaszcza dziewczynki"

a kto ci sugeruje, że trzeba na łyso?

nie znasz żadnej opcji pomiedzy długimi a "na łyso"?

"na oczy jej nigdy nie leca bo nie ma grzywki"

To nie ma nic do rzeczy. Rozplątane długie włosy przeszkadzają w czasie zabaw
ruchowych, dużo ważniejszych dla pięcioletniego dziecka niż wygląd. A rozwiązać
się mogą w czasie każdej intensywnej zabawy (bieganie, skoki, wspinanie, gra w
piłkę, jazda na rowerze .... )

Nie zmuszam Cię, nawet nie namawiam - po prostu radzę.
Przerobiłam problem na sobie i na mojej córce - mała chciała mieć długie włosy,
pomiała sobie i już nie chce. Nie sprawdziły się - nie były dostatecznie wygodne. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: ile lat powinna miec niania?
news21 napisała:

> Niezupełnie bym się zgodziła z ajk10. Opiekunka powinna bawić się z dzieckiem,
> biegać,ale nie może być jego jedynym towarzystwem. Co jest złego w tym, że
> dziecko pobawi się z równieśnikami na placu zabaw? Nie twierdzę, że opiekunka
> powinna cały spacer zalegać na ławce, trzeba to wypośrodkować.

nie kontunuowałam tej dyskusji, bo wydawało mi się własnie, ze się nie rozumiemy. Opiekunka n i e m o ż e być jedynym towarzystwem, to byłoby moim zdaniem wręcz szkodliwe dla dziecka. Ale mówimy o małym dziecku, które potrzebuje przewodnictwa czy choćby ubezpieczenia na zjeżdżalni czy linkach do wspinania i wielu zabaw ruchowych także poza placem zabaw - wktótce np. rower. I dlatego uważam, że osoba w podeszłym wieku może po prostu nie podołać temu wysiłkowi.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Nie wytrzymuję psychicznie z moim synkiem...
Po piersze musicie być konsekwentni i zgodni co do metod wychowawczych. Nie
może byc sytuacji, gdy mama zabroni a tata cofnie zakaz. Dziecko od razu
wykorzysta waszą słabość.
Co do szafek, interesujacych przedmiotów - to co cenne chowamy, a pozostałe
pozwalamy dziecku ogladać, dotykać, oczywiście wcześniej umawiamy się z
dzieckiem, że obejrzy, dotknie, ale delikatnie, a jak zaspokoi swoją ciekawość
odlozycie na miejsce, że zapytacie właściciela o zgodę itp. I nie zostawiamy
dziecka sam na sam z przedmiotem. Podobne umowy można wykorzystać w innych
sytuacjach. Jeżeli mały ma niewyczerpaną energię, omijamy na razie znajomych z
masą bibelotów, sklepy itp.. Zaproponuj małemu wiecej zabaw ruchowych,
sprawnosciowych, gdzie może się wyszaleć, jak również różnego rodzaju formy
arttystyczne - masa solna, farby, kredki, kreda itd.
Gdy czujesz nadchodząca złość - odejdź na chwilę, policz do dziesięciu, spórz z
innej perspektywy na całą sytuację i wtedy egzekwuj od synka przyjęte zasady.
Jak najczęściej chwal synka, a jak najrzadziej karaj. Wazne są pozytywne
wzmocnienia, one zachęcają do "grzecznego" zachowania.
Nie dawaj klapsów - rodzi i uczy to agresji. W ten sposób dajesz przyzwolenie
na użycie siły, a karą jest marną. Pomysł z kątem czy jeżykiem jest dobry, u
nas się znakomicie sprawdza.
I nie oczekuj cudów już w pierwszym tygodniu. Czas, wasza konsekwencja i
cierpliwość dadzą owoce w późniejszym czasie! Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Ile powinien jeść trzylatek???
Nie jestem dietetykiem ale odpowiem Ci metoda mojej koleżanki. To zależy od
tego, czy np. macie w rodzinie tendencje do tycia (u koleżanki były). Jeśli są
jakieś predyspozycje genetyczne i "rodzinnie" macie wolniejszy metabolizm, to od
małego należałoby jej ograniczać jedzenie, no i wprowadzić inna jakość tych
posiłków. Koleżanka wprowadziła zdrowe, nietłuste posiłki, żadnych klusek,
tłustych sosów - bardziej kierunek: "kuchnia śródziemnomorska" - oliwa z oliwek,
ryby, warzywa. Gdy jej córka była mała, to bardzo cierpiała momentami na te, że
słodycze są od święta a między posiłkami się nie podjada. No i koleżanka tez
postawiła na ruch - co najmniej 3 razy w tygodniu. Dzisiaj młoda 17 lat, jest
szczupła i dziękuje matce, że ma zdrowe nawyki żywieniowe a waga nie stanowi
większego problemu choć czasem miewa okresy, że sobie podje i trochę utyje. To
była strategia od czasów przedszkola ale się opłaciło. Podstawa: nie łamać się i
konsekwencja.

No a jak ma ochotę na słodkie gdy jest smutna - to niedobrze. Słodycze to
klasyczne zapychacze na smutki. Nie warto, by nabyła taki nawyk bo się utrzyma i
potem będzie jej się go ciężko pozbyć. Endorfiny przecież wyzwalają się tez
(poza słodyczami) podczas wysiłku fizycznego! Ja bym zastosowała basen zamiast
słodyczy, dużo zabaw ruchowych, rywalizację i owoc zamiast batonika jak juz nie
może wytrzymać. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: do pedagogów - pomysły na twórczą zabawę
No ta ja napiszę w co się bawiłam z moim roczniakiem (teraz ma 18 m-cy i nadal to lubi): 1. darcie starych gazet, robienie z nich kulek i rzucanie nimi 2. butelka PET np. po mineralnej + gruby makaron (mały wrzucał ten makaron do butelki), może też być fasola lub groch ale trzeba uważać, żeby dziecko sobie jej gdzieś nie włożyło) 3. w dwóch rogach pokoju postawiłam kubełki, jeden pusty drugi pełny zabawek i bierzemy wiaderko i przenosimy do pustego kubełka po jednej zabawce 4. puszczanie baniek mydlanych 5. dziecko stoi w łózeczku a pod łóżeczkiem duża miednica i dziecku podaję zabawki, które wrzuca z góry do miednicy A tak w ogóle polecam ksiązkę "Zabawy z maluchami" - setki prostych zabaw ruchowych, rozwojowych itp. Ania Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka?
Mój syn (4,5) najczęściej bawi się sam - lubi, ale otrzebuje mojej obecności,
potrzebuje pokazać co zbudował/narysował itp. Staram się mu to zapewnić,
zachwycam się, chwalę szczegółowo to co mi się podoba, jestem przy nim. Lubię
budować z nim z klocków, kończy się to zwykle tak że ja jeszcze buduję a Kuba
znudzony już zajmuje się czymś innym Lubię rysować i opowiadać historie,
uwielbiam nasze godzinne powroty z przedszkola i niekończące się rozmowy -
ostatnio wałkujemy temat dorosłości (czy jak będę dorosły to będę mógł pić
kawę? Lubię na placu zabaw przyglądać się jak Kuba szaleje na zjeżdżalniach
ale w piaskownicy nie przepadam za grzebaniem w piachu.
Zabawy w sklep, w lekarza, w jazdę samochodzikami mnie nudzą ale czasem staram
się uczestniczyć, chociaż na szczęście Kuba nie ma wielkiej potrzeby takiej
zabawy.
Nie znoszę zabaw ruchowych, samolotów, przewalanek, kółek graniastych itp., to
zapewnia tata i babcia.
Pozdrawiam,
Antonina
mama Kuby (4,5) i Zosi (6 m-cy)

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: czy uczestniczycie w zabawie kilkulatka?
też nie lubię takich zabaw :o)
co więcej, mój mąż też nie lubi :o)
za to moja mam uwielbia, jest w tym taka dobra, że całkowicie zdominuje dzieci -
osobiście nie mogę na to patrzeć...

jedyne, co robiłam, to zabawa w przedszkole w ramach przygotowania Dużej
zabawę w przedszkole ze Średnim już załatwiła dla mnie Duża :o)

u nas taki podział pracy:
tata zajmuje się zabawami ruchowymi (fikołki, drabinki, skakanka, rowery, sanki
itp.) poza tym (z Dużą) gra w szachy

mama śpiewa, opowiada bajki, robi rozmaite rzeczy "plastyczne", może też
budować z klocków czy z piasku, układać puzzle, grać w karty czy w chyńczyka

a lalkami czy samochodami, to niech dzieci się bawią między sobą...
(jest ich trójka, do przedszkola idą, jak tylko się nadają, a wcześniej mają
opiekunkę, która zna wszystkie mamy i wszystkie dzieci na osiedlu...)

pozdrawniam
Judyta
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Czy bracia (wiek przedszkolny) powinni spać razem?
Spotkałam się w książce z opinią, że właśnie w wieku przedszkolnym lepsza jest
wspólna sypialnia. Autor pediatra, ojciec trójki, twierdził, że zmniejsza to
ilość nocnych lęków i wędrówek do sypialni rodziców.
A z własnego doświadczenia - we wczesnym dzieciństwie i w początkach podstawówki
wspólny pokój mi zupełnie nie przeszkadzał, za to w wieku 11-12 lat już
strasznie chciałam mieć osobny, no niedługo się później się go doczekałam
W odróżnieniu od molla7 zawsze miałam własne łóżko i przynajmniej kilka pólek na
zabawki. Spanie z kimś na jednym tapczanie (zdarzyło się w gościach) wpominam
jako okropne.

U was drugi pusty pokój może na razie byc salą do szalonych zabaw ruchowych

rapu Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Dom czy przedszkole?
Troche poraził (czy raczej ...przeraził) mnie główny artykuł/ Wychodzi na to, że
w tym dziecko ROBI CO CHCE i kiedy chce, wchodzi na głowę i rządzi każdym!

Ja własnie jestem mamą dwójki dzieci (teraz już II i IV klasa) ale i
pracownikiem przedszkola i widzę to wszystko też z drugiej strony. Niektóre
dzieci wychoopwywane przez babcie czy dziadków, gdy rodzice cały dzień pracują -
nie umieją załozyc spodenek czy bluzki, nie mówiąc o butach czy kurtce (bo są
całe ubierane), nie umieją trzymać łyżki czy widelca (bo są karmione), nie
umieją trzymać kredki nei mówiąc o nozyczkach (bo te sa niebezpieczne).
Przykładów można mnozyc tyisiąc. Zawsze na poczatku są spotkania integracyjne -
wspólne zabawy z dziećmi i rodzicami w przedszkolu, by mogły poznac otoczenie, a
odrobinę stałego rytmu dnia nikomu nie zaszkodziło. Teraz nie ma sztywnej
rejonizacji, więc jesli komuś nie odpowiada kadra (z autopsji wiem, że rzadko to
się zdarza a jednak częściej sa to ambicje rodziców i żąl o pretensje do ich
"genialnego" dziecka) - można wybrać inną placówkę. Jednak nigdy w domu dziecko
tak sięnie nauczy współpracy z innymi dziećmi, wierszyków i piosenek, zabaw
ruchowych i zespołowych, dzielenia się z innymi dziećmi, samodzielności jak w
przedszkolu. Ale w DOBRYM przedszkolu!
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: usypiać w wózku?
Ja bym usypiała w wózku
jeśli dotyczy to tylko drzemki południowej. Czemu w ogóle chcesz ją od tego
odzwyczajać, skoro usypianie inną metodą jest dla was obu jedynie bardziej
uciążliwe?
Co do wieczornego usypiania - może dziecko jest po prostu zbyt mało zmęczone
(np. za wcześnie ją kładziesz, za długa jest drzemka w dzień, albo dziecko za
mało w ciągu dnia się "wyszaleje"?) Mój synek też miał okres, kiedy dłużej
zasypiał, ale pomogło właśnie skrócenie spania w dzień i wychodzenie na plac
zabaw/basen/wprowadzenie jakichkolwiek innych zabaw ruchowych (byle
intensywnych) przed kolacją. Po ciepłej kąpieli zmęczony zasypia od razu.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Lękowy czterolatek
Ja też zamierzam rozpocząć z synem terapię sensoryczną we Wrocławiu.
Właśnie dziś mąż zapisał nas na I wizytę (Przychodnia przy ul.
Dobrzyńskiej)... syn ma zalecenia z przedszkola, jest także mało
sprawny ruchowo, nie potrafi jeździć na rowerze (rower w ogóle go
nie interesuje), większość zabaw ruchowych także go nie interesuje.
Nie pozwala się dotykać obcym osobom (nawet pogłaskać), ma więc
nadwrażliwość dotykową. Mam nadzieję że zajęcia te pomogą nam
przezwyciężyć w pewnym stopniu, skorygować braki w umiejętnościach
naszego czterolatka.
Pozdrawiam i zapraszam do Przychodni na Dobrzyńską (trzeba mieć
skierowanie od lekarza pediatry dziecięcego DO PORADNI
REHABILITACYJNEJ i rejestrować dziecko osobiście.
Mama Tymka (18.07.2005) Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Konsole do gier - czy to "wychowawczy" prezent?
camel_3d napisał:

> nie dlatego ze gry sa brutalne... mozna kupic takie dla dzieci...
ale dlatego,
> ze dzieci powinny wiecej czasu spedzac na ruchu i zabawach
ruchowych

A rysowanie, malowanie, klejenie, układanie puzli itd to tez zabawy
raczej siedzące a jakże rowijające. Nie samymi zabawami ruchowymi
żyje kilkulatek. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Konsole do gier - czy to "wychowawczy" prezent?
mama303 napisała:

> camel_3d napisał:
>
> > nie dlatego ze gry sa brutalne... mozna kupic takie dla dzieci...
> ale dlatego,
> > ze dzieci powinny wiecej czasu spedzac na ruchu i zabawach
> ruchowych
>
> A rysowanie, malowanie, klejenie, układanie puzli itd to tez zabawy
> raczej siedzące a jakże rowijające. Nie samymi zabawami ruchowymi
> żyje kilkulatek.
Wymienione przez Ciebie zabawy rozwijają mnóstwo roznych funkcji - i nie maja
ujemnych skutków ubocznych, czego by nie mowic o siedzeniu przed ekranem,
zdrowiu to nie sprzyja.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Konsole do gier - czy to "wychowawczy" prezent?

> A rysowanie, malowanie, klejenie, układanie puzli itd to tez zabawy
> raczej siedzące a jakże rowijające.


dokladnie, rpzwijaja kreatywnosc, zdolnosci manualne, postrzeganie swiata,
nnie daja wszystkiegona tacy i w tym jest roznica.


Nie samymi zabawami ruchowymi
> żyje kilkulatek.


Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Dlaczego macie grube dzieci?
przede wszystkim wg mnie bierze się to stąd iż obecnie dzieciaki
spędzają czas przede wszystkim przy komputerach.. ja w ich wieku
całe wakacje biegałam.. grałam w gumę.. czy widzieliście obecnie
dziewczynki grające w gumę? mieliśmy tyle zabaw ruchowych.. gra w
państwa.. podchody.. myślę ze teraz dzieci o wiele rzadziej się tak
bawią bo mają dużo pokus w domu.. tv.. komputer.. ale to jest moje
zdanie.. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Syn chwyta za szyje i dusi inne dzieci
całkowicie popieram przedmówczynię. mama pytanie jak to nie umiesz bawić sie
jego zabawkami, jak wyglądają wasze zabawy, jak wygląda wasz dzień po przyjściu
ze żłobka ?
W tym wieku dziecko jest już na tyle duże, że bez problemu można się z nim bawić
domkiem dla lalek, czy razem budować drogi dla samochodów które jeżdżąc po nich
przezywają niesamowite przygody. Bez problemu dziecko zrozumie zasady zabaw
ruchowych typu:
- baloniku
- krasnoludki
- kółko graniaste
- pociąg
- pele pele gąski ( oczywiście pewna modyfikacja )
Jest kolosalna ilość zabaw w które można się z 20 miesięcznym dzieckiem bawić.
Często agresja jest próbą zwrócenia na siebie uwagi, a z tego co piszesz ty
raczej tej uwagi za dużo nie poświęcasz.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: "Chat" w 3310 ?


Jako element rzutowy do zabaw ruchowych, jak to sr(N)okia ;-| w ogóle.


lepiej sobie kupic festyna GD93? - dzwoni tesciowa - festyn wyswietla na czerwono, zona na czarno,
kochanka (kochanek?) na rozowo.

Zajebisty sprzet.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Nauczyciele strajkują: Czarne flagi na szkołach...
Ciekawe który z forumowiczów sam nauczył się pisać
Poznał tajniki ortografi, zasad konstruowania zdań. Ciekawe który z
tych gamoni, którzy teraz się wymądrzają i wywyższają, pamiętają kto
ich nauczył arytmetyki i podstaw matematyki. Kto pamięta gdzie się
nauczył odróżniać komórkę od organizmu wielokomórkowego, tkankę od
narządu, słupek od pręcika. Gdzie dowiedział się co to jest dolina i
skąd się wzięły góry, skąd bierze się woda w rzekach i dlaczego
słońce wschodzi na wschodzie a zachodzi na zachodzie, kto to był
Mikołaj Kopernik i kim byli Maria Skłodowska-Curie, bracia
Śniadeccy, H. Sienkiewicz, A. Mickiewicz, C.K. Norwid, J. Tuwim i
całe mnóstwo innych. Gdzie poznali podstawy chemi, fizyki,
matematyki, geografi, biologi, jakiegoś języka obcego. Gdzie poznali
reguły koszykówki, siatkówki, piłki nożnej, nauczyli się przewrotów
i innych zabaw ruchowych. Kto nauczył ich podstaw historii Polski,
Europy i świata.
No i zapominają te zarozumiałe gamonie, że sami nie są w stanie
nauczyć własnych dzieci tego wszystkiego na tym samym poziomie. Dają
też świadectwo niezrozumienia rynkowych mechanizmów,
twierdząc "najpierw wyższy poziom nauczania, potem podwyżki".
Przecież obecnie choćby kształcili samych przyszłych noblistów i tak
nie dostaliby ani złotówki, co najwyżej pojawiłby się kolejny gamoń
i powiedział, że skoro wszyscy uczą noblistów to najpierw niech się
wykażą i wykształcą wielokrotnych noblistów. A przy tym nałożył
kaganiec durnych przepisów. Poza tym, do zawodu w którym kiepsko się
zarabia nie przychodzą ludzie chcący zarabiać dobrze. A nauczycielom
nie chodzi o jakieś wielkie zarobki tylko o przyzwoite zarobki za
pracę w kiepskich warunkach (przepełnione klasy, brak pomocy
naukowych, pieniędzy na papier do ksero itp.). Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Rytmika - przydatna literatura
J.Stadnicka:''Terapia dzieci muzyka,ruchem i mową''
to niezbędna lektura do rytmiki,dołączone są do niej dwie kasety z muzyką do
zabaw ruchowych,piosenek.

i inne nazwisko(nie pamietam imienia):Bożek-Gowik:''Śpiewnik dziecięcy'' Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Pomysły dla nadpobudliwego dziecka?
Witam ,
9 miesięczne dzieciaki mogą być bardzo ruchliwe. Zdobywają coraz to nowe umiejętności, dzięki którym będą mogły samodzielnie się poruszać. Mogą z innej perspektywy obserwować świat niż tylko kiedy leżały. To wszystko jest dla dzieci niezwykle ekscytujące. Dlatego chcą się ruszać, ruszać i jeszcze raz ruszać. Często zdarza się, że ruch jest dla nich tak ważny że nie ma czasu, aby usiąść i coś zjeść. Może to spowodować, że dzieci będą mniej jadły. Ale nie ma się czym przejmować. To minie. Może się zdarzyć, że kiedy dzieci zaczynają siadać, raczkować, wstawać, chodzić pojawiają się zaburzenia snu. I są one spowodowane też fascynacją ruszaniem się. Dzieci mogą chodzić przez sen i budzić się z płaczem, bo nie wiedzą jak z powrotem się położyć.

Jakie zabawy można im zaproponować w tym okresie?
Może to być zabawa z kołem dmuchanym, z którym jest bardzo wiele opcji zabawy.
Jedna z nich: wsadzamy dziecko do koła dmuchanego i obserwujemy co się będzie działo. Może będzie chciało wyjść z niego? Wtedy będzie musiało sobie samo poradzić (czasami może pojawić się nie wielkie marudzenie wynikające z irytacji, że nie może się wydostać), warto dać dziecku chwile, aby samo odnalazło sposób jak wyjść z koła. Będzie sobie ćwiczyło mięśnie całego ciałka, umiejętność rozwiązywania problemów oraz radzenie sobie z emocjami.
Kolejna opcja to przesuwanie koła po podłodze. Kładziemy dziecko przed leżącym na podłodze kołem i pokazujemy jak może je przesuwać. Jest to dobre ćwiczenie ruchowe, jednocześnie dziecko uczy się jak można poruszać przedmioty, mieć na nie wpływ.

Zabawy z piłkami też są świetnymi zabawami ruchowymi. Piłki można turlać do siebie nawzajem, można się na nich kulać. Można też wykorzystywać piłki duże, małe, gumowe z materiału, dmuchane itp. Taka zabawa uczy koncentracji, uważnego patrzenia, ćwiczy koordynacje wzrokowo-ruchową.

Można zrobić tunel z pudełka tekturowego i zachęcić dziecko do przechodzenia przez niego. Jeśli będzie sobie dobrze radziło z przechodzeniem przez niego można podnieść stopień trudności i poukładać w nim maskotki, które dziecko będzie miało pokonać.

W przypadku tak maleńkich dzieci trudno mówić o nadpobudliwości ruchowej. Trudno też wprowadzać zabawy, które taki ruch by ograniczały. Ten ruch jest dzieciom potrzebny aby mogły się rozwijać. Mimo, że może być on czasami męczący.

Pozdrawiam i życzę udanej zabawy,
Marta Cholewińska-Dacka
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: angielski z przedszkolakami !! ;/
Przez 3 lata uczylam m.in. przedszkolaki. To ciezki kawalek chleba, choc w moim
przypadku byl dobrze oplacany, dodatkowo znalazlam w ten sposob nowych klientow
do nauki angielskiego.

Metodyka, hmmm. RAdze pojsc na kilka lekcji do osoby, ktora sie tym znajduje,
poobserwowac. Pomoce dydaktyczne, flash cards, kasety z fajnymi piosenkami,
kredki, fajne podreczniki, historyjki, gry - chociazny memory cards, duzo ruchu,
ruchu i jeszcze raz ruchu ( gra w kolory przy uzyciu pilki, spider, "baloon,
baloon nasz malutki"). Trzeba miec fantazje. Ja wypracowalam wlasna metode pracy
z maluchami. Tracilam sporo kalorii. Rysowalam plansze do gry, zawiazywalam
malcom oczy, by zgadywaly, jaki fruit maja w dloniach.

45 minut to sporo czasu, ale mozna to wykoprzystac dobrze.

MAlec nie bedzie Ci mowil plynnie po angiel;sku. Tu chodzi o zachecanie do
nauki, zabawe w angielski, poznawanie pierwszych slow, spiewanie piosenek w
obcym jezyku, dyplomy, naklejki, sweets i tego typu sprawy.

Aha, na powitanie niech przyniesie maskotke, ktora bedzie witac z kazdym
dzieckiem - I am.... Kospekt sie przyda, czas leci bardzo wolnoooo, gdy
towarzystwo malo Cie slucha. Przeplatanie zabawami ruchowymi ma duze znaczenie.
Niech poomeczy dziecki, wtedy nawet adhd`owiec usiedzi przez 10 minut w spokoju.

Ja na kazde zajecia promocyjne przynosilam owoce, obowiazkowo maskotke. Mozna
wszystko dotkanc, poczuc, zgadnac co zginelo, kLaskac w dlonie, gdy widzi sie
plum i tupnac noga, gdy pojawi sie orange. NA jednych z takich zajec ( w
przedszkolu integracyjnym) dziewczynka z zespolem Downa, KAsia, ponagryzala
gruszke, sliwke i jablko;-). Wszyscy sie umorusali i byl;o super. NA tym polega
lekcja jez angielskiego w przeszkolu. MA byc wesolo i po angielsku.
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: 6 latki! proszę o pomoc
Na pewno dzieci beda mialy jakies ksiazki-wiec czasu na dodatkowe zajecia
bedzie malo.A takie dzieci potrzebuja jeszcze zabaw.Wiec poszukaj czegos do
zabaw ruchowych,moze przy muzyce?Jest sporo pozycji,nawet w tych wydawnictwach
skad macie ksiazki.
Powodzenia!G Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Przetrenowani?
Verdano,
forum powstało głównie dlatego że każda próba opisania mojego dziecka
wywoływała na innych forach lawinę szyderczych komentarzy w stylu "tresowana
małpka", "a cóż on ma za dzieciństwo!" "wolę normalne dzieci" (zdolne =
nienormalne?). Pomyślałam sobie że przecież nie jestem jedyną taką matką i może
warto by stworzyć miejsce gdzie nikt by nam nie dokuczał, nie tępił, miejsce
gdzie będziemy mogły bezpiecznie wymienić doświadczenia.

Sama nic nie robię na siłę. Opisałam w innym wątku jak mój syn nauczył się
czytać - bez mojego udziału. Nie jest bezustannie szkolony, dokształcany. Nie
spędza długich godzin na czytaniu słownika, ale lubi to robić w ramach zabawy.
Zabaw ruchowych ma pod dostatkiem bo a) chodzi do zupełnie zwyczajnego
przedszkola, b) na podwórku mamy rewelacyjny, nowoczesny plac zabaw na którym
Kuba szaleje. Jeździ na rowerze, chodzi do Zoo, z tatą do kina, ogląda bajki w
tv, buduje z klocków.

Kuba nie dlatego ma tyły w rozwoju społecznym że jest zmuszany do nauki
czytania i pisania. On po prostu TAKI jest i to jedna z tych ciemniejszych
stron wychowywania uzdolnionego dziecka. I nad tym pracujemy, tylko dla rozwoju
interakcji w grupie chodzi do przedszkola (bo ja w tej chwili nie pracuję i
spokojnie mógłby siedzieć ze mną w domu), chodzimy na cotygodniowe grupowe
zajęcia z psychologiem i logopedą, każde Kuby osiągnięcie w relacji z innymi
dziećmi jest chwalone i nagradzane. Intensywny trening odbywa się wyłącznie na
tym polu, bo wspólnie z psychologiem doszliśmy do wniosku że nie będziemy
pracować nad rozwojem zdolności które już i tak są rozwinięte.

Tyle ode mnie - wydaje mi się że raczej nie ma tu Mam, które katują swoje
dzieci treningiem choć wydaje mi się że w przypadku małego sportowca czy muzyka
to może być konieczne aby iskierka pzerodziła się w rozwinięty talent.

Pozdrawiam,
Antonina



Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: " dziwne " zachowania trzylatka w przedszkolu...ra
powiedzcie mi jeszcze na prykladch o co chodzi z tymi schematycznymi
zachowaniami...albo stereotypiami...bo moze ja patrze i czegos niewidze...nie
chce niczego przegapic zwlaszcza ze chodze od lekarza do lekarza i wszyscy mowia
ze ok a w tym przedszkolu wiecznie problem...i rehabilitantka tez sie
czepia...zabawa schematyczna co to znaczy? czy jeseli kazda zabawa jest inna bo
on co chwilke wymysla inny dalszy ciag to znaczy ze nie jest to schemat?..on
nieprzepada za zabawami ruchowymi...ale zatanczy..pobawi sie ze mna w
pociag..nawet pilke ostatnio kopie..jak mu zrobilam tor przeszkod w swieta to
byl zachwycony....ja myslalam ze to turlanie i pokladanie on przyniosl z
przedszkola bo wczesniej takiego zachowania niebylo..on lubi grac ze mna w
gry...domino czy grzybobranie..uwielbia ksiazeczki z naklejkami...ciastoline
lubi...lubi jak mu sie czyta bajki..ostatnio udaje pania zprzedszkola i chce
zebym byla mamla kasia i mnie karmi..wymysla mi zabawy..probuje
rymowac...pisoenki uklada np spiewa o tym ze jedzie do babci a za okenm idzie
piesek..no na biezaco..zadaje setki pytan...nie zauwazylam zadnych
zdolnosci..literki cyferki..uczenie sie sylabek od logopedy idzie nam
mozolnie..ukladanki uklada ze mna..potrafi powiedziec co bylo w przedszkolu..za
co byl ukarany...i dlaczego...choc czasami trzeba to z niego wyciagac...zawsze
jak wraca maz chwali sie mu co aktylanie robi..zbudowal narysowal..zauwaza
zmiany..pomalowane litery w windzie..zawsze go interesuje co robia inni...ludzie
w windzie..dlaczego jakies dziecko placze..itd..jest
niezgrabny...leworeczny...kredke chwyta prawidlowo od miesiaca...mial problemy u
psyhologa z nawleczeniem koralika...ona mowila ze to jedyne czego moze sie
przyczepic...slow uzywa adekwatnie do sytuacji..np powiedzial babci przez
tele..." mama nielkupila sobie kalensarza w tesco bo w tym gownianym tesco
niebylo kalendarzy"...diagnoze z centrum aytyzmu mamy...zaburzenia
rozowju...stan po cytomegali i sepsie...dysfunkcje ukladu nerwowego...cokolwiek
to znaczy..zalecono rehabilitacje i logopede...tyle...jezeli chodzi o bunt...jak
czegos niechce zrobic...poplacze po chwili robi..nie ma jakies strasznych
histeri...wiec chyba normalny bunt..zreszta te wszystkie nudne cwiczenia u
logopedy...te wszystkie brzuszki u rehabilitantki...czy testy u psyhologa..to i
tak chyba duzo jak na 3 latka...wiec jak czasami domowi wykonani jakiegos
cwiczenia choc po chwili za namowa i tak je wykonuje..to chyba nie jest tragedia.. Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Staś, 2,5 roku, ZA
a jakie inne objawy sugeruja u Twojego dziecka ZA?pytam z ciekawosci bo moj ma
teraz 3,2 mies ale majac 2,5 roku mial tylko ta zaburzona mowe...teraz wydaje mi
sie ze bedzie jeszcze SI...bo jest wiotki...niezgrabny, szybko sie meczy albo
powidzialabym raczej nielubi zabaw ruchowych...w pilke pogra chwile...czy pobawi
sie w ganianego ale niezadlugo...ogolnie biega jakos sztywno...widelcem sobie
radzi ok ale lyzka je juz pol roku i caly przy zupie wyoblewany...moze wazne
jest to ze jest leworeczny ale nie wiem..kredke chwyta prawidlowo od miesiaca
jak mu przypomne...na rehabilitacjo wykonuje polecenia ale czasami trzeba do
niego kilka razy mowic...zwlaszcza jesli robic cos czego mu sie nie chce...typu
brzuszki..bo jak wykonuje to co lubi to jestok...czasami nie patrzy na
rehabilutantke..choc jak mu powiemy zeby sie popatrzyl to normalnie sie
patrzy...ona stwierdzila ze niepatrzy tez na to co robi...wchodzac po drabince
nie patrzy na drabinkeitp....podobno w przedszkolu tez jest problem..rz reaguje
na polecenia wydawane grupie innym razem trzeba podejsc i powtorzyc...pani tez
mowila ze czasami jak podchodzi mo powtorzyc to on udaje ze nieslyszy i
spcecjalnie sie na nia niepatrzy...jak jest zmeczony badz znudzony to turla sie
po podlodze w domu...przynajmniej tak mi sie wydaje bo od czwartku ani raz sie
nieturlal...a pamietam ze jak w nowy rok pojechalam do ciotki to tam znalazl
sobie skure owcza i ciegle sie po niej tarzal.noi podobno raz bawi sie w zabawy
grpowe raz nie..nadwrazliwosci sluchowych nigdy niezauwazylam choc boi sie
psa...moze jechac z nim w windzie...ale jak pies zacznie szczekac to wtdy sie
boi..nie krzyczy niewrzeszczy niewpada w panike ale sie boi..nie zatylka
uszu...wiec moze to zuplenie normalny strach...tyle jest u nas...zadnych zabaw
schematycznych..zadnych powtorzen..olbrzymia wyobraznia.z doroslymi kontakt
doskonaly...z tymi oczami jest tak ze jak jest chory badz bardzo zmeczony to jak
ze mna gada to popatrzy jka zadaje pytanie potem odwraca wzrok jakby sie skupila
i mowi i konczac pytanie znow patrzy zeby sie upewnic czy go slucham...a jak
jest wypoczety i zdrowy to potrafi sie 20 in na mnie patrzec czy na dziadka jak
mu tlumaczyl jak beda budowac karmik...psyholog mi to tlumaczyla ze przeciez jak
ja mowie do meza to tez caly czas sie na niego niepatrze..i ma
racje..zerkne..gadam gadam i potem znow zerkne...a i zauwazylam ze jak przyszedl
moj znajomy to moj maz z nim gadal i wogole sie na niego niepatrzyl ani raz
tylko latal oczami po calym pokoju..moj maz...bylam w szoku...wiec pewnie ja juz
troche wydziwiam...ale z tym Si u nas to sie przejde zeby nas obejrzeli...bo i
tak mam miec dalej rehabilitacje wiec moze Si byla by lepsza niz zwykla Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: O dotyku i ruchu - nieco zwiazane z chustami
O dotyku i ruchu - nieco zwiazane z chustami
Moje starsze dziecko rozpoczęło właśnie edukację przedszkolną.
Wychowawczyni stosuje metodę ruchu rozwijającego wg Weroniki
Sherborne i przyznam, że bardzo mnie tym zaciekawiła. Najogólniej
mozna powiedzieć, że ta metoda wykorzystuje ćwiczenia przypominające
baraszkowanie, przytulanie, swobodny taniec, dotykanie w celu
poznania własnego ciała, zdobycie świadomości przestrzeni, relacji
międzyludzkich i zaufania do innych. Dokładniejsze informacje
znajdziecie tutaj:
tiny.pl/1h2t
www.publikacje.edu.pl/publikacje.php?nr=178

Ale do czego zmierzam. Nauczycielka opowiadała, że wiele dzieci nie
jest nauczonych dotyku z innymi ludźmi, nie ma zaufania do swoich
rodziców i przy zabawach, w których trzeba usiąść dorosłemu na
kolanach czy się przytulić wolą podejść do nauczyciela, którego
widzą pierwszy raz w życiu niż do własnej matki. Nauczycielka
twierdzi, że to wynik braku czasu, baraszkowania z dzieciakami po
podłodze czy rodzicielskim łóżku. Często przyczyną jest trudny
poród, inkubator, długa rozłąka z rodzicem. I tak sobie pomyślałam,
że nosząc nasze dzieci w chustach powoli i bez stresów wprowadzamy
je w wielki świat. Pozwolę sobie zacytować:

"Dziecko w swoim rozwoju emocjonalnym i społecznym najpierw musi
nauczyć się kontaktu z dorosłymi, z jedną osobą, aby było dojrzałe
do kontaktów z rówieśnikami. Do wytworzenia więzi opartej na
wzajemnym poznaniu, zrozumieniu potrzeb partnera i wzajemnym
zaufaniu dochodzi w trakcie wspólnych doświadczeń w przebiegu zabaw
ruchowych proponowanych w metodzie Ruchu Rozwijającego, które
przypominają zabawy dzieci i dorosłych zwane „baraszkowaniem”."


Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: gdzie jeszcze są przedszkola na 5 godz w Poznaniu?
Synkowi sie bardzo podoba w przedszkolu i chodzi do niego poki co bardzo
chętnie mimo, ze ma dopiero 2lata i 7 m-cy :)

Panie są sympatyczne i bardzo pomocne. Są to mlode osoby z odpowienim
wykształceniem, ktore z tego co wiem juz pracowaly w przedszkolu.
Pierwszy dzien bylam w przedszkolu 2 godziny, drugi dzien godzinkę. Mi
osobiście tez sie podoba. Przedszkole jest w środku nowiutkie. Dopiero po
remoncie. Są 2 sale - jedna z mebelkami, druga do zabaw ruchowych. Oddzielone
są one bardzo szerokimi drzwiami które wsuwają sie w sciane (z reguły są
otwarte) więc w zasadzie sale są prawie połączone. Jest cieplo, estetycznie,
kolorowo, a przede wszystkim kameralnie. Łazienka czysciutka. Pierwszego dnia
zabraklo jedynie zabawek dla chlopców tzn. byly klocki, lalki, ukladanki a nie
bylo aut ale rodzice szybko zareagowali i poprzynosili troszkę swoich aut :)
Wszystko jest jeszcze w fazie "dopieszczania" więc codziennie cos przybywa z
wyposazenia :)
Czegoś takiego wlasnie szukalam dla synka :) Jedyny mankament- brak wlasnego
placu zabaw ale podobno dzieci mają wychodzić na specerki do starego ZOO. To w
koncu to tylko maks 5 godzin wiec po przedszkolu mozna sie wybrac z dzieckiem
na spacer :)
Przedszkole faktycznie jest czynne od 8 do 13 ale dzieci mozna przyprowadzac o
kazdej porze i odbierac kiedy sie chce. Na początku mozna przebywac z dzieckiem
nawet przez cale 5 godzin (u nas zostaje niania, ktora stopniowo skraca swoj
pobyt aby synek nie rozpaczal za mocno ale z tego co wiem znosi to bardzo
dobrze).

Oby więcej tego typu placówek powstalo. Ja jestem jak najbardziej ZA :)

p.s. mam sporo zdjec ale nie bede ich zamieszczala na forum

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: gdzie jeszcze są przedszkola na 5 godz w Poznaniu?
>Są 2 sale - jedna z mebelkami, druga do zabaw ruchowych

No i oczywiscie jest jeszcze szatnia, korytarz, pomieszczenia ze tak je
nazwę "gospodarcze" bo nie wiem co tam będzie poki co :) Duzo wolnej
przestrzeni... Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Co robią w żłobku
My dostajemy co tydzień spis zagadnień na dany tydzień. Wkleje ci. :)

„Grzyby”

- Rozmowa na temat pory roku. Zwrócenie uwagi dzieci na to, jak się zmienia
obraz za oknem..

- Zabawa ruchowa „Idziemy na grzyby”

- Zabawa dydaktyczna „Poskładaj grzyby” Dzieci dobierają rozcięte pionowo grzyby
w całość.

- Zabawa ruchowa „ Wyścigi samochodowe”

- Zajęcie plastyczne (lepienie z plasteliny)
13.10 „Muchomor ma białe kropeczki”

Ćwiczenia poranne – czytanie bajki dla dzieci chętnych „Lokomotywa”; zabawy w
kącikach zainteresowań.

-Zabawa ruchowa „Do kogo toczy się piłka”

- Wysłuchanie wiersza D. Gellnerowej „Muchomor” połączonego z wykonaniem zadania
rysunkowego z nalepkami.

-Zabawa ruchowa „Zbieranie jagód i grzybów”

Zabawa dydaktyczna „ Poskładaj grzyby”
15.10 „ Lecą chmurki”

Zabawa ruchowo-ortofoniczna „Jesień wokół” Dzieci maszerują po Sali w takt
grającej melodii, w trakcie na polecenie nauczyciela reagują stosownie:

na hasło – „pada deszcz” – przechodzą do przysiadu i palcami rąk uderzają o
podłogę naśladując deszcz, mówiąc przy tym kap-kap-kap

na hasło – „wieje wiatr”- stają w miejscu, podnoszą ręce w górę, kołyszą nimi i
mówią szsz-szsz-szsz

na hasło- „spadają żołędzie”- skaczą obunóż, naśladując spadające żołędzie,
mówiąc przy tym pac-pac-pac.

Zabawa plastyczna „lecą chmurki”
16.10 temat dnia:

”Co słyszysz?”

-zabawa słuchowa

-Spacer połączony ze zbieraniem jesiennych liści; komponowanie bukietów.

- Zabawa orientacyjno-porządkowa „Wiatr i liście”
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: nie stac nas na dzieci
aa jeszcze o zajeciach dodatkowych, fakt sa dosyc drogie ale mozna znalesc je i za mniejsze $$ np w
YMCA - oferuje mase swietnych zajec, moje dzieci tam uczyly sie plywac ( teraz Lukasz jest
zawodnikiem :) garnki lepic, rysowac, porownaj z cenami za gymboree www.playandmusic.com/
b2c/customer/home.jsp czy "buckle my shoe". sprytni bogaci ludzie tez tam wlasnie posylaja swoje
dzieci- co by im sie w glowach nie poprzewracalo ;) mieszkam na manhattanie i ceny tutaj sa z sufitu
zupelnie, czesto gesto to zwykly snobizm posylac w rozne miejsca dzieci ( szegolnie te kilku
miesieczne) wiele mozna zrobic z dzieckiem samemu, z kasetami, zabawami ruchowymi, sa swietne
palaygrounds w okolicy ( w chinatown przychodzi pani z biblioteki publicznej z grami planszowymi,
kreglami etc, w battery park trwaja ciagle zajecia badmigtona, gry i zabawy prowadzone przez
pracownikow miejskich) sa community centers - czesto oferuja swietne deals, maja swoje baseny,
silownie, sa w koncu biblioteki i ksiegarnie z kacikami dla najmlodszych.
ze starszymi dziecmi mozna jezdzic na wyprawy rowerowe- miasto zupelnie inaczej wyglada z
siodelka, sa bardzo fajne tanie knajpy orientalne, pizzerie, lodziarnie, mozna zrobic sobie piknik w
parku nad woda :)
lazilam dzis z M i Zula po miescie i stwierdzilismy, ze okolicy jest naprawde co robic za darmo - lekcje
tenisa w pobliskiej szkole, w nastepnej darmowy program lato w miescie ( ze sniadaniem i lunchem)
obok dwa parki o ktorych pisalam wyzej, prom do staten island za free a jaka radocha :)
jest troche wydawnictw na ten temat, nie wiem skad piszesz ale chyba wieksze miasta maja takie
ksiazki jak Frommer's New York City for Free & Dirt Cheap, Frommer's New York City with Kids
lub podane tutaj przez Edytkus i inne Mamy linki do stron "dzieciowych" zajec.
w ogole inetrnet to skladnica wiedzy na ten (i miliony innych) temat, mocno polecam craigslist :)
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Wypelniala ktoras dziennik praktyk?
Wpisz sobie na początek plan ramowy dnia, a potem pod datami tematy zajęć.
Przecież nie będziesz codziennie wpisywała: Powitanie, dzieci, zestaw zabaw
ruchowych, przygotowanie do obiadu...itp
Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Wierszyki
"To jestem ja"
Głowa, ramiona, nóżki, broda,
dwa kolanka, mały nos,
Oczy, uszy, miła buzia,
oto ja i mój los.

Głowa służy do myślenia,
rączki służą do klaskania,
nóżki służą do tupania,
nosek służy do wąchania.
Oczy służą do patrzenia,
uszy służą do słuchania,
małe usta zaś do śmiania.

"Kółko małe, kółko duże"
Kółko małe, kółko duże,
plecy proste, ręce w górze.
Schyl się w prawo, schyl się w lewo,
tak się chwieje w lesie drzewo.

"Zuch" (zabawa ruchowa ze śpiewem)
Przygotował zuch dwie ręce,
tylko dwie, bo nie miał więcej.
Przygotował zuch dwie nogi
do dalekiej długiej drogi.
Idzie zuch, a wicher dmucha
i do tyłu ciągnie zucha.
Ale zuch się nie przejmuje
i wesoło maszeruje.

"Myszka" (zabawa paluszkowa)
Idzie myszka do braciszka
Tu wskoczyła, tu się skryła.

"Rodzina paluszków" (zabawa paluszkowa)
Ten pierwszy to dziadziuś,
a obok babunia.
Największy to tatuś,
a przy nim mamunia.
A to jest dziecinka mała,
a to twoja rączka cała.

"Skacze wróbel"
Skacze wróbel po ścieżynce,
zbiera chleb po okruszynce.
Ładnie ćwierka, grzecznie prosi,
dzieciom swym do gniazdka znosi.

"W pokoiku na stoliku"
W pokoiku na stoliku,
stało meczko i jajeczko.
Przyszedł kotek, wypił mleczko
a ogonkiem stukł jajeczko.
Przyszła pani, kotka zbiła
a skorupki wyrzuciła.

Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: Opóźniona mielinizacja?
Hej,
Michał był diagnozowany przez p.psycholog Małgorzatę Grzybowską -mogłam pomylić
imię, nazwisko jest na pewno OK (ona zresztą pracuje w Ośrodku Helenów, ale my
wizytowaliśmy ją "prywatnie"), ale wtedy był dość młody (miał około 1,5 roku) i
nie mówił NIC - stąd moja wizyta u psychologa, a akurat p.Grzybowska zajmuje
się SI, wię trochę prozmawiałyśmy na ten temat. Mały był jeszcze mało
kooperatywny, wieć raczej diagnoza postawiona była na podstawie moich
obserwacji i wywiadu. Bardzo źle mały nie wypadł :-)
Zalecenia - dużo zabaw ruchowych stymulujacych przedsionkowo (albo
przedkomorowo - nie pamiętam :-), chodzi o huśtanie, kręcenie się w kółko,
macahnie dzieckie do góry nogami oraz stymulowanie zapachami - czyli podsuwanie
małemu pod nos intensywnych, ładnych zapachów.
Drugi raz odwiedzaliśmy terapeutę SI p.Małgorzatę Kargo, chyba w lutym tego
roku.
Tu diagnozowany był na podstawie chyba godzinnej obserwacji, jak Michał się
zachowuje w sali zabaw - huśtawki, bujaki, rózne piłki itp. I pani stwierdziła,
że dużych braków Michał nie ma, może trochę kłopotów z przekraczaniem linii
środka (chyba chodzi o lewą i prawą połowę ciała i sięganie ręką przeciwnej
strony) i troszkę jakby "dotknięty" - to stwierdzenie p. Małgosi - brakami tej
nieszczęsnej integracji.
Ruchowo Michał jest faktycznie dość sprawny.
Zalecenia - j.w. czyli dużo zabaw ćwiczących równowagę, mamy więc w domu
huśtawkę, taki podwieszany worek z Ikea i prawda jest taka, że Michał uwielbia
te bujanki i kręcenia, co by potwierdzało teorię, że ma w tym temacie jakieś
niedobory.
Michał np. potrafi kręcić się w kółko w tym worku 20-30 min. Sorry, ale ja bym
już dawno wymiotowała, a on to uwielbia.
Mój młodszy synek też nie przepada tak za tymi zabawkami, więc może faktycznie
Michałowi jest to potrzebne?
I mam pytanie do Ciebie - czy w tym ośrodku Helenów są jakieś zajęcia grupowe
dla dzieci?
Jakieś terapie (np. muzykoterapia)?
Jak się tam dostać z "ulicy"?
Czy są zajęcia np. odpłatne dla dzieci bez skierowania?
Może jakiś nr telefonu albo adres?
A kogo Wy wizytowaliście i co Wam powiedziano?
Dziękuję i pozdrawiam,
Ania Wyświetl resztę postów z wątku



Temat: jak się pracuje w klasach I-III?
Ile zabaw ruchowych wprowadzacie na jednej lekcji?
Wyświetl resztę postów z wątku




Strona 2 z 4 • Zostało znalezionych 251 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4